José Piendibene – Maestro z Montevideo

Maestro Piendibene

Najbardziej znanym z jego przydomków jest Maestro. Zaczęto go tak nazywać po meczu z Alumni Athletic Club z Argentyny. 25 sierpnia 1911 r. Peñarol rozgrywał spotkanie z zespołem z drugiej strony La Platy, a Piendibene zagrał jak profesor, mimo że miał wówczas ledwie 21 lat. O obliczu obrony zespołu Alumni decydował wówczas znakomity Jorge Gibson Brown. Piendibene dwukrotnie zdołał wymanewrować defensywę rywali. Pierwszy raz mimo asysty obrońców posłał piłkę tuż nad głową bramkarza Wilsona. Przy drugiej bramce znalazł się w podobnej sytuacji i raz jeszcze pokonał golkipera rywali.

Będąc tuż przed Wilsonem, ponownie posłałem piłkę nad jego głową i zdobyłem bramkę. To właśnie wtedy, gdy szalejąca publiczność oklaskiwała gola, podszedł do mnie Jorge Brown i ściskając mi dłoń, powiedział: „Strzeliłeś dwie bramki godne mistrza futbolu. Chłopcze, jesteś jak maestro” ­– wspominał Piendibene.

Nasz bohater bardzo szybko zyskał uznanie nie tylko w oczach kibiców i dziennikarzy. Jego klasę doceniali również rywale. Argentyński bramkarz Américo Tesoriere wspominał, że przed meczami z Urugwajem najwięcej zmartwień przysparzał mu właśnie Piendibene.

Wiesz dlaczego? Bo jego sposób gry był tak znakomity i wyjątkowy, że bez trudu potrafił nas ośmieszać. Rzucałeś się, próbowałeś sięgnąć piłki, ale uderzał pod takim kątem, że nie byłeś w stanie jej sięgnąć. Gra przeciwko niemu była najwyższym dowodem uznania – opowiadał Tesoriere.

Wszystko, co robił na boisku, przychodziło mu z łatwością i wydawało się dość proste. Jednak kiedy tylko ktoś próbował powtórzyć jego zagrania na treningach, momentalnie przekonywał się, że wcale tak nie jest. Wielu chciało go naśladować, ale żaden nie był w stanie mu dorównać. Mimo że wielu mogło się wydawać, że często ośmiesza rywali, to Piendibene zawsze darzył ich wielkim szacunkiem. Z tego też powodu praktycznie nigdy nie cieszył się po zdobyciu gola.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…