Piłkarska rewia II RP. O tym, jak futbol przenikał się z kulturą

Takich piłkarzy jak Maradona, Ronaldinho czy Messi zwykło określać się boiskowymi wirtuozami, których gra to sztuka, wręcz czysty artyzm. Przenieśmy się jednak na moment do Polski międzywojennej, kiedy to bez grama przesady, po boiskach biegali prawdziwi artyści. Wielu z nich miało rzeszę fanów i fanek, którzy uwielbiali ich kunszt gry… aktorskiej. Występowali na scenach teatrów, śpiewali w operach, pisali wiersze, wydawali książki, publikowali na łamach gazet, a potem strzelali gole dla swoich zespołów. Ludzie kultury, bo o nich mowa, chętnie przywdziewali też piłkarskie trykoty. Wielu z nich było reprezentantami znanych polskich drużyn! Zapraszamy na piłkarską rewię w wykonaniu gwiazd scen i boisk.

Sportowcy z własnej woli

Tuż przed wybuchem II wojny światowej udało się Mieczysławowi Krawiczowi ukończyć pracę nad komedią „Sportowiec mimo woli”. Jednym z głównych jej bohaterów był warszawski fryzjer, który w wyniku zamiany ról, zaczął udawać znanego hokeistę. W tę rolę wcielił się znany aktor, Adolf Dymsza, który poza swoim występami na dużym ekranie, w teatrzyku literacko-rewiowym Qui Pro Quo i teatrach dramatycznych, trenował również piłkę nożną. Popularny „Dodek” grał w rezerwowym zespole Polonii Warszawa.

Plakat filmu „Sportowiec mimo woli” (1940 r.), źródło: Biblioteka Narodowa

Raz to tak mnie poharatali, że ledwo po scenie się ruszałem – wspominał w jednym z wywiadów aktor.

Przychodził również na mecze i wspierał okrzykami pierwszą drużynę „Czarnych koszul”. Stworzył także drużynę aktorów i uczestniczył w meczach np. z zespołem dziennikarzy.

Interesuje mnie przez to, że w piłce nożnej nie ma dwóch momentów podobnych, a to przecież bierze.(…) Naturalnie, że więcej lubię popatrzyć na ładną, stylową i techniczną grę, niż na bezładną kopaninę w próżnię. Momenty podbramkowe też bardziej interesują, niż gra po środku. Ale nie znoszę „kiwania”. Ileż razy, zirytuje mnie taki sympatyczny Tadzio Grabowski [Tadeusz Grabowski – napastnik Polonii Warszawa – przyp. red.], gdy wyprawia swe piruety à la Parnell [Feliks Parnell – znany tancerz baletowy – przyp. red.] – tłumaczył swoją pasję do futbolu Adolf Dymsza.

W przedwojennej Polonii Warszawa nie brakowało artystycznych dusz. W latach 1924-1929 jej barwy reprezentował Feliks Konarski. To właśnie ten poeta, znany również jako „Ref-Ren”, wstąpił do Armii Andersa i ułożył słowa pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”.

Zanim jednak nadeszła wojenna zawierucha, stworzył wiele innych wierszy i piosenek, a występy sceniczne przeplatał z boiskowymi. W 1927 roku rozegrał nawet kilka meczów w Lidze (w odpowiedniku dzisiejszej Ekstraklasy) .

źródło: „Dziennik Związkowy. Polish Daily Zgoda”
źródło: Biblioteka Narodowa

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…