„Zinedine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie” – recenzja

Zidane

Parafrazując  słynny gombrowiczowski cytat o Juliuszu Słowackim, można bez większego ryzyka napisać „Zinedine Zidane wielkim piłkarzem był”. Co jednak sprawiło, że dziś zalicza się go do najlepszych futbolistów w historii? I dlaczego jego kariera zakończyła się w tak dramatycznych okolicznościach? Na pytania te stara się odpowiedzieć Luca Caioli w książce „Zinedine Zidane. Sto dziesięć minut, całe życie”.

Urodzony w 1958 roku autor książki to włoski dziennikarz i publicysta od lat mieszkający w Hiszpanii. Polskim czytelnikom dał się poznać dzięki biografiom Cristiano Ronaldo, Leo Messiego, Luisa Suareza, Neymara, Ronaldinho i Zidane’a właśnie. Trzeba bowiem wiedzieć, że omawiana książka jest już drugim wydaniem książki o Zizou. Inspiracją do wznowienia publikacji były niezwykłe sukcesy Zidane’a jako trenera Realu Madryt. Dlatego nie może dziwić, że obecna edycja jest o ponad 30 stron grubsza o tej z 2014 roku. Idźmy jednak po kolei.

Dla niejednego czytelnika pewnym zaskoczeniem będzie pewnie nietypowa budowa książki, co daje się zauważyć już po przyjrzeniu się spisowi treści. Mamy do tutaj do czynienia z dwoma typami rozdziałów. Jedne zatytułowane są minutami, w których podczas finału MŚ Włochy-Francja działo się coś istotnego. Rozdziały te nie skupiają się jednak tylko na konkretnych sytuacjach z berlińskiej batalii w 2006 roku. Boiskowe wydarzenia ze stadionu Olimpijskiego w stolicy Niemiec są jedynie przyczynkiem do opisania różnych aspektów i etapów kariery Zidane’a. Tutaj autor nie trzyma się chronologii, ale stara się znaleźć paralele między tym, co działo się 9 lipca 2006, a tym, czego Zidane doświadczył w ciągu lat swojej kariery.

Drugi typ rozdziałów to wywiady z ludźmi, którzy odegrali istotną rolę w karierze francuskiego geniusza. Trzeba dodać – wywiady raczej ugładzone.  Wśród przepytywanych znaleźli się między innymi Lilian Thuram, Vincente Del Bosque, Jorge Valdano i Marcelo Lippi. Wszyscy oni nie szczędzą ciepłych (w dużej mierze zasłużonych) słów francuskiej legendzie. Jedynie były selekcjoner reprezentacji Włoch zapytany o słynną sytuację z Materazzim przypomniał inne wybryki „Zizou”

„Nie pierwszy raz zareagował w taki sposób. Zdarzyło się to także w okresie, gdy grał u mnie w Juventusie. W Parmie na przykład przyłożył jednemu z przeciwników, za co został zawieszony […] Zidane, niestety, często traktował tak przeciwników (str.125-126)”

Pozostałe wywiady zawierają, oczywiście wiele ciekawych opinii i sporo nieznanych faktów z życia ZZ, ale brakuje w nich odrobiny pikanterii. Być może po prostu Zidane był i jest człowiekiem, o którym ciężko było powiedzieć coś kontrowersyjnego.

Co do samej formuły książki (rozdziały przetykane wywiadami) to może być ona zarówno wadą, jak i zaletą publikacji. Dla tych, którzy lubią prostą, linearną narrację taki układ książki może przeszkadzać. Z drugiej strony jest to jednak forma na tyle ciekawa, że trudno nie zauważyć zalet takiego wyboru autora. Po przeczytaniu kilkunastu stron o karierze Zidane’a zyskujemy oddech w postaci wypowiedzi ludzi ze świata futbolu. Niżej podpisany przychyla się do opinii, że taka konstrukcja pracy jest raczej zaletą niż wadą.

W książce Caioli zwraca uwagę jeszcze jedna sprawa. Wszystko, co zostało napisane przez autora bądź zanotowane z wywiadów z rozmówcami właściwie zmierza w kierunku dwóch dat. Pierwsza, choć chronologicznie późniejsza, to 9 lipca 2006. Finał mistrzostw świata – definitywnie ostatni mecz Zidane’a i wydarzenie, do którego doszło w dogrywce. Sprowokowany przez Marco Materazziego Zizou uderza „z byka” włoskiego obrońcę w klatkę piersiową. Ten obraz znają chyba wszyscy fani futbolu na świecie. Caioli daje nam bardzo szeroki obraz reakcji na to wydarzenie. Co pisały media francuskie, a co włoskie i hiszpańskie, jakie były nastroje społeczne wśród Francuzów, czy rodacy wybaczyli Zidane’owi ten wybryk i czy stało się to od razu – o tym wszystkim przeczytamy w książce włoskiego autora.

Druga data, wcześniejsza o kilka miesięcy, to 16 maja 2006 roku, czyli ostatni występ w barwach Realu Madryt. Po meczu z Sevillą ZZ, z którego głęboko osadzonych oczu ciężko zazwyczaj wyczytać emocje, z pewnością uronił łzę. A jeśli nawet nie zaraz po meczu, to z pewnością  w samolocie. Czekała tam na niego niezwykła niespodzianka. Oddajmy głos autorowi książki:

„W drodze powrotnej odkryje w samolocie, że wszystkie oparcia foteli mają napis Zidane 2001-2006, usłyszy śpiewy kolegów i dostanie ogromny tort z numerem 5 na środku” (str. 38)

Te dwie daty kończą karierę Zidane’a – piłkarza. A czego dowiadujemy się o Zidane’ie – trenerze? Jest trochę ciekawostek i mniej znanych informacji z szatni, ale tutaj autor zostawia nas trochę z niedosytem. Z drugiej strony kariera trenerska słynnego marsylczyka jeszcze się nie skończyła, więc może… trzecie wydanie książki za kilka/kilkanaście lat

Podsumowując, książka Luci Caioli jest raczej opowieścią o Zizou niż klasyczną biografią.  Czy to jest arcydzieło? Raczej nie, ale z pewnością książka, którą każdy fan futbolu, a już szczególnie fan Zidane’a powinien przeczytać. Pewne wady tej publikacji nie mogę zmienić tej opinii.

#wspieramretro
O Jakub Tarantowicz 15 artykułów
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz