Lew Jaszyn – najlepszy bramkarz w historii?

Jakim bramkarzem jest ten, którego nie zadręczają puszczone bramki? On musi być dręczony! Jeśli jest spokojny, to oznacza koniec. Bez względu na to, co robił w przeszłości, bo przyszłości nie ma żadnej – mówił Lew Jaszyn, najlepszy bramkarz w historii futbolu. Jedyny piłkarz na tej pozycji, któremu udało się zdobyć Złotą Piłkę.

W historii piłki nożnej wielu graczom z pola udało się zrewolucjonizować grę, ale „Czarna Pantera” – taki przydomek nadali mu kibice podczas mistrzostw świata w 1958, na których Jaszyn, w czarnym komplecie bramkarskim, wyróżniał się nadludzką sprawnością – zrewolucjonizował grę na pozycji golkipera, często starając się powstrzymywać ataki rywala już na przedpolu. Bramkarze grający przed nim spędzali 90 minut między słupkami, czekając na jakąś akcję, Jaszyn zaś, wrzeszcząc na kolegów z pola, budował swój autorytet.

Urodził się 12 lat po rewolucji październikowej, 22 października 1929 roku. W wyniku dotkliwej dla rolników, przymusowej kolektywizacji przeprowadzonej na początku lat 30. zesłano do łagrów ponad 2 miliony chłopów, a kulminacją wymierzonej przeciwko nim akcji stał się Wielki Głód na Ukrainie, który spowodował śmierć co najmniej 7 milionów ludzi.
Lew miał to „szczęście”, że przyszedł na świat w stolicy Związku Radzieckiego, Moskwie. Był synem robotnika, więc represje względem jego rodziny nie były tak silne, jak wobec chłopów. Mieszkał z rodziną w małym mieszkanku na osiedlu robotniczym, położonym w pobliżu fabryki. Chłopak od małego interesował się piłką nożną i czas spędzał pod blokiem kopiąc piłkę z kolegami.
W 1941 roku z powodu trwającej II wojny światowej został wraz z bliskimi ewakuowany do Uljanowska, leżącego niemal dziewięćset kilometrów na wschód od Moskwy. Po ukończeniu piątej klasy szkoły podstawowej został oddelegowany do pobliskiej fabryki wojskowej, gdzie uczył się zawodu montera. Po zakończeniu wojny wrócił z bliskimi w rodzinne strony i pracował w Tuszynie, gdzie trenował piłkę nożną w przyzakładowej drużynie. Jego zwinność, warunki fizyczne i wzrost szybko przykuły uwagę skautów z Dynama Moskwa, którzy sprowadzili chłopaka do drużyny młodzieżowej. Tak rozpoczęła się przygoda Lwa Jaszyna ze stołecznym klubem, w którym grał już do końca kariery. Zagrał dla niej ponad 300 spotkań w pierwszym składzie, czterokrotnie zdobywał tytuł mistrza ZSRR i trzykrotnie puchar.

Przeczytaj także: „Dino Zoff – niezawodny” 

Z reprezentacją ZSRR czwarte miejsce na mundialu (1966), mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy (odpowiednio 1960 i 1964) oraz triumf na igrzyskach olimpijskich w Melbourne (1956). O jego umiejętnościach indywidualnych wszystko mówi jedno wyróżnienie: Złota Piłka za rok 1963. Lew Jaszyn do dnia dzisiejszego jest jedynym bramkarzem, który zwyciężył w tym plebiscycie. W pokonanym polu pozostawił Gianniego Riverę z Milanu oraz Jimmy’ego Greavesa z Tottenhamu.
Swojego debiutu „Czarny Pająk’ nie może zaliczyć do udanych. Wiosną 1949 roku Dynamo rozgrywało towarzyskie spotkanie z Traktorem Stalingrad. Bramka puszczona przez Jaszyna przypominała scenę z filmu niemego, w którym grał Charlie Chaplin. Golkiper drużyny przeciwnej popisał się potężnym wykopem, a próbujący złapać piłkę Lew zderzył się z kolegą z zespołu, co skończyło się kuriozalnym golem dla Traktora.

