Pamiętny 1999 i trzy korony Manchesteru United

O Manchesterze United można napisać wiele patetycznych tekstów. Historia ekipy z Old Trafford obrodziła w wydarzenia i postacie, o których łatwo pisać w podniosłym tonie. Czy jest coś bardziej wzniosłego niż wspomnienie Tragedii Monachijskiej, gdzie katastrofa samolotu ścięła młode Kwiaty Manchesteru? A może skupimy się na osobowościach, które ten klub współtworzyły? Sir Matt Busby, sir Bobby Charlton, czy sir Alex Ferguson? Nawet o piłkarzach łatwo pisać apoteozy. Busby Babes, Class 92’, czy inne pojedyncze nazwiska, które pomimo swoich wad, często wręcz nienaturalnie były gloryfikowane. Tak. O Manchesterze United łatwo pisać apoteozy. Mimo tego, patosu chcę uniknąć, chociaż The Trebble ubierano już w szaty legendy.

Podróż w czasie

Zapraszam was w daleką podróż do końca lat 90. Dokładniej do roku 1999. Polska właśnie wchodzi do NATO, Polsat rozpoczyna emisję „Świata według Kiepskich”, a w kinach odbywa się premiera „Kiler-ów 2-óch”. Powstają gimnazja i zawiązuje się SLD. Równie ciekawie dzieje się na świecie.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Michael Jordan kończy karierę, USA żyje aferą Billa Clintona, „Matrix” wchodzi do kin, a Władimir Putin przejmuje władzę w Rosji. Mistrzem Polski w piłce nożnej zostaje Wisła Kraków, natomiast królem strzelców Tomasz Frankowski. W Hiszpanii króluje Barcelona, we Włoszech Milan, w Niemczech Bayern Monachium, a w Anglii Manchester United. Reprezentacja Polski strzela 1000 gola w historii oraz powstaje Światowa Agencja Antydopingowa. Jeśli już czujecie się wystarczająco staro, to możemy przejść do właściwej części tego tekstu.

Falstart roku 1997

Kto wie, jak potoczyłyby się losy Manchesteru United, gdyby w 1997 roku z klubu nie odszedł Eric Cantona. Ogłoszenie zakończenia kariery nie było zaskoczeniem dla Fergusona, jednak uzasadnienie decyzji w dłuższej perspektywie daje do myślenia.

Francuz uznał, że klub nie był wystarczająco ambitny przy dokonywaniu transferów.  I rzeczywiście było w tym trochę racji. Dziura po Francuzie nie została załatana, a United stracił dominację w kraju. Oczywiście powodów utraty panowania w lidze było więcej. Wśród nich między innymi kontuzja Roya Keane’a po starciu z Haalandem (po latach Irlandczyk „odpłacił się” Norwegowi za oskarżenia o symulowanie).

Mimo braków kadrowych i mniejszych kryzysów w trakcie sezonu (jak np. na przełomie roku oraz w marcu), United długo utrzymywał pozycję lidera w tabeli. Dopiero remis z Newcastle, na 4 kolejki przed końcem rozgrywek, zrzucił drużynę Fergusona z fotela lidera na rzecz Arsenalu. Kanonierzy prowadzeni przez Wengera, wykorzystali swoją szansę.

Nie tylko rozgrywki ligowe nie ułożyły się po myśli United. W Pucharze Anglii Czerwone Diabły odpadły w 5. rundzie (odpowiednik 1/8 finału). Barnsley potrzebowało co prawda powtórki meczu, żeby ostatecznie wyeliminować ekipę z Manchesteru, ale porażka w tej fazie była zdecydowanie poniżej oczekiwań kibiców. Z Pucharem Ligi podopieczni Fergusona pożegnali się już w październiku, po inauguracyjnym blamażu z Ipswich. Również Liga Mistrzów nie potoczyła tak, jakby chcieli tego fani. Anglicy odpadli w ćwierćfinale, a ich katem okazało się AS Monaco, które jeszcze niedawno prowadził tryumfujący właśnie w Premier League – Arsene Wenger.

Tym samym Manchester United obudził się na kacu po utracie Cantony i stagnacji transferowej. Możliwe, że słowa Francuza okazały się kluczowe – Old Trafford potrzebowało nazwisk!

Eric wierzył, że musi odejść. Nie jestem rozczarowany. Nie obwiniam go o to. – Ferguson

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz