Strona główna Extra Piłkarskie rekordy Guinnessa

Piłkarskie rekordy Guinnessa

0

Popykać na konsoli i zapisać się w historii

Kolejny rekord został ustanowiony przez kibica. Na pewno zdarzyło wam się kiedyś zarwać nockę z powodu gry na konsoli. Czy dalibyście jednak radę grać ponad 40 godzin? Tego dokonał właśnie jeden z fanów Arsenalu, Christopher Cook. Brytyjczyk postanowił pobić rekord grając w FIFĘ, wspierając przy tym szlachetny cel.

Ostatecznie Cook spędził przy konsoli 48 godzin, 49 minut i 41 sekund. W ten sposób pobił o ponad 40 minut poprzedni rekord należący do Jordana Bloemana i Scotta Francisa Windera z Kanady. Zapalony gracz nie radził sobie najlepiej jeśli chodzi o wyniki, ale wykazał się niesamowitą wytrwałością. Pod koniec wyzwania mężczyzna był wyczerpany fizycznie, co przełożyło się m.in. na stratę czucia w palcach.

Poza wpisaniem się do Księgi Rekordów Guinnessa, Cook wsparł SpecialEffect, organizację charytatywną, która zmienia życie osób niepełnosprawnych fizycznie, pomagając im grać w gry wideo. Korzystając z technologii, od zmodyfikowanych joypadów po sterowanie wzrokiem, organizacja znajduje sposób, aby ludzie mogli bawić się najlepiej, jak potrafią.

Dele Alli – najwięcej siatek w pół minuty

Jednym z najlepszych sposobów na ośmieszenie rywala jest założenie mu przysłowiowej „siatki”, a więc minięcia go poprzez puszczenie piłki między nogami. Z tym zagraniem wiąże się kolejna historia, która miała miejsce w ośrodku treningowym Tottenhamu w 2017 r. W roli głównej wystąpił Dele Alli, który zmierzył się ze swoim kolegą z zespołu, Georgesem-Kevinem N’Kudou.

Anglik musiał założyć jak najwięcej siatek Francuzowi w ciągu 30 sekund. Aby wszystko miało sens, N’Kudou pełnił po prostu rolę manekina. Dele Alli uwijał się jak w ukropie, co przełożyło się w najlepszej próbie na 8 założonych siatek. Ten wynik pozwolił mu się zapisać w Księdze Rekordów Guinnessa.

Lord Bendtner w niecałe dwie sekundy

Nicklas Bendtner to niespełniony duński talent, który przez swoje komiczne wypowiedzi stał się bohaterem memów. Rosły napastnik miewał jednak momenty, kiedy rzeczywiście można było uwierzyć, że potrafi grać w piłkę. Jedna z bramek pozwoliła Duńczykowi zapisać się w Księdze Rekordów Guinnessa.

Sezon 2007/2008 – derby północnego Londynu. Arsene Wenger wzywa Bendtnera z ławki do walki z Tottenhamem. Duńczyk wbiega w pole karne i natychmiast trafia do bramki po rzucie rożnym, wykonanym przez Cesca Fabregasa. Napastnik potrzebował do tego zaledwie 1,8 sekundy. Takiego wejścia smoka nie zdoła zapewne powtórzyć już żaden inny rezerwowy w Premier League.

Exit mobile version