Mecze Odry Opole z 1. FC Magdeburg w Pucharze UEFA 1977/1978

Czas czytania: 5 m.
5
(6)

24 lipca 2023 roku Retro Futbol gościło na pierwszym w sezonie 2023/2024 meczu rozegranym na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Miejscowa Stal podejmowała Odrę Opole. Przy okazji tego spotkania, przypomnimy na naszych łamach mecze opolskiego klubu z 1. FC Magdeburg w Pucharze UEFA w sezonie 1977/1978.

Przed meczem

Poprzedni sezon był dla Stali Rzeszów udany. Drużyna ze stolicy Podkarpacia zajęła szóste miejsce w sezonie zasadniczym Fortuna 1. Ligi. Dzięki temu przystąpiła do meczów barażowych o awans do Ekstraklasy.

W półfinale lepsza okazała się Termalika Bruk-Bet Nieciecza, lecz Stal również zasłużyła na pochwały. Prezentowała efektowną grę, za którą szły dobre wyniki. Mimo że nie udało się uzyskać przepustki do najwyższej klasy rozgrywkowej, kibice „Żurawi” i tak mogli być dumni.

Forma Stali na początku nowego sezonu była wielką zagadką. Już pod koniec poprzedniej kampanii było wiadomo, że z klubem pożegna się trener Daniel Myśliwiec. Z drużyny odeszło też wielu zawodników, w tym kilku czołowych, jak Damian Michalik czy Piotr Głowacki. Nowym szkoleniowcem Stalowców został Marek Zub, który odnosił sukcesy na Litwie, a ostatnio prowadził łotewski zespół Spartaks Jurmała.

W zeszłym sezonie Stal pokonała u siebie Odrę 4:2. W Opolu zaś lepsza okazała się drużyna ze stolicy polskiej piosenki, wygrywając 2:0. Jak było tym razem? O tym opowiemy pod koniec naszego tekstu. Wcześniej przypomnimy, jak Odra reprezentowała przed laty Polskę w europejskich pucharach.

Triumf w Pucharze Ligi

W sezonie 1977/1978 Odra Opole zadebiutowała w Pucharze UEFA. Wcześniej miała już okazję występować w europejskich rozgrywkach, lecz był to zdecydowanie mniej prestiżowy Puchar Intertoto.

Gdy poprzednim razem Odra przyjechała do Rzeszowa na mecz ze Stalą, w październiku 2022 roku, pisaliśmy o wielkim sukcesie opolan, którzy w sezonie 1963/1964 dotarli we wspomnianych rozgrywkach do półfinału. Przegrali tam z Polonią Bytom. Była to jedyna w historii polsko-polska rywalizacja w międzynarodowych rozgrywkach piłkarskich.

Kilkanaście lat później Odra dostała szansę pokazania się w zdecydowanie ważniejszych zawodach. Wprawdzie sezon 1976/1977 opolski zespół, będący wówczas beniaminkiem, zakończył na dwunastym miejscu w ligowej tabeli, ale i tak uzyskał przepustkę do Europy.

Stało się tak za sprawą triumfu w Pucharze Ligi. Najbardziej niezwykły był w tamtych rozgrywkach mecz półfinałowy przeciwko Lechowi Poznań. Odra przerywała już 0:3, lecz ostatecznie pokonała Kolejorza po dogrywce 7:4! W finale rozegranym w Częstochowie Odra zwyciężyła Widzew Łódź 3:1, co zapewniło jej prawo startu w rozgrywkach międzynarodowych.

Walka z Magdeburgiem

Piłkarzy z Opola prowadził wówczas Antoni Piechniczek, który kilka lat później wprowadził reprezentację Polski na podium mistrzostw świata. W 1/32 finału Pucharu UEFA Odra trafiła na 1. FC Magdeburg. Zespół z NRD wydawał się bardzo mocnym przeciwnikiem. Kilka lat wcześniej, w 1974 roku, sięgnął po Puchar Zdobywców Pucharów. Wcześniej, w roku 1968, drużyna z Opola miała okazję mierzyć się z ekipą z Magdeburga w Pucharze Intertoto i dwukrotnie wygrała!

Tym razem faworytem był wicemistrz NRD. Jednak w Opolu wszyscy wierzyli, że Odra może sprawić niespodziankę. Wyrazem tej wiary była świetna frekwencja na trybunach podczas pierwszego meczu rozegranego w Polsce.

