Kameruńskich bramkarzy trudne przypadki

Awans z Nancy

Z niechęci kolejnych selekcjonerów do Kameniego korzystał m. in. Guy N’Dy Assembe, który bramkarskiego fachu uczył się we Francji (na Starym Kontynencie zamieszkał w wieku 2 lat). Całą swoją karierę występuje w tamtejszych klubach. Jego droga wiodła przez Nantes, Valenciennes, Nancy i Guingamp. Obecnie jest golkiperem Boulogne.

W sezonie 2015/16 był podstawowym bramkarzem ekipy Nancy, która wywalczyła awans do Ligue 1.

Wraz z reprezentacją Kamerunu wziął udział w mistrzostwach świata 2010 oraz Pucharach Narodów Afryki w 2010 i 2015 roku. Na żadnym z tych turniejów nie zagrał ani minuty.

Niefortunne żarty

Kameni obserwował mundial 2014 w telewizji, a Assembe z ławki rezerwowych, ponieważ Volker Finke najbardziej zaufał wtedy Charlesowi Itandje. W tamtym czasie był on golkiperem PAOK-u, a wcześniej występował m. in. w RC Lens i Liverpoolu.

W klubie z miasta Beatlesów nie pograł zbyt wiele. Ale w Anglii zapamiętano go, ponieważ dowcipkował podczas uroczystości z okazji 20. rocznicy tragedii na Hillsborough. Wybryk piłkarza zarejestrowały kamery. Władze klubu ukarały bramkarza, a on sam wielokrotnie przepraszał za swoje zachowanie.

Itandje na mistrzostwach w Brazylii puścił 9 goli w 3 spotkaniach. Może w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej, ale zaliczył też sporo dobrych interwencji. Większą winę za tak duże straty bramkowe ponoszą obrońcy, którzy raz po raz pozwalali rywalom oddawać strzały w kierunku bramki strzeżonej przez Itandje.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…