Dlaczego Indie zrezygnowały z udziału w mistrzostwach świata w 1950 r.?

No to o co chodziło?

Wielu hinduskich ekspertów piłkarskich skłania się ku wersji, że głównym powodem rezygnacji ze startu był fakt, że futbolowe władze w Indiach nie do końca zdawały sobie sprawę z rangi mistrzostw świata. Faktycznie, turniej w Brazylii był przez wiele reprezentacji traktowany nieco pobłażliwie. W polskiej prasie pojawiały się tylko skąpe relacje, w których podawano w wątpliwość sens rozgrywania turnieju z tak małą liczbą uczestników. Świat jednak dopiero stawał na nogi, więc nic dziwnego, że w wielu krajach sport i piłka nożna zeszły na nieco dalszy plan.

Indie przez lata były pod wielkim wpływem Brytyjczyków, a ci dopiero po wojnie zdecydowali się włączyć do rywalizacji o mistrzostwo świata. Indyjskie gazety opierały swoje relacje na prasie brytyjskiej, a w tej próżno szukać szerokich sprawozdań z przedwojennych mistrzostw. Archiwalne wydania hinduskich gazet z 1950 r. zawierają sporo informacji o lidze angielskiej, ale turniej w Brazylii jest tam ledwie wspomniany. To z pewnością nie dodawało tej imprezie splendoru.

Dużo większą popularnością cieszyły się w Indiach igrzyska olimpijskie. W dużej mierze stało się tak dzięki sukcesom drużyny hokeja na trawie. To właśnie olimpijska rywalizacja dla władz kraju była głównym źródłem narodowej dumy i chwały. Warto też zauważyć, że łatwiej było wystąpić w olimpijskim turnieju piłki nożnej niż w mistrzostwach świata. Przed wojną tylko jeden azjatycki zespół zagrał na mundialu – w 1938 r. były to Holenderskie Indie Wschodnie. Zupełnie inaczej wyglądało to na igrzyskach. W 1936 r. Azja była reprezentowana przez Chiny i Japonię, a w 1948 r. już przez cztery państwa – Chiny, Koreę Południową, Afganistan i Indie. Nietrudno wobec tego zrozumieć, że igrzyska olimpijskie były zdecydowanie bliższe azjatyckim zespołom niż mistrzostwa świata.

Indyjska federacja była nowym członkiem FIFA. Działacze nie do końca byli zorientowani w przepisach, zwłaszcza że były to czasy, kiedy futbol amatorski i zawodowy ciągle się przenikały. AIFF miało obawy, że wzięcie udziału w turnieju z profesjonalistami wpłynie na amatorski status indyjskich graczy. Mogło to utrudnić w przyszłości start w igrzyskach, a to udział w tej imprezie był dla indyjskiego futbolu wówczas najważniejszy. W 1951 r. Indie były gospodarzem pierwszej edycji igrzysk azjatyckich. W programie tej imprezy nie było hokeja na trawie, więc oczy wszystkich kibiców zwróciły się w stronę piłkarzy. Władze kraju marzyły o końcowym triumfie, co pozwoliłoby wzmocnić poczucie narodowej dumy. Niektórzy sugerują, że to też mogło mieć wpływ na decyzję o wycofaniu się, bo udział w brazylijskim turnieju mógł przeszkodzić w przygotowaniach do igrzysk.

Nawet jeśli Indie przegrałyby w Brazylii wszystkie trzy mecze, to zebrane doświadczenie byłoby bezcenne. Mogliby w końcu liznąć futbolu na najwyższym poziomie. Olimpijskie turnieje ciągle miały jeszcze całkiem niezłą obsadę, ale powoli stawały się rozgrywkami drugiej kategorii. Rezygnacja ze startu w ostatniej niemal chwili pociągnęła za sobą konsekwencje – Indie nie mogły wziąć udziału w kolejnych eliminacjach do turnieju w Szwajcarii (choć niektóre źródła mówią, że zgłoszenie zostało nadesłane po terminie). O awans biły się wówczas Japonia i Korea Południowa, a Indie w starciu z nimi na pewno nie były bez szans. Do następnych kwalifikacji też jednak nie przystąpiły, obawiając się władz FIFA po dwóch zakończonych niepowodzeniem próbach.

Igrzyska azjatyckie w 1951 r. Indie zakończyły na pierwszym miejscu. Złoty sen się spełnił. Swoje umiejętności indyjscy piłkarze potwierdzali w kolejnych latach. W 1962 r. znowu okazali się najlepsi na igrzyskach azjatyckich. Dobrze poradzili sobie na olimpijskich turniejach w Melbourne i w Rzymie. Brakowało jednak kontaktu z choćby szeroką światową czołówką. Z czasem inne azjatyckie ekipy zaczęły rosnąć w siłę, a Indie pogrążały się w przeciętności. Świat z kolei wkrótce zaczął uciekać w coraz szybszym tempie i coraz trudniej było go dogonić. Tak blisko światowej elity, jak w 1950 r. Indie już nigdy nie były.

Indyjski futbol byłby na innym poziomie, gdybyśmy odbyli tę podróż – twierdził Sailen Manna.

BARTOSZ DWERNICKI

Źródła

Przy pisaniu posiłkowałem się nastę§ującymi publikacjami: