Peter Schmeichel – wielki Duńczyk

Czas czytania: 7 m.

Gwiazda Manchesteru United

Słowa te z całą pewnością okazały się prorocze. Nowy zawodnik z miejsca wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, a jego debiut przypadł na mecz o Superpuchar Europy. Manchester United, jako zwycięzca Pucharu Zdobywców Pucharów, zmierzył się w nim z ówczesnym mistrzem Europy Crveną Zvezdą Belgrad.

19 listopada 1991 roku „Czerwone Diabły” zdołały zwyciężyć 1:0, a z uwagi na wojnę domową w Jugosławii rewanżowe spotkanie nie mogło zostać rozegrane. Tym samym Peter Schmeichel mógł się cieszyć ze swojego pierwszego trofeum w nowym klubie.

Za nim masowo posypały się kolejne. Na krajowym podwórku sięgnął w sumie po pięć mistrzostw Anglii oraz trzy puchary. Niemalże rok w rok wybierano go bramkarzem sezonu Premier League, a trzykrotnie zdołał również sięgnąć po tytuł najlepszego zawodnika w Danii.

Podopieczni Fergusona mieli jednak jeden cel – potwierdzenie swojej potęgi w Europie. Puchar Ligi Mistrzów wymykał się im jednak wielokrotnie, a zdobycia go nie doczekał chociażby Eric Cantona, który po rozczarowującej porażce w półfinale rozgrywek z Borussią Dortmund zdecydował się zakończyć karierę. Jeszcze gorzej „Czerwone Diabły” wypadły sezon później, gdzie już na etapie ćwierćfinału musiały uznać wyższość AS Monaco.

Wiele wskazywało jednak, że sezon 98/99 przyniesie długo oczekiwane przełamanie. Zabójczy duet napastników złożony z Andy’ego Cole’a i Dwighta Yorke’a, solidny David Beckham czy choćby świetny środek pola, o którego sile stanowili Paul Scholes i Roy Keane – tamta drużyna dawała wiele argumentów, aby nazywać ją zespołem wybitnym.

Tak też często się prezentowała. W drodze do wielkiego finału podopieczni Fergusona odprawili z kwitkiem takie zespoły jak Inter Mediolan czy Juventus. Szczególnie imponujące było zwycięstwo odniesione w rewanżowym starciu ze „Starą Damą”. W jedenastej minucie „Czerwone Diabły” przegrywały już 2:0 po dwóch bramkach Filippo Inzaghiego, lecz mimo wszystko zdołały odnieść zwycięstwo 3:2. Wielka w tym zasługa Roya Keane’a, który w swoim agresywnym stylu świetnie zdominował środek pola, rozgrywając tym samym jedno z najlepszych spotkań w karierze.

W wielkim finale czekał już Bayern Monachium, co zapowiadało niezwykle trudny mecz. Tym bardziej że z uwagi na nadmiar żółtych kartek spotkanie musieli opuścić Scholes i Keane.

Odbiło się to na grze Manchesteru United, który już w 6. minucie stracił bramkę i niemalże do samego końca spotkania nie wyglądał na drużynę zdolną do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. W piłce nożnej gra się jednak do końca, a wprowadzenie na boisko Teddy’ego Sheringhama i Ole Gunnara Solskjaera pogrzebało szanse Lothara Matthausa na sięgnięcie po to prestiżowe trofeum.

Pierwszy ze zmienników strzelił wyrównującego gola, a późniejszy menadżer „Czerwonych Diabłów” dopełnił dzieła zniszczenia. Warto podkreślić udział słynnego Duńczyka przy pierwszym trafieniu, gdyż zawędrował wówczas aż do pola karnego rywali, gdzie zdołał strącić piłkę.

Był to ostatni mecz Petera w barwach ukochanego zespołu. Krzywdzące byłoby nazwanie go „jedynie” kapitalnym bramkarzem, gdyż był również niezwykle charyzmatyczną jednostką. Nie wahał się skrzyczeć kolegów z defensywy z powodu popełnianych błędów i z uporem maniaka zwracał uwagę na najdrobniejsze detale.

Zawsze starał się zmotywować kolegów z drużyny, a pewność siebie, jaką emanował, niejednokrotnie dodawała im skrzydeł w trudnych sytuacjach. Bez niego najprawdopodobniej Manchester United nie osiągnąłby tak wiele, a zastąpienie takiej postaci musiało mu przysporzyć wiele problemów. Pokazały to późniejsze wypadki, gdyż na godnego następcę wielokrotny reprezentant Danii musiał czekać aż 6 lat.

Redakcja
Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. kontakt: 661-212-782, e-mail: redakcja@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Brudne mistrzostwa. Argentyna 1978

Mistrzostw świata w 1978 roku przeszły do historii nie tylko z powodu zwycięstwa gospodarzy. Przeczytajcie!

Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

W tym artykule przedstawiamy historię lokalnej piłki w gminie Wiśniowa.

Artjoms Rudnevs – goleador, który uciszył Turyn

Wielu obcokrajowców przewija się przez polską ekstraklasę, lecz tylko nieliczni potrafią podnieść poziom sportowy rozgrywek. Chlubnym wyjątkiem na tle kolejnego zaciągu z Bałkanów czy...