Koszykarskie derby Podkarpacia i emocje do ostatnich sekund – wizyta na meczu OPTeam Energia Polska Resovia – Solvera Sokół Łańcut

Czas czytania: 5 m.
5
(2)

W grudniu na naszych łamach pisaliśmy o ostatnich meczach koszykarzy OPteam Energia Polska Resovii w 2025 roku. Największy akcent położyliśmy na wizycie ich byłego trenera Kamila Piechuckiego w stolicy Podkarpacia. Stało się to przy okazji spotkania Pasiaków z Żubrami Białystok, o czym więcej można przeczytać tutaj.

Tamten rok rzeszowska drużyna występująca w rozgrywkach Bank Pekao 1. Ligi zakończyła wyjazdową porażką 81:88 z Decką Pelplin. Obecny rozpoczęła natomiast od domowego dreszczowca, w którym przegrała z Miners Katowice. Zespół znad Wisłoka był faworytem tego starcia, miał już ponad dwudziestopunktową przewagę, lecz goście doprowadzili do remisu, a ostatecznie wygrali po dogrywce 102:101.

Niespodziewane zwycięstwo

Lepsze humory rzeszowscy kibice basketu mieli tydzień później. Drużyna Marka Zapałowskiego podejmowała SKS Fulimpex Starogard Gdański i tym razem więcej szans dawano jej rywalom.

a5bb5f41 caab 4c47 b5de 0e4ba25f7859
Fot. Grzegorz Zimny

Gospodarze zagrali jednak bardzo dobrze i sprawili niespodziankę, pokonując przyjezdnych z Kociewia 89:75. Na pomeczowej konferencji prasowej zapytaliśmy trenera Zapałowskiego o to, w jaki sposób podniósł drużynę po porażce poniesionej w wyjątkowo przykrych okolicznościach. 

Najpierw musiałem podnieść siebie. Było to dla mnie bardzo trudne, bo wkładam dużo zdrowia, pracy, czasu kosztem mojej rodziny i takie porażki jeszcze bardziej bolą. Mieliśmy mecz na wyciągnięcie ręki. Musiałem więc najpierw pozbierać siebie, co zajęło mi ze dwa dni, a potem musiałem pozbierać drużynę. Nie jest to proste, ale miałem już takie sytuacje w karierze i potrafiłem wychodzić z takich rzeczy, więc po prostu wiedziałem, co zrobić. Myślę, że dziś to zaprezentowaliśmy. Cieszę się, że potrafiliśmy przełożyć ten aspekt mentalny na parkiet – odpowiedział szkoleniowiec.

Derbowe święto na Podpromiu

To zwycięstwo z pewnością stanowiło dla Rzeszowian dobry prognostyk przed jednym z najważniejszych meczów sezonu. Na 22 stycznia zaplanowano derby Podkarpacia. OPTeam Energia Polska Resovia rywalizowała z innym przedstawicielem regionu na zapleczu elity – Solvera Sokołem Łańcut.

Pięć dni wcześniej Resoviacy przegrali w Tychach z tamtejszym GKS 76:87. Najwięcej w Rzeszowie mówiło się jednak o rywalizacji derbowej. W ubiegłym sezonie również byliśmy obecni na potyczce Resovii z Sokołem, a o smaczkach, których przy okazji tamtego meczu nie zabrakło, pisaliśmy w naszej relacji. W bieżącej kampanii w Łańcucie, na początku października, gospodarze wygrali 94:80.

Teraz również emocje były wyczuwalne. Już po wspomnianym spotkaniu z ekipą ze Starogardu Gdańskiego zapytaliśmy Marka Zapałowskiego o to, jak zamierza on podejść do tego wydarzenia – potraktować je jak zwykły mecz, czy nadać mu wyjątkową rangę.

Do każdego meczu podchodzę tak samo. Na pewno jest to wyjątkowe spotkanie, bo myślę, że będziemy mieli dużą liczbę kibiców. Uwielbiam grać przy pełnych trybunach. Chciałbym, żeby kibice nas dopingowali, żebyśmy mieli wsparcie za każdym razem, bo wówczas czuć atmosferę, więc liczę na to, a my damy z siebie wszystko. Wiemy, że to jest ważny mecz. Chcemy się odbić za porażkę w Łańcucie. Są to derby, ale jako trener podchodzę tak samo – chcemy wygrać mecz, musimy się dobrze przygotować i będziemy walczyć o zwycięstwo.     

Frekwencja na Podpromiu rzeczywiście robiła wrażenie. Na doping mogli liczyć oczywiście gospodarze, ale przyjechała też duża grupa kibiców z Łańcuta. To było koszykarskie święto. Siedząc w strefie prasowej i mając dookoła wypełnione trybuny, można było poczuć się jak w kotle.

Spotkanie dostarczyło ogromnych emocji. Przez zdecydowaną większość meczu prowadzili zawodnicy z Rzeszowa. Gdy zbliżał się koniec pierwszej połowy, miejscowi mieli czternastopunktowy zapas. W trzeciej kwarcie podopieczni Dariusza Kaszowskiego mocno ruszyli do odrabiania strat. Dzięki temu przed ostatnią częścią potyczki ich strata wynosiła już tylko cztery punkty.

709a5277 d741 48d4 a4aa 01875884307a
Fot. Grzegorz Zimny

Resoviacy w czwartej odsłonie znów jednak odskoczyli. Jeszcze pięć minut przed końcową syreną mieli o dziewięć oczek więcej niż rywale. Ich zapas topniał, a gdy trafieniem zza łuku popisał się Filip Struski, zespół z Łańcuta objął prowadzenie. Zegar odmierzał ostatnie sekundy, gdy na linii rzutów wolnych stanął Jakub Stupniki. Zawodnik Resovii, w przeszłości występujący w Sokole, spudłował jednak dwukrotnie.

Chwilę później z wolnych nie trafili także goście. Rzeszowianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale końcowy wynik to 96:94 dla drużyny łańcuckiej. Wśród zwycięzców najskuteczniejszy był zdobywca 24 punktów, Artur Łabinowicz. W zespole gospodarzy najlepszym dorobkiem, wynoszącym 18 oczek, mógł pochwalić się wspomniany Stupnicki.

Minuta ciszy na Podpromiu

Spotkanie derbowe zostało poprzedzone minutą ciszy poświęconą pamięci Romana Janika. Koszykarz pierwszoligowych Żubrów Białystok zmarł kilka dni wcześniej. Miał zaledwie 30 lat.

Był wychowankiem UKS Komorów. Później występował między innymi w barwach Znicza Basket Pruszków, SKK Siedlce, Miasta Szkła Krosno, Decki Pelplin i Śląska II Wrocław. Grał także u obecnego trenera Resovii, Marka Zapałowskiego. Szkoleniowiec poświęcił zmarłemu zawodnikowi kilka słów podczas pomeczowej konferencji prasowej:  

Ten mecz chciałbym zadedykować Romanowi Janikowi, który był moim zawodnikiem. Chciałem, żeby to był mecz wygrany, niestety się nie udało, ale mam nadzieję, że gdzieś tam Roman widział, że chciałem się poświęcić dla niego, ponieważ niestety już więcej razy w koszykówkę nie zagra…    

Pomeczowe echa

W pierwszej części konferencji spotkanie podsumowali przedstawiciele Solvera Sokoła Łańcut. Najpierw wypowiedział się Filip Struski:

Gratuluję obu drużynom, które stworzyły świetne widowisko. Te derby pokazały, że koszykówka na Podkarpaciu jest potrzebna kibicom, zawodnikom, trenerom, działaczom, sponsorom, bo przyciąga wielu fanów – zarówno z Łańcuta, jak i z Rzeszowa. Chciałbym podziękować naszym kibicom za liczne przybycie i dopingowanie przez czterdzieści minut. Co do meczu – był to mecz walki, mógł cieszyć każdego, kto go oglądał. Trochę martwi nasza skuteczność z rzutów wolnych. Gdyby była ona lepsza, to myślę, że szybciej byśmy zamknęli to spotkanie.

Następnie głos zabrał trener gości, Dariusz Kaszowski:

Mogę się dołączyć do tego, co powiedział Filip, do podziękowania dla kibiców, zarówno naszych, jak i Resovii. Po raz drugi na przestrzeni dwóch sezonów potrafimy stworzyć dobre widowisko koszykarskie, w którym kibice mogą cieszyć się basketem. Dzisiaj musieliśmy walczyć o zwycięstwo do końca. Trochę źle weszliśmy w mecz, bez energii, bez agresji, stąd też przewaga Resovii, ale w szatni skorygowaliśmy błędy, zwróciliśmy uwagę na to, żeby grać cierpliwie, włączyć w to spotkanie energię i agresję. Cieszę się, że udało się to zrobić.

Później w sali konferencyjnej pojawili się trener gospodarzy Marek Zapałowski oraz zawodnik Pasiaków Jakub Stupnicki. Szkoleniowiec tak podsumował derby Podkarpacia:

Gratulacje dla trenera Kaszowskiego i drużyny z Łańcuta. Nasi rywale wyciągnęli mecz w końcówce. Nam zabrakło dwóch minut, żeby dociągnąć to spotkanie. Graliśmy dobrą koszykówkę przez większość meczu, mogło się to podobać kibicom. Cały czas mamy jednak problem końcówek i musimy to poprawić.

Rozwinęliśmy wątek rozpoczęty przez trenera i zapytaliśmy o to, co należy zrobić, by więcej nie powtarzały się problemy w końcowych fragmentach meczów:

Na pewno musimy sobie pewne rzeczy wyklarować, żeby wiedzieć dokładnie, co mamy zrobić w końcówkach i jak mamy grać. Końcówki meczów czasem są bazowaniem na tym, jak zawodnicy grają. Czasami nie da się wszystkiego ustawić i zorganizować, bo sytuacje na boisku się zmieniają i trzeba często bazować na tym, co zawodnicy potrafią zrobić i jak grają. Musimy po prostu pracować nad tym, żeby polepszać umiejętności – brzmiała odpowiedź szkoleniowca.

Zapytaliśmy też o odbiór atmosfery meczowej, która w derbach regionu była wyjątkowa. Trener Zapałowski powiedział:

Atmosfera była dziś rewelacyjna. Uwielbiam grać przy pełnych trybunach. Czuć wówczas świetną atmosferę, kibice dopingują, szczególnie u nas, gdzie potencjał kibicowski jest ogromny. Bardzo dziękujemy za dzisiejsze wsparcie, bo kibice byli głośni i bardzo nam pomagali. Pierwsza połowa była widowiskowa i kibice mogli być zadowoleni. Chcemy dostarczać im jak najwięcej pozytywnych emocji. Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tak było.

Jak już wspomniano, Jakub Stupnicki w przeszłości był zawodnikiem klubu z Łańcuta. Zapytaliśmy go więc o to, czy w spotkaniu derbowym towarzyszyły mu z tego powodu dodatkowe emocje.

Sentyment jest, ale ja do każdego meczu podchodzę tak samo. Gra przeciwko byłym kolegom z zespołu jest ciekawym doświadczeniem, ale grało mi się tak, jak zawsze – brzmiała odpowiedź zawodnika.

Trzy dni później OPTeam Energia Polska Resovia poniosła kolejną porażkę. Przegrała na wyjeździe z Novimex Polonią 1912 Leszno 74:78. Koszykarze Sokoła poszli natomiast w tej kolejce za ciosem, pokonując u siebie Miners Katowice 91:84.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 2

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

Pierwsza edycja Pucharu Polski w amp futbolu – relacja ze Świlczy

W dniach 24-25 stycznia 2026 roku został napisany ważny rozdział w dziejach polskiego amp futbolu. Pierwszy raz w historii tej odmiany piłki nożnej rywalizowano...

Zwycięstwa nad Projektem Warszawa i Sportingiem CP oraz wielosekcyjne tradycje portugalskich klubów – reminiscencje po meczach siatkarzy Asseco Resovii

Niedawno na naszych łamach pisaliśmy o szalonym tygodniu siatkarzy Asseco Resovii. Zespół ze stolicy Podkarpacia najpierw podejmował SVG Luneburg w Lidze Mistrzów, a później...

„Ludzie z cienia” – recenzja

„Ludzie z cienia” autorstwa Marcina Borzęckiego opowiada o tych, których w futbolu kamery zwykle nie pokazują, a z imienia nazwiska, czy twarzy znają ich...