Ignacy Rosenstock, czyli historia człowieka orkiestry

Żył niespełna 46 lat, a dokonał rzeczy, które nieprzerwanie towarzyszą Polakom od prawie stulecia. Członek Zarządu PZPN, redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego”, selekcjoner reprezentacji Polski, przewodniczący Wydziału Spraw Sędziowskich, pomysłodawca rozgrywek ligowych. II Rzeczpospolita miała szczęście do wybitnych piłkarskich działaczy. Jednym z najlepszych na to dowodów był Ignacy Rosenstock.

Rosenstock urodził się w 1889 roku i już jako bardzo młody człowiek odznaczył się wielkimi czynami dla formującego się ruchu piłkarskiego na polskiej ziemi. Na początku swojej działalności szczególnie bliskie były mu sprawy sędziowskie, stąd jeszcze przed wybuchem I wojny światowej był jednym z twórców Kolegium Sędziów na terenie Galicji. Jak się potem okazało, to tylko wstęp do pracy i osiągnięć, dzięki którym nawet dziś Rosenstocka trzeba nazywać jedną z osób, która wywarła największy wpływ na to, jak ostatecznie rozwinęła się w naszym kraju piłka nożna. Gdy już w niepodległym państwie w grudniu 1919 roku powstawał Polski Związek Piłki Nożnej, znów w dokumentach pojawiło się nazwisko działacza urodzonego w Bochni. Rosenstock, dzięki temu, że znalazł się w Zarządzie PZPN i jednocześnie został Przewodniczącym Wydziału Spraw Sędziowskich, stał się jedną z najważniejszych postaci w ówcześnie rodzącym się na nowo polskim futbolu.

Sędzia Rosenstock

W ówczesnej strukturze PZPN występowały trzy wydziały – oprócz Spraw Sędziowskich także Wydział Gier oraz Wydział Zgłoszeń i Kar. Rosenstock wydziałem odpowiedzialnym za uczciwość w futbolu kierował do 14 lutego 1921 roku, jednak w tamtych czasach jego praca nie wiązała się tylko z siedzeniem za biurkiem. To właśnie on utworzył od podstaw pierwsze regulaminy sędziowskie w bardzo trudnych czasach. Trzeba pamiętać, że z uwagi na ograniczoną kadrę szkoleniową czy sędziowską dochodziło do takich sytuacji, gdy arbitrem spotkania był na przykład prezes Poznańskiego Związku Okręgowego Piłki Nożnej. Sam Rosenstock już po tym, jak przestał szefować Wydziałem Spraw Sędziowskich, prowadził mecze finałowe w pierwszych mistrzostwach Polski w 1921 roku. Wówczas arbitrzy podróżowali na mecze pociągiem (drugą klasą) i za to należał im się zwrot kosztów. Otrzymywali również z tytułu sędziowania wynagrodzenie, które dla meczów klasy A wynosiło 2000 Mp (Marek polskich), a klasy B 1000 Mp.

rosenstock1

Rosenstock, oprócz działalności w kierownictwie PZPN, bardzo intensywnie działał na terenie samego okręgu krakowskiego. Już w 1919 roku współtworzył Krakowskie Kolegium Sędziów Piłki Nożnej, którym zresztą kierował przez trzy kolejne lata. Gdy w lutym 1920 roku formował się Krakowski Okręgowy Związek Piłki Nożnej, Rosenstock również i tutaj znalazł się w Zarządzie. KOZPN był najsilniej rozwiniętym związkiem w kraju; wiadomo, że pod koniec 1920 roku w tym okręgu już siedemnaście klubów miało zatwierdzony statut. Oprócz członka Zarządu w KOZPN Ignacy Rosenstock pełnił również funkcję przewodniczącego Wydziału Gier i okręgowego selekcjonera, czyli kapitana związkowego. W tym czasie Kraków jako siedziba PZPN stanowił kuźnię kadr działaczy i organizatorów życia piłkarskiego w Polsce. To z Krakowa wywodzili się członkowie kolejnych Zarządów PZPN, a tylko do 1921 roku funkcje członkowskie ścisłego kierownictwa w PZPN piastowało aż dwudziestu jeden krakowskich działaczy.

