Dennis Bergkamp – dążący do perfekcji

O wielu piłkarzach mówi się magik, czarodziej, a często też kosmita. Mnóstwo zagrań określanych jest mianem cudownych, genialnych lub nieprawdopodobnych. Wielu tych znakomitych piłkarzy grało tak pięknie, mimo że mogli wybrać łatwiejsze i często równie skuteczne warianty rozegrania akcji. On był inny, dla niego najwspanialszym zagraniem było to, które w danym momencie dawało największą szansę na zdobycie gola, a że często ocierało się to o geniusz, to inna sprawa. Mieliśmy zatem szczęście, jako kibice, że te zagrania, o których myślał i które wykonywał Dennis Bergkamp, przychodziły do głowy właśnie jemu. Inni piłkarze nie byliby w stanie ich wykonać.

Sam o popisach dla sztuki mówi tak:

“Generalnie nie lubię zwodów. Podoba mi się, gdy robią je inni, albo kiedy sam mam z nich korzyść. Jednak nie jest to moja ulubiona forma gry. Nie szukam okazji do zrobienia zwodu. To nie mój styl. Ja skupiam się na przyjęciu piłki, kontroli, podaniach. Czy jedno miniecie lub podanie pozwoli mi, lub komuś innemu stanąć przed bramkarzem? Czy zdołam stworzyć miejsce do podania? To właśnie moja pasja, moja specjalizacja. Zwody to dla mnie… no, to tylko zwody. Dla mnie za wszystkim musi stać jakaś myśl i znaczenie. Co wnosi zwód? Musi być użyteczny. Sztuka dla sztuki mnie nie interesuje.

Piłka uliczna

Dennis Bergkamp, jak wszyscy chłopcy w tamtych czasach, uczył się grać w piłkę na ulicy i okolicznych trawnikach. Jako najmłodszy z czwórki braci miał kogo podpatrywać. Był znakomitym obserwatorem. Po każdym meczu potrafił opisać, jak padały bramki, gdzie stali zawodnicy i jak wyglądał przebieg meczu. Często samotnie odbijał piłkę o ściany, drzewa czy inne przeszkody na amsterdamskich ulicach. Już od czasu gdy był dzieckiem, fascynowała go piłka i jej ruch. Jego idolem był angielski pomocnik Glenn Hoddle.

“Zawsze zachowywał równowagę. Podobało mi się, jak przyjmował piłkę w powietrzu i kontrolował ją. Natychmiastowa kontrola. Zawsze perfekcyjny kontakt.”

Był bardzo wysportowanym dzieckiem. Startował w zawodach lekkoatletycznych i zdobywał nagrody w wielu konkurencjach, zwłaszcza biegowych. Jego ulubioną był pchnięcie kulą. Podobały mu się również inne sporty zespołowe, takie jak baseball czy koszykówka. Jednak z rówieśnikami, często dziećmi emigrantów z Surinamu, Turcji czy Maroka najczęściej grał w futbol. Jako że wyróżniał się na tle innych, kolejnym etapem były treningi w klubie.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…