Największe gesty fair play w historii

Czas czytania: 4 m.
5
(2)

Choć w ostatnim czasie coraz więcej trenerów narzeka na słynny „gest Garrinchy”, marudząc na tracenie dobrej okazji do ataku, stratę czasu i nieczyste zagrywki rywali, zasada „fair play” zawsze będzie na boisku najbardziej pożądaną, a piłkarze potrafią wygrywać na boiskach również jako ludzie. Postanowiliśmy przypomnieć najbardziej znane gesty piłkarzy w historii.

Gest Garrinchy

Garrincha – Podczas meczu Botafogo – Fluminense były brazylijski skrzydłowy wychodził „sam na sam” z bramkarzem. Był w doskonałej sytuacji, ale kątem oka zobaczył, że na boisku leży jeden z rywali, który ewidentnie potrzebuje pomocy. Co zrobił jeden z najlepszych piłkarzy w historii? Zamiast wykorzystać sytuację, wybił piłkę na aut, by rywalowi mogła zostać jak najszybciej udzielona pomoc medyczna. Gracze Fluminense postanowili wykonać aut i oddać piłkę przeciwnikom. Od tamtej pory gest ten, jest jednym z elementów meczów piłkarskich.

Aaron Hunt – rzut karny, którego nie było

Podczas jednego z meczów Bundesligi, wieloletni piłkarz Werderu Brema wpadł w pole karne i padł na murawę. Sędzia był pewny, że został podcięty i wskazał na jedenasty metr. Wtedy jednak Niemiec wstał, podszedł do sędziego, by przekazać mu, że wcale nie był faulowany i rzut karny jest błędną decyzją. Później piłkarz tłumaczył swoją decyzję

– Powinienem się tak zachować. Chciałem wymusić karnego, co było niewłaściwe. Sędzia mógł tego nie widzieć dobrze, dlatego nie wahałem się, by powiedzieć prawdę.

Paolo Di Canio – odmówił strzału na pustą bramkę

Jeden z większych skandalistów ostatnich lat w piłce nożnej również błysnął niewiarygodnym wręcz gestem, na który stać byłoby mało kogo. Być może też dlatego, że presja otoczenia, kibiców, kolegów byłaby nie do zniesienia. Ale Włoch miał to do siebie, że średnio interesowało go zdanie innych. W końcowych minutach meczu Everton – West Ham United po ataku prawym skrzydłem, do piłki wyszedł bramkarz. Został minięty, a podczas interwencji skręcił kostkę i nie był w stanie podnieść się z murawy. Jeden z rywali dośrodkował piłkę, a Di Canio… złapał ją w ręce, dając znać, że nie ma zamiaru strzelać do pustej bramki, gdy bramkarz cierpi kilkanaście metrów dalej. Ówczesny szkoleniowiec „The Tofees” Walter Smith nazwał to wydarzenie najpiękniejszym aktem miłosierdzia w historii futbolu.

Miroslav Klose – „a jak piłka dotknie twoją rękę… powiedz, że to Twoja ręka!”

We wrześniu 2012 roku Lazio grało w Serie A z Napoli. Podczas zamieszania w polu karnym, niemiecki napastnik skierował piłkę do bramki, jednak podczas protestów graczy aktualnych mistrzów Włoch, snajper na pytanie sędziego, czy dotknął piłki ręką, odpowiedział, że tak. Jak potwierdzał, to zupełnie normalnie sytuacja –

Sędzia spytał mnie czy dotknąłem piłki ręką. Przyznałem, że tak się stało, ale było to dla mnie oczywistę, że muszę się tak zachować. Tak wielu młodych ludzi ogląda nas w telewizji, więc powinniśmy dawać im dobry przykład.

Co ciekawe ten sam piłkarz, ma już za sobą podobne gesty. Podczas jednego z meczów w barwach Werderu Brema, został podcięty w polu karnym przez golkipera Arminii Bielefeld. Sędzia wskazał na jedenasty metr, ale Niemiec podszedł do sędziego i powiedział, że nie było przewinienia, bramkarz najpierw bowiem dotknął piłki.

Carles Puyol – zapalniczka? Gramy dalej!

W kwestii piłkarskiej sprawiedliwości legendarny hiszpański obrońca powinien być wzorem dla wszystkich. Gdy wiele lat temu podczas meczu Primera Division, został uderzony w twarz przez rywala, odganiał od niego kolegę z zespołu, Ronaldinho, który stanął w obronie swojego kapitana. W czasie legendarnych „Gran Derbi”, gdy Gerard Pique chciał przekonywać sędziego o tym, jak wielką krzywdę zrobiła mu zapalniczka, która poleciała z trybun, Puyol złapał ją, wyrzucił za boisko i kazał koledze zabrać się za grę.

Simon Kjaer – ratunek życia na oczach świata

Gdy cały piłkarski świat zajmował się zdrowiem Christiana Eriksena podczas Euro 2020, który doznał zawału serca na boisku, wszyscy zachwycali się bohaterskim zachowaniem całej drużyny Duńczyków, a w szczególności kapitana Kjaera. Ten, widząc problemy kolegi, przebiegł całe boisko, by wyciągnąć mu język, by się nie udusił, następnie zwołał całą drużynę, by stanęli wokół walczącego o życie kolegi i zasłonili całą akcję przed kamerami i kibicami. Gdy większość zespołu odwracała się, by nie patrząc na dramatyczne chwile, kapitan cały czas miał wzrok wpatrzony w Eriksena, „pilnując” kolegi z drużyny, a w międzyczasie pocieszał razem z Kasperem Schmeichelem żonę piłkarza.