Dziennikarz Rosenstock

Nic dziwnego, że to właśnie w Krakowie pojawił się pomysł na utworzenie sportowego pisma mającego opisywać wydarzenia sportowe w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Wśród sześciu pomysłodawców tego projektu znalazł się Rosenstock i to on został redaktorem naczelnym czasopisma, które po raz pierwszy ukazało się 21 maja 1921 roku i do dziś jest najpopularniejszym pismem związanym z polskim sportem. Chodzi oczywiście o „Przegląd Sportowy”, o którym Rosenstock w momencie założenia pewnie nie myślał, że stanie się kultowy i zyska tak ogromną popularność w kolejnych dekadach. Dziś niektórzy zarzucają zbyt zażyłe relacje dziennikarzom „PS” z PZPN i z tej perspektywy sytuacja sprzed prawie stu lat wydaje się nie do pomyślenia. Otóż „Przegląd Sportowy” od pierwszego numeru oficjalnie był organem KOZPN, a dwa miesiące później całego PZPN. Nie miało to jednak wpływu na pojawiające się teksty, które nie były w żaden sposób stronnicze. Mieliśmy bowiem do czynienia z innymi czasami, w których dzięki czasopismu związki piłkarskie mogły ogłaszać swoje komunikaty, relacje z meczów i w jakiś sposób coraz bardziej popularyzować piłkę nożną.

Rosenstock co prawda nie był redaktorem naczelnym zbyt długo; pełnił tę funkcję pół roku, ale szczególnie wsławił się jednym tekstem – jak się potem okazało, stanowił on podwalinę pod utworzenie sześć lat później rozgrywek ligowych z prawdziwego zdarzenia. W nr. 20, który ukazał się 1 października, znalazł się artykuł pod tytułem „Nowy projekt rozgrywek o mistrzostwo Polski w piłce nożnej”. Naczelny w tekście przedstawił rewolucyjny wówczas projekt zmian:

Pozostawiając okręgi w takich granicach terytorialnych, w jakich obecnie się znajdują, i dawszy rozegrać na wiosnę r. 1922 główne mistrzostwa okręgowe jak dotychczas, wyeliminować możnaby po ukończeniu tych mistrzostw w lecie r. 1922 część klubów najlepszych każdego okręgu (a to zależnie od ilości klubów klasy pierwszej) i stworzyć w ten sposób n.p. 10 najlepszych klubów Polski, mających rozgrywać na jesień r. 1922 mistrzostwo na wzór angielskiej ligi. I to w jesieni r. 1922 pierwszą, zaś wiosną r. 1923 drugą serię mistrzostw Polski. Ten rodzaj rozgrywek pozostałby później stałym i na dalsze lata.

Projekt był bardzo trudny do zrealizowania i jak się potem okazało, trzeba było czekać na rozgrywki ligowe jeszcze kilka dobrych sezonów. Nie ulega jednak wątpliwości, że całą dyskusję o przestawieniu coraz bardziej archaicznego systemu na nowoczesną ligę zapoczątkował właśnie Ignacy Rosenstock, po raz kolejny będąc częścią zjawiska, które będzie doskonale służyć przez wiele kolejnych lat aż do obecnych czasów.

Najsilniejszym może argumentem za wprowadzeniem ogólnopaństwowej ligi jest niesprawiedliwość obecnego systemu. Wiadomo bowiem, że każdy okręg daje do rozgrywek o mistrzostwo Polski swojego mistrza. I faktem jest, że poziom gry niektórych mistrzów klasy A na poziomie gry przeciętnych klubów klasy B innego okręgu. Jest to krzywdząca niesprawiedliwość wobec czołowych klubów, która prawdopodobnie skłoniła cały szereg towarzystw do wysunięcia projektu zmiany obecnego systemu mistrzostw – pisał w innym miejscu Ignacy Rosenstock.