14 września 1977 roku o godzinie 18 rozpoczął się debiut Odry Opole w Pucharze UEFA. Po pierwszej połowie gospodarze byli w świetnych nastrojach. Schodzili do szatni, prowadząc 1:0. W 39. minucie po strzale Krystiana Koźniewskiego piłkę do bramki swojej drużyny skierował Klaus Decker.

W drugiej połowie losy spotkania odmienił Jurgen Sparwasser, zawodnik, który kilka lat wcześniej stał się bohaterem jednego z najbardziej pamiętnych – pod względem politycznym – meczów w dziejach futbolu. To właśnie Sparwesser strzelił jedynego gola w słynnym starciu NRD z RFN na mistrzostwach świata w 1974 roku.

W Opolu dwukrotnie pokonał Józefa Młynarczyka, bramkarza stojącego wówczas u progu wielkiej kariery, mającego jeszcze przed sobą zdobycie medalu mistrzostw świata z reprezentacją Polski i triumf w Pucharze Europy z FC Porto.

Zwycięstwo 2:1 odniesione na stadionie w Opolu stawiało drużynę ze Wschodnich Niemiec w dobrej sytuacji. Rewanż odbył się 28 września o godzinie 17 w Magdeburgu. Już w 11. minucie gospodarze wyprowadzili pierwszy cios za sprawą trafienia Joachima Streicha. Sześć minut przed końcem pierwszej połowy do remisu doprowadził Józef Klose, ojciec słynnego Miroslava – mistrza świata 2014 z reprezentacją Niemiec.

Na pewno tego dnia Odra była w stanie wyeliminować Magdeburg. Oba zespoły grały bardzo ofensywnie. Gospodarzy raz uratowała poprzeczka po strzale Wojciecha Tyca, jednak zawodnicy trenera Klausa Urbanczyka też kilka razy byli bliscy zdobycia bramki.

Rewanż zakończył się remisem 1:1, a taki wynik dał awans drużynie z NRD. Piechniczek doceniał jednak postawę swoich piłkarzy, o czym można przeczytać w książce „Odra Opole Antoniego Piechniczka w latach 1975-1979 ” autorstwa Sebastiana Bergiela:

Wszystkim moim chłopcom wystawiam wysokie noty. 1. FC Magdeburg to bardzo dobra drużyna. Im dalej zajdzie w Pucharze UEFA, tym większa nasza satysfakcja.

Zespół z Magdeburga zatrzymał się na ćwierćfinale, gdzie musiał uznać wyższość PSV Eindhoven. Odra Opole, jak dotąd, nie zagrała ponownie w europejskich pucharach. Tamtą drużynę, która całkiem przyzwoicie zaprezentowała się na międzynarodowej arenie, oprócz wspomnianych Młynarczyka, Kożniewskiego, Klosego czy Tyca, tworzyli również m.in. Roman Wójcicki, Andrzej Przenniak czy Zbigniew Kwaśniewski. Mecze z 1. FC Magdeburg, chociaż nie dały awansu do kolejnej fazy Pucharu UEFA, z pewnością są wspominane w Opolu do dziś.

Mecz w Rzeszowie

Być może w przyszłości Odra Opole wróci na europejskie salony. Przed laty nasz kraj w rozgrywkach międzynarodowych reprezentowała także rzeszowska Stal, o czym pisaliśmy jakiś czas temu. Obecnie oba kluby występują w rozgrywkach Fortuna 1. Ligi, a ich starcie w pierwszej kolejce nowego sezonu przyniosło wiele bramek.

Mecz zdecydowanie lepiej zaczęła drużyna z Opola. Już w 7. minucie gola dla przyjezdnych strzelił Borja Galan. Goście zakończyli pierwszą połowę tak, jak ją rozpoczęli, czyli zdobyciem bramki. Tuż przed przerwą podwyższył bowiem Rafał Niziołek.

Druga część mogła świetnie rozpocząć się dla gospodarzy. Już dziesięć minut po zmianie stron sędzia podyktował rzut karny dla Stali. Do piłki podszedł Bartłomiej Poczobut, ale jego strzał obronił Artur Haluch. Dosłownie chwilę później Odra wyprowadziła kolejny cios w postaci gola Wojciecha Kamińskiego. Zamiast bramki kontaktowej dla rzeszowian, kibice zobaczyli trafienie, które postawiło miejscowych w fatalnej sytuacji.

W 64. minucie było już 4:0 dla Odry, gdyż do siatki trafił z rzutu karnego były reprezentant Polski Maciej Makuszewski. Marek Zub dokonał kilku zmian, które zdecydowanie odmieniły grę Stali. Klasę pokazał zwłaszcza młody Szymon Łyczko, który w 72. minucie strzelił pierwszego gola dla gospodarzy, a kwadrans później asystował przy trafieniu innego zmiennika – Meksykanina Manolo.

Kibice Stali odzyskali nadzieję i starali się pomóc swoim piłkarzom dopingiem. Gdy ogłoszono, że sędzia doliczył aż dwanaście minut, na trybunach usłyszeć można było okrzyk radości prawie tak głośny, jak po zdobyciu bramki.

Jednak w drugiej z doliczonych minut goście przeprowadzili kontratak. Efektownym rajdem popisał się Galan, dla którego był to drugi gol tego dnia. Stal przegrała z Odrą 2:5. Działo się dużo, padło siedem bramek, były dwa rzuty karne i sporo ciekawych akcji, ale na koniec cieszyła się drużyna z Opola, która wygrała zasłużenie.

Dla Marka Zuba był to nieudany debiut. Szkoleniowiec Stali powiedział na pomeczowej konferencji prasowej:

Zderzyliśmy się z rzeczywistością. Wynik niekoniecznie musiał być taki. Przespaliśmy początek meczu. Dało się zauważyć u niektórych graczy zdenerwowanie i stres. To doprowadziło do strat pierwszych goli. Byliśmy zbyt pasywni, brakowało współdziałania i reakcji.   

Trener drużyny ze stolicy Podkarpacia zwrócił też uwagę na dobrą grę zmienników:

Daliśmy szansę debiutu młodym piłkarzom z akademii. Jak to w życiu, pokazali plusy, zdarzały się błędy, ale to się musi zdarzyć na tym etapie. W sumie jestem zadowolony z ich postawy. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby debiutanci strzelali gole w wygranych meczach, ale taki komfort nie zawsze jest możliwy.

Adam Nocoń, szkoleniowiec Odry Opole, oceniał zwycięstwo swojej drużyny z dużym spokojem:

Nie spodziewałem się tak otwartego meczu. W sparingu z Ruchem widziałem, że Stal gra mniej ofensywnie niż wiosną, stawia na bardziej wyrachowany futbol i grę z kontry. W meczu z nami inaczej się to potoczyło. Może dlatego, że szybko otworzyliśmy wynik, a Stal chciała na to zareagować.  

Zakończenie

Spotkanie Stali Rzeszów z Odrą Opole było dla nas okazją do przypomnienia występu opolskiej drużyny w Pucharze UEFA. Od gry Odry na arenie międzynarodowej minęło już sporo czasu, podobnie jak od chwili, gdy nasz kraj w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów reprezentowała rzeszowska Stal.

Kibice obu klubów marzą o tym, by jeszcze kiedyś ich piłkarze pokazali się przed europejską publicznością. Być może kiedyś tak się stanie. Na razie fani zarówno Stali, jak i Odry przeżywają emocje związane z walką na zapleczu Ekstraklasy. Jednak zawsze można wrócić do wspomnień sprzed lat, które tworzyły historię polskiej piłki nożnej.

Źródła, z których korzystałem:

Grzegorz Ignatowski, Andrzej Potocki, Mariusz Świerczyński (pod redakcją) –„Polskie kluby w europejskich pucharach”

Sebastian Bergiel – Odra Opole Antoniego Piechniczka w latach 1975-1979”

„Przegląd Sportowy”

„Piłka Nożna”

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 6

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img
Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

Alfred Hajos – sportowy człowiek renesansu

Zbliżają się Letnie Igrzyska Olimpijskie. Już wkrótce w Paryżu o medale rywalizować będą zawodnicy z całego świata. Z tej okazji warto poznać sylwetkę wyjątkowego...

Japońscy sportowcy w Białogardzie – historia olimpijskiego zgrupowania

Mało kto wie, że w mieście Białogard w województwie zachodniopomorskim, znanym do tej pory przede wszystkim jako miejsce urodzenia prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, przebywała ekipa...

„Ja, kibic” – recenzja

Pozycja „Ja, Kibic”, która pojawia się w Polsce ponownie nakładem SQN Polska to powrót do przeszłości – do lat 80, kiedy w Anglii kultura...