Oliver Kahn – przegranych warto pocieszyć

Jednym z najpiękniejszych aktów było zachowanie legendarnego niemieckiego bramkarza, uważanego za „bestię”. Tuż po finale Ligi Mistrzów w 2001 roku, gdy Bayern Monachium pokonał w rzutach karnych Valencię, cała ekipa „Bawarczyków” szalała z radości. Z grupy odłączył się właśnie Kahn, który tonował podbiegających do niego kolegów, a pierwsze kroki skierował do golkipera Valencii, Santiago Canizaresa, który po przegrany finale leżał na ziemi i płakał. Niemiec podniósł go z murawy i uściskał, a gdy zobaczyli to inni gracze z Monachium, również podeszli do Hiszpana.

Iker Casillas – dla przegranych trzeba mieć szacunek

Podczas finału mistrzostw Europy w Kijowie, faworyzowani Hiszpanie pewnie rozprawili się z Włochami i w regulaminowym czasie gry prowadzili 4:0, czekając tylko na ostatni gwizdek, by móc wybuchnąć radością. Prowadzący to spotkanie Pedro Proenca postanowił jednak doliczyć kilka dodatkowych minut. To nie spodobało się Casillasowi, który krzyczał do sędziego, że to brak szacunku dla rywali

– Panie sędzio, panie sędzio, miejmy szacunek do Włochów, jest 4:0.

Jaba Kankava – uratował życie rywala

Podczas meczu ligi ukraińskiej pomiędzy Dniepro Dnipropietrowskiem, a Dynamem Kijów, wychodzący z bramki golkiper uderzył kolanem w głowę Olega Gusiewa, który stracił przytomność. Groźną sytuację pierwszy zauważył Jaba Kankava, który momentalnie podbiegł do rywala, wyciągnął mu język, a po chwili zlecieli się wszyscy piłkarze, którzy obrócili Ukraińca na bok. Kankava mimo ogromnego bólu trzymał język rywala, aż do momentu, gdy lekarze zajęli się piłkarzem, a to prawdopodobnie uratowało mu życie.

Włodzimierz Lubański – zdrowie jest najważniejsze

Lata temu legendarny polski piłkarz podczas meczu Polska – Dania miał doskonałą okazję do strzelenia goli. Bramkarz rywali wypuścił piłkę z rąk, a nadbiegający Lubański mógł strzelać na siłę, lub próbować mijać golkipera. Wolał jednak odpuścić, gdyż bał się, że swoim dążeniem do strzelenia bramki, zrobi rywalowi krzywdę i zamiast zająć się piłką, przeskoczył interweniującego ofiarnie rywala.

Francis Kone – etatowy ratownik

W swojej karierze już czterokrotnie ratował życie kolegom z boiska. Napastnik z Togo za każdym razem nie miał żadnych oporów, by zadbać o zdrowie innych piłkarzy. Najgłośniejsze było jego zachowanie w meczu ligi czeskiej, gdy wychodzący bramkarz, poturbował kolegę z drużyny, a ten padł nieprzytomny na ziemię. Kone od razu wezwał lekarzy, a w międzyczasie obrócił rywala i wyciągnął mu język, by udrożnić drogi oddechowe.

Kibice ADO Den Haag – deszcz pluszaków

Może to nie do końca zachowanie „fair play”, jednak jedno z najpiękniejszych zachowań w historii. Podczas meczu z ADO Den Haag, Feyenoord Rotterdam zaprosił na mecz dzieci ze szpitala onkologicznego. Umiejscowił ich tuż pod trybuną fanów przyjezdnych. Ci w pewnym momencie obrzucili cały sektor chorych dzieci… pluszakami. Deszcz pluszaków docenili również kibice z Rotterdamu, którzy gromkimi brawami skwitowali fantastyczne zachowanie rywali.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 2

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

spot_img

Więcej tego autora

Najnowsze

„Przewodnik Kibica MLS 2024” – recenzja

Przewodnik Kibica MLS już po raz czwarty ukazał się wersji drukowanej. Postanowiliśmy go dokładnie przeczytać i sprawdzić, czy warto po niego sięgnąć.

Mário Coluna – Święta Bestia

Mozambik dał światu nie tylko świetnego Eusébio. Z tego afrykańskiego kraju pochodzi też Mário Coluna, który przez lata był motorem napędowym Benfiki i razem ze swoim sławniejszym rodakiem decydował o obliczy drużyny w jej najlepszych czasach. Obaj zapisali też piękną kartę występami w reprezentacji.

Trypolis, Londyn, Perugia, Dubaj – Jehad Muntasser i jego wszystkie ścieżki

Co łączy Arsene’a Wengera, rodzinę Kaddafich i Luciano Gaucciego? Wszystkich na swojej piłkarskiej drodze spotkał Jehad Muntasser, pierwszy człowiek ze świata arabskiego, który zagrał w klubie Premier League. Poznajcie jego historię!