Jednak w klubie nie grał tylko jako bramkarz piłkarski. W 1953 roku zdobył z hokeistami Dynama mistrzostwo ZSRR i myślał nawet o porzuceniu kariery piłkarskiej, gdyż w sekcji piłkarskiej przegrywał rywalizację o pierwszy skład z Aleksiejem Chomiczem. Jednak sytuacja odmieniła się i Lew na stałe zamienił hokejową bramkę na tę piłkarską. Dzięki ćwiczeniom wykonywanym pod okiem odchodzącego powoli na sportową emeryturę Komicza nauczył się właściwie ustawiać i wkrótce stał się najlepszym golkiperem na świecie.
Lew Jaszyn
8 września 1954 roku po udanym sezonie, w którym zdobył mistrzostwo, Lew Jaszyn zadebiutował w reprezentacji ZSRR w meczu ze Szwecją. Nie miał wtedy wiele do roboty, co można wywnioskować z rezultatu – Związek Radziecki rozbił Szwedów 7:0. Dwa lata później, w roku 1956 zdobył Mistrzostwo Olimpijskie. ZSRR wygrał wszystkie swoje mecze. Z RFN 2:1, z Indonezją 4:0 (4 bramki w dogrywce!), w półfinale z Bułgarią 2:1 i wreszcie w wielkim finale z Jugosławią 2:1. Warto również wspomnieć iż 20 października 1957 roku w meczu Polska-ZSRR dwukrotnie pokonał go Gerard Cieślik. Polska wygrała wówczas w Chorzowie 2:1.

Okres od debiutu w kadrze do zdobycia mistrzostwa Europy, był dla „Czarnego Pająka” fenomenalny. Czterokrotnie zdobył mistrzostwo ZSRR i raz Puchar. Zaliczył też swój pierwszy z czterech występów na mundialu w Szwecji w 1958 roku. Co prawda reprezentacja Sowietów odpadła w drugiej rundzie, ale Lew pokazał się ze znakomitej strony światu, który na dobre o nim usłyszał. Lew Jaszyn potrafił zorganizować defensywę swojej drużyny, często wrzeszczał na kolegów z drużyny (nawet małżonka bramkarza zwracała mu uwagę na to, że robi to za głośno). W tamtym okresie bardzo rzadkim lub nawet niespotykanym zjawiskiem było noszenie kapitańskiej opaski przez bramkarzy. Jaszyn świetnie wywiązywał się z tego zadania, jego przywództwo na boisku było niepodważalne. „Czarny Pająk” był również jednym z pierwszych golkiperów, który zapoczątkował technikę wybicia piłki w trudnych sytuacjach, a nie łapania jej. Inną praktyką charakterystyczną dla Jaszyna było szybkie wznowienie gry ręką, dający szansę na szybki kontratak.

W 1960 odbyły się pierwsze w historii futbolu Mistrzostwa Europy, które zostały rozegrane we Francji. W turnieju rozgrywanym w Paryżu brały udział tylko 4 reprezentacje: Francja, Jugosławia, Czechosłowacja i Związek Radziecki. Tak więc były rozgrywane tylko półfinały, mecz o 3. miejsce i finał. W półfinale spotkały się Francja – Jugosławia oraz ZSRR – Czechosłowacja. Więcej emocji wzbudził o dziwo ten pierwszy mecz – po dramatycznym widowisku i gradzie bramek, gospodarze ulegli Jugosławii 4:5. Czechosłowacja sprawiła Związkowi Radzieckiemu niewielki kłopot i poległa z Sowietami 0:3. W finale spotkały się komunistyczne reprezentacje ZSRR i Jugosławii – tak jak cztery lata wcześniej, w Melbourne. Po zwycięstwie w dogrywce 2:1 ZSRR z „Czarną Panterą” w bramce zdobyło historyczny, pierwszy Puchar Europy.

Lew z reprezentacją dotarł do ćwierćfinału zarówno na mundialu w Szwecji, jak i Chile w 1962. Po przegranej z gospodarzami i fatalnym, zremisowanym spotkaniu z Kolumbią, na temat Jaszyna pisano głównie nekrologi, lecz po wspaniałym roku, w fenomenalnym stylu w 1963 roku zdobył Złotą Piłkę, zamykając usta krytykom i pozostając do dziś jedynym bramkarzem w historii, który zdobył ową nagrodę. Potem swój najlepszy występ reprezentacja Związku Radzieckiego zaliczyła na mundialu w Anglii w 1966 roku, gdzie zajęła 4 miejsce. Chociaż pojechał też na mundial do Meksyku, był jedynie trzecim bramkarzem kadry. Statystyki Jaszyna na mistrzostwach zatrzymały się na 13 występach i 4 czystych kontach. Trzy razy został wybierany jako najlepszy bramkarz w ZSRR. Jeden z jego najlepszych występów zanotował w roku 1963, grając w meczu Reszty Świata przeciwko Anglii na stadionie Wembley. Popisał się wówczas serią wspaniałych parad bramkarskich. W całej swojej karierze obronił 151 rzutów karnych, 270 razy zachował czyste konto. Otrzymał również najwyższe odznaczenie państwowe, Order Lenina za wybitne zasługi dla narodu.

Lew Jaszyn
Strzelenie bramki Jaszynowi było prawdziwym powodem do chluby. Piekielnie trudno było go pokonać. Tak wspomina spotkanie z „Czarną Panterą” na mundialu w Szwecji w 1958 roku były skrzydłowy reprezentacji Anglii, Tom Finney: ” Wygrywaliśmy 2-1 kiedy sędzia podyktował dla nas rzut karny. Podszedłem do piłki by strzelić. W bramce stał Lew Jaszyn, był wyśmienitym bramkarzem, bronił już wiele rzutów karnych, był też przerażający, cały ubrany na czarno.” Respekt, jaki budził w oczach rywali istotnie pomagał mu w grze. Przed Lwem Jaszynem szacunek czuł nawet słynny Pele.

Lew Jaszyn w dość niekonwencjonalny sposób przygotowywał się do meczów. Jego receptą na sukces było, jak sam mawiał: ”Zapalić papierosa, by ukoić nerwy i wypić duży łyk mocnego trunku, by pobudzić mięśnie”. Niezależnie od tego czy rzeczywiście tak było, przyszło mu grać w erze znakomitych strzelców takich jak Alfredo Di Stefano czy Eusebio i nie przeszkodziło mu to w zdobyciu Złotej Piłki.
Wielokrotny reprezentant ZSRR poza boiskiem był zwykłym człowiekiem, wbrew temu, jak był postrzegany na boisku. Kolega z reprezentacji Giennadij Łogofiet, mówił o nim: „To wielka osobowość, człowiek ponadczasowy i trzymający się z dala od polityki. Nie był ani trochę arogancki. Najlepszy bramkarz świata zachowywał się jak zwykły człowiek, bez żadnych fajerwerków.” Lecz po jednym ze spotkań w 1962 roku, kiedy spadła na niego olbrzymia fala krytyki, zdenerwował się i postanowił występować tylko w wyjazdowych meczach reprezentacji.

Choć największe sukcesy „Czarnej Ośmiornicy” czy też „Czarnej Pantery” z reprezentacją to Mistrzostwo Olimpijskie i Mistrzostwo Europy, to bramkarz przyznał, że najbardziej ceni mecze rozegrane na mundialu. Bardzo lubił tam grać, mógł wtedy pokazać swoje niebywałe umiejętności na największej ze scen. Żałował, że nie nigdy nie udało mu się zdobyć Pucharu Świata.
Swój ostatni, pożegnalny mecz dla Dynama Lew rozegrał w roku 1971, w Moskwie, kiedy miał już 41 lat. Na stadionie im. Lenina zebrało się 100 tysięcy kibiców chcących oddac hołd najlepszemu bramkarzowi w historii futbolu. Wśród żegnających „Czarną Panterę” byli m.in.: Pele, Eusebio i Franz Beckenbauer. Po zakończeniu kariery wybitny bramkarz zajął się szkoleniem młodzieży. Trenował kilka młodzieżowych zespołów, jak i kilka seniorskich w Finlandii. Bez żadnych większych sukcesów. W roku 1986 z powodu infekcji, amputowano mu nogę. Coraz bardziej podupadał na zdrowiu. W 1990 roku, w roku wielkich przemian, powolnym rozpadzie ZSRR, Lew Jaszyn zmarł. Legenda. Najlepszy bramkarz w historii futbolu, prekursor, ikona. W roku 2000 został wybrany przez FIFA i historyków IFFHS najlepszym bramkarzem stulecia. Jego nazwisko stało się synonimem perfekcji między słupkami.

Od mistrzostw świata w 1994 do mundialu w Niemczech w 2006, najlepszy bramkarz turnieju otrzymywał nagrodę imienia Lwa Jaszyna. To dowód, że za jego sprawą pozycja bramkarza nigdy nie będzie wyglądać tak samo, że jego postać po dziś dzień inspiruje. Dziś mamy okazję obserwować Manuela Neuera, który zdaje się być równie perfekcyjnym, charyzmatycznym golkiperem. Mało prawdopodobnym jest, by zdobył tytuł najlepszego bramkarza. Historia pokazała jednak, że taka sytuacja jest możliwa.

SZYMON GRODZKI

Redakcja
Jesteśmy niczym Corinthians - przesiąknięci romantycznym futbolem, który narodził się z czystej pasji i chęci rywalizacji, nie zysku. Kochamy piłkę nożną. To ona wypełnia nasze nozdrza, płuca i wszystkie komórki naszego ciała. To ona definiuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Futbol nie jest naszym sposobem na życie. Jest jego częścią. Jeżeli myślisz podobnie to już znaleźliśmy wspólny język. Istniejemy od 2014 roku. e-mail: kontakt@rfbl.pl lub marketing@rfbl.pl