rosenstock2

Selekcjoner Rosenstock

Gdy mówi się o selekcjonerze reprezentacji Polski, który w swojej przygodzie z kadrą był niepokonany, pewnie wiele osób wskaże na Krzysztofa Pawlaka, prowadzącego drużynę narodową po Antonim Piechniczku w jednym meczu w 1997 roku przeciwko w Gruzji. Dzięki zwycięstwu 4:1 Pawlak pod względem czysto statystycznym posiada bilans lepszy niż Kazimierz Górski czy wspomniany Piechniczek. Oczywiście należy na to spoglądać z przymrużeniem oka, ale Pawlak nie był pierwszy. Dużo wcześniej dokonał tego Ignacy Rosenstock, który wsławił się prowadzeniem reprezentacji w pierwszym wygranym meczu w Polsce. Trochę stało się to przypadkowo, bo kapitanem związkowym PZPN był Adam Obrubański, ale pod jego nieobecność spowodowaną pobytem w Paryżu pierwszym selekcjonerem na jedno spotkanie został kapitan związkowy KOZPN – nie kto inny, jak właśnie Rosenstock.

Wszystko działo się 29 czerwca 1924 roku przy około sześciotysięcznej publiczności na stadionie ŁKS-u Łódź, gdzie w towarzyskim spotkaniu Polacy pokonali Turcję 2:0 po bramkach Mieczysława Balcera i Henryka Reymana. Był to niezwykły mecz również z powodu składu polskiej drużyny, w którym nie znalazł się żaden z zawodników Pogoni Lwów i Cracovii! Pierwsze zwycięstwo w kraju, po raz pierwszy również reprezentacja nie straciła ani jednej bramki w meczu międzypaństwowym i to wszystko pod wodzą selekcjonera zatrudnionego tylko awaryjnie.

Później Ignacy Rosenstock może nie był już na świeczniku zainteresowania polskiej piłki, ale również cały czas działał dla dobra sportu. Po tym, jak „Przegląd Sportowy” przeniósł siedzibę do Warszawy, został jego krakowskim korespondentem, a w ostatnich latach swojego życia związany był z Garbarnią Kraków. Garbarnią, która w czasie, gdy Rosenstock pełnił funkcję członka zarządu klubu, zdobyła w 1931 roku swój jedyny tytuł mistrza Polski w historii. Z Garbarnią związany był do 1935 roku; to właśnie w tamtym roku po nieudanej operacji ślepej kiszki Rosenstock zmarł w wieku zaledwie 46 lat.

Mimo dość krótkiego życia spuścizna po krakowskim działaczu jest ogromna. Z jego pracy sędziowskiej, jako działacza oraz dziennikarza korzystały kolejne pokolenia, może nawet bez wiedzy, że podwaliny pod to wszystko podłożył pochodzący z żydowskiej rodziny Rosenstock. To właśnie pierwszy redaktor naczelny „Przeglądu Sportowego” wyprzedził swoją epokę, tworząc nowatorską koncepcję utworzenia pierwszej i drugiej ligi, w pełni zrealizowanej dopiero czternaście lat po jego śmierci. Dziś, oglądając polską ligę i czytając „Przegląd Sportowy”, warto czasami pomyśleć, że w bardzo dużym stopniu zawdzięczamy to wszystko pomysłom, które narodziły się w głowie Ignacego Rosenstocka.

Zdjęcie główne: Walne zgromadzenie Ligi Polskiego Związku Piłki Nożnej w siedzibie Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego przy ul. Myśliwieckiej 5 w Warszawie. Uczestnicy zebrania. Od lewej siedzą: członek PZPN Edward Wydrych (3.), przewodniczący zebrania inż. Ignacy Rosenstock (5.), prezes Ligi Piłki Nożnej Zygmunt Żołędziowski (6.), wiceprezes WKS Legia pułkownik Karol Rudolf (7.), wiceprezes klubu sportowego Polonia Warszawa Stanisław Frenkiel (8.). Od lewej stoją m.in. Tadeusz Kuchar (5.) oraz prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej Heliodor Konopka (z prawej strony za Zygmuntem Żołędziowskim).

 PIOTR GRABOWSKI

 

Redakcja
O Redakcja 353 artykuły
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl