Pucharowa środa: Najlepsza Legia w historii. Droga do półfinału Pucharu Europy w 1970 roku

Sezon 1969/1970 w europejskich pucharach Legia miała niemalże perfekcyjny. Format rozgrywek oczywiście zdecydowanie różnił się od współczesnej odmiany Ligi Mistrzów, lecz nadal Puchar Europy Mistrzów Klubowych był najważniejszym turniejem w Europie. Na przestrzeni ośmiu spotkań Legia Warszawa udowodniła, że należała wówczas do najlepszych drużyn Starego Kontynentu.

Artykuł ten otwiera cykl Pucharowa środa, w którym przybliżamy najlepsze występy polskich drużyn w europejskich pucharach. Od dzisiaj, co środę, będziecie mogli poznać lepiej kontekst historyczny omawianych wydarzeń, opisy poszczególnych spotkań, sylwetki zawodników lub anegdoty tamtych dni.

Dzisiaj w Retro Futbol między innymi o genialnym Trio, niesamowitych 34 minutach Legii, żarcie spikera, kibicach z Holandii oraz znaczeniu półfinału dla… Służby Bezpieczeństwa.

Mistrz Polski gra w Pucharze Europy

Format Pucharu Europy miał zupełnie inny wymiar, niż to co dzisiaj obserwujemy w Lidze Mistrzów. Udział brały tylko drużyny, które były mistrzami swoich lig. Nie było żadnych grup, tylko faza pucharowa. Nie było żadnego rankingu, koszyków czy obostrzeń politycznych, na podstawie których wykluczano jakieś konfrontacje.

Każdy mógł trafić na każdego. Prawdziwy turniej mistrzów, prawdziwy prestiż. W dzisiejszych realiach sponsoringowych, marketingowych i komercyjnych – awykonalne.

Sezon 1968/1969 Legia Warszawa skończyła na szczycie tabeli z dwupunktową przewagą nad Górnikiem Zabrze. Było to trzecie mistrzostwo kraju dla Legii, które kończyło okres wyczekiwania na kolejnego mistrza od 1956 roku. W tym samym sezonie Legia całkiem przyzwoicie poradziła sobie w Pucharze Miast Targowych i dotarła w nim do 1/8. Porażka w dwumeczu z węgierskim Ujpesti Budapest skończyła przygodę Wojskowych, ale napędziła do mocnego finiszu w lidze i Pucharze Polski (porażka w finale z Górnikiem Zabrze).

Sezon ten stanowi podstawę świetnej postawy w kolejnym, bo właśnie wtedy umocnił się kształt drużyny, według wielu uznawanej za jedną z najlepszych w historii klubu. Jeśli nie najlepszą.

Podstawowa 11 wyglądała w następujący sposób:

– bramka – Władysław Grotyński

– obrona – Antoni Trzaskowski, Feliks Niedziółka, Andrzej Zygmunt, Władysław Stachurski

– pomoc – Bernard Blaut, Kazimierz Deyna, Lucjan Brychczy

– atak – Robert Gadocha, Jan Pieszko, Janusz Żmijewski

Trenerem tamtej ekipy był Edmund Zientara. Były piłkarz Legii trenował Wojskowych między 1969 a 1971 rokiem. Wykorzystał potencjał drzemiący w drużynie i zbudował zupełnie wyjątkowy kolektyw. Co ciekawe Zientara jest jednym z dwóch ludzi w historii klubu, którzy zdobyli mistrzostwo Polski jako zawodnik i trener.

Od lewej: Lucjan Brychczy i Edmund Zientara w trakcie treningu, źródło: Wikipedia Commons

W sezonie 1969/1970 skład był niemal identyczny, z drobną zmianą, gdzie Feliksa Niedziółkę zastąpił Zygfryd Blaut (zagrał więcej minut). Ta drużyna grała ze sobą od wielu miesięcy i niemal na pamięć znali swoje ruchy. W sezonie 1968/1969 przegrali w lidze raptem 3 mecze, a w sezonie 1969/1970 powtórzyli ten wyczyn (na 26 kolejek).

Kolejny atut to niewątpliwie genialna druga linia. Trio Blaut-Deyna-Brychczy, można śmiało powiedzieć, wyprzedziło swoje czasy. To, że była to najlepsza linia pomocy w Polsce było oczywiste. Jednak mecze w Europie pokazały, że mieliśmy do czynienia z wyjątkową skalą talentu na arenie międzynarodowej.

Oprócz efektywnej i efektownej gry, Panowie Blaut, Deyna i Brychczy dokładali – dosłownie – worek bramek. W sezonie 1968/1969 we wszystkich rozgrywkach zdobyli łącznie 34 bramki (atak zdobył 35 bramek!). Pomoc zatem odpowiadała za 45% potencjału w ataku. Kazimierz Deyna był najlepszym strzelcem Legii w lidze (12 bramek). W Pucharze Polski również (5).

Były solidne podstawy, by z nadzieją spoglądać na kolejny sezon w Europie.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…