Matador, ryby w beczce i wielki żal Sir Alexa. Wspominamy mecz Lazio – Manchester United z 1999 roku

Czas czytania: 6 m.

Wolej Salasa i „ryba w beczce”

Wymiana ciosów trwała. Cole główkował nad poprzeczką, zaś van der Gouw odbił potężną bombę Mihajlovicia z rzutu wolnego.

Wreszcie nadeszła 35. minuta. Giuseppe Pancaro uruchomił Manciniego. Włoch zgrał piłkę głową do wbiegającego w pole karne Salasa, który znakomicie przyjął ją na klatkę, a następnie oddał sytuacyjny strzał z woleja. Ani Stam, ani Phil Neville nie zdążyli z blokadą. Van der Gouw był bliski skutecznej interwencji, ale ostatecznie nie zdołał powstrzymać futbolówki przed wylądowaniem w siatce. Rzymianie zasłużenie wyszli na prowadzenie.

Strata bramki najwyraźniej podrażniła zawodników United, bo ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Najpierw próbował z ostrego kąta Sheringham, a następnie Paul Scholes uderzał głową. W obu przypadkach rzymian przed stratą gola ratował Luca Marchegiani.

W doliczonym czasie pierwszej części gry znów przed szansą stanął El Matador. Kopnął piłkę między nogami van der Gouwa, a następnie zderzył się z nim albo – jeśli zinterpretujemy to zdarzenie jak Włosi – został staranowany przez Holendra. Prasa w Italii nie miała wątpliwości – w tej sytuacji Le Aquile powinni dostać rzut karny. „La Gazetta Dello Sport” napisała nawet, że Wójcik zrobił „ryby w beczce” (Wojcik fa il pesce in barile), co oznacza, iż po prostu udał, że tego nie widzi (tak jak niczego nie widzi jedna z wielu ryb trzymanych w beczce).  

Puchar w rękach Nesty

Chilijczyk na początku drugiej połowy powinien był zdobyć drugiego gola. W sytuacji sam na sam ograł van der Gouwa, ale mając przed sobą pustą bramkę, kopnął niecelnie. Nawet biorąc pod uwagę, że kąt był dość ostry, napastnik tej klasy musi w dogodnej sytuacji trafić do siatki.

Jeszcze przed upływem godziny gry Ferguson zdecydował się na zaskakujące zmiany. Zdjął z boiska Jaapa Stama i Davida Beckhama. Ich miejsce na murawie zajęli John Curtis oraz Jordi Cruyff.

Tymczasem Lazio chciało iść za ciosem. Poza okazją Salasa zawodnicy Erikssona skonstruowali jeszcze dwie groźne sytuacje. A Manchester? Ich gra w drugiej części nie wyglądała zbyt dobrze. Anemiczne i niezbyt dokładne ataki nie mogły zrobić krzywdy defensywie rzymian. W efekcie po upłynięciu trzeciej minuty doliczonego czasu gry Ryszard Wójcik zakończył zawody przy stanie 0 do 1 dla włoskiej ekipy. Kilkanaście minut później kapitan Lazio Alessandro Nesta wzniósł do góry Superpuchar Europy.

Błękitna część Rzymu świętowała. Kibice Lazio wylegli na ulice.

O 23:20 dojazd do Piazza del Popolo od Via Ferdinando di Savoia jest już zablokowany. Nie wiadomo skąd pojawiają się stragany z t-shirtami, szalikami […] Procesja kilku tysięcy świętujących fanów z Piazza del Popolo idzie przez Via del Corso w kierunku Piazza Venezia

–  relacjonowała gazeta „Corriere della Serra”, która wspomniała również o tym, że tej nocy niektóre witryny sklepowe zostały potraktowane kamieniami.

Pomeczowa analiza

Tuż po meczu Sir Alex Ferguson przyznał>

Nie zasłużyliśmy na zwycięstwo. W tym tygodniu mieliśmy o jeden mecz za dużo. Zostawiłem Dwighta Yorke’a i Ryana Giggsa na ławce, a w drugiej połowie zdjąłem z boiska Stama i Beckhama. Nie stać mnie na więcej kontuzji. To był zdrowy rozsądek

Co oczywiste, włoska prasa rozpływała się w zachwytach nad podopiecznymi Erikssona.

Lazio pokazało równowagę, kontrolowali pole gry, byli pewni w konstruowaniu kolejnych kontrataków, którymi Manchester został unicestwiony. Cole i Solskjær zginęli. Beckham był bardzo dobrze pilnowany przez Pancaro […]” – pisała o meczu „La Gazetta Dello Sport”.

Być może byli bardziej zmęczeni. Rozegrali wiele meczów, ale to nie umniejsza naszych zasług

Stwierdził z kolei Sven-Goran Eriksson. Decyzje, które Ferguson podjął na stadionie Louisa II, wielokrotnie były przedmiotem dziennikarskich analiz. Prasa niejednokrotnie pytała Sir Aleksa o tamten wieczór.

Szczerze mówiąc, gdy odnieśliśmy sukces [wygranie Ligi Mistrzów – red.], nie uważałem Superpucharu za najważniejsze trofeum. Graliśmy z Lazio w piątek wieczorem. A w poniedziałek czekał nas mecz w Premier League. Mieliśmy więc tylko dwa dni na przygotowania. W meczach przeciwko Lazio i Zenitowi [Manchester przegrał z Zenitem mecz o Superpuchar Europy w 2008 roku – red.] dałem pograć wielu młodym zawodnikom. Przykro mi, że to zrobiłem i powiem ci dlaczego. Ponieważ Lazio potraktowało ten mecz jak finał Mistrzostw Świata. Myślę, że to jeden z tych wielkich żalów.

DOMINIK GÓRECKI

jh

Źródła
Dominik Górecki
Dominik Górecki

Samorządowiec, dziennikarz, sadownik, miłośnik podróży i fan futbolu. Entuzjasta Serie A, Bundesligi i piłki afrykańskiej. Od dzieciństwa zakochany w Juventusie.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Brudne mistrzostwa. Argentyna 1978

Mistrzostw świata w 1978 roku przeszły do historii nie tylko z powodu zwycięstwa gospodarzy. Przeczytajcie!

Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

W tym artykule przedstawiamy historię lokalnej piłki w gminie Wiśniowa.

Artjoms Rudnevs – goleador, który uciszył Turyn

Wielu obcokrajowców przewija się przez polską ekstraklasę, lecz tylko nieliczni potrafią podnieść poziom sportowy rozgrywek. Chlubnym wyjątkiem na tle kolejnego zaciągu z Bałkanów czy...