Duńczycy mistrzami, Polacy tym razem ze srebrem – wizyta na żużlowych Drużynowych Mistrzostwach Europy w Rzeszowie

Czas czytania: 3 m.
5
(3)

O tym, jak bardzo Rzeszów rozkochany jest w żużlu, pisaliśmy kilka tygodni temu przy okazji derbów Podkarpacia. W sobotę 9 maja w stolicy tego regionu odbyła się kolejna wielka impreza stanowiąca gratkę dla fanów speedwaya. Stadion przy ulicy Hetmańskiej był areną Drużynowych Mistrzostw Europy.

W zawodach wzięły udział cztery drużyny. Oprócz reprezentacji Polski wystąpiły też Dania, Szwecja i Łotwa. Polscy kibice mocno liczyli na Biało-czerwonych, którzy w mieście nad Wisłokiem bronili tytułu wywalczonego przed rokiem.

Krótka historia mistrzostw

Historia Drużynowych Mistrzostw Europy na żużlu jest krótka. W Rzeszowie odbyła się dopiero piąta edycja tej imprezy. Co ciekawe, we wszystkich dotychczasowych triumfowali Polacy. Po raz pierwszy o wspomniane trofeum rywalizowano w 2022 roku w Poznaniu. Biało-czerwoni wyprzedzili wówczas Duńczyków i Brytyjczyków.

Rok później przeprowadzono jedyną jak dotąd edycję DME poza naszym krajem. Turniej został zorganizowany w niemieckim mieście Stralsund, a podium wyglądało identycznie, jak w premierowej odsłonie zmagań.

W roku 2024 w Grudziądzu było bardzo podobnie, z tą różnicą, że na najniższym stopniu podium Wielką Brytanię zastąpiła Szwecja. Przed rokiem o medale walczono w Gdańsku, gdzie „pudło” obok gospodarzy znów wywalczyły zespoły ze Skandynawii.

Pora na Rzeszów

W roku 2026 gospodarzem finału Drużynowych Mistrzostw Europy został Rzeszów. W kwietniu w czeskich Pardubicach odbyły się turnieje półfinałowe. Z grupy A awansowała Dania, która wyprzedziła Ukrainę, Słowenię i Norwegię. Z grupy B przepustkę wywalczyły Szwecja i Łotwa, odpadły zaś Czechy i Francja.

Łotysze weszli do grona finalistów z drugiego miejsca, gdyż zdobyli o punkt więcej niż drudzy w swojej grupie Ukraińcy. Broniąca tytułu i organizująca finał reprezentacja Polski miała oczywiście zagwarantowany udział w finałowej stawce.

Tylko jeden z Grand Prix

Regulamin Drużynowych Mistrzostw Europy pozwala każdej reprezentacji wystawić do walki tylko jednego zawodnika uczestniczącego w cyklu Grand Prix. Polska w tym sezonie ma ich aż czterech. Są to Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera, Patryk Dudek i Kacper Woryna.

1e8d8e94 8859 466b 837a 063651771c57
Fot. Michał Kuta

Stanisław Chomski, który od niedawna pełni funkcję trenera reprezentacji Polski, postawił więc na Zmarzlika. Sześciokrotny indywidualny mistrz świata startował we wszystkich poprzednich edycjach DME, przyczyniając się do złotych medali naszego zespołu.

W składzie gospodarzy na rzeszowskie zawody znaleźli się także Przemysław Pawlicki, Bartłomiej Kowalski, Bartosz Bańbor i Wiktor Przyjemski. Ostatni z wymienionych początkowo nie załapał się do kadry, ale w przeddzień zawodów Piotr Pawlicki doznał kontuzji w meczu ligowym i konieczne było przeprowadzenie zmiany niemal w ostatniej chwili.

Zmiana na szczycie   

Na trybunach stadionu przy ulicy Hetmańskiej pojawiło się sporo widzów i atmosfera żużlowego święta była odczuwalna, chociaż gdzieniegdzie widać było puste miejsca, co może dziwić. Rok temu, gdy na tym samym obiekcie odbywał się mecz Polska – Reszta Świata, trudno było znaleźć wolne krzesełka.

6eea64de 53bb 49c6 8cf9 3c754092f061
Fot. Grzegorz Zimny

W zawodach najlepsi okazali się Duńczycy, wśród których najskuteczniejszy był Rasmus Jensen. Zdobywca dwunastu punktów świetnie zna tor, na którym rywalizowano w DME, gdyż na co dzień występuje w barwach Stali Rzeszów. W duńskiej drużynie był jeszcze jeden rzeszowski akcent, gdyż jako menedżer prowadził ją były zawodnik klubu znad Wisłoka – Nicki Pedersen.

Nowi mistrzowie Europy, którzy złoto zapewnili sobie na trzy biegi przed końcem, ogółem zgromadzili 42 punkty. Polacy wywalczyli srebrne medale z dorobkiem 39 oczek. Najwięcej – osiemnaście – uzbierał Bańbor.

5f694a8a 5114 4f33 89bc 1efff3b340c9
Fot. Michał Kuta

Młodzieżowiec okazał się pod tym względem lepszy, o dwa punkty, nawet od Zmarzlika. Brązowy medal padł łupem Szwedów, którzy zakończyli zawody z dorobkiem 26 punktów, co było wynikiem o oczko lepszym od rezultatu uzyskanego przez czwartych Łotyszy.  

fad18f41 e8ec 4366 870a a2c08848ce86
Fot. Grzegorz Zimny

Utrata tytułu drużynowych mistrzów Europy na pewno smuci, ale srebrny medal Polaków też przecież trzeba docenić. Już za trzy miesiące naszych żużlowców czeka kolejne wyzwanie. Zespół Stanisława Chomskiego powalczy 29 sierpnia o triumf w Drużynowym Pucharze Świata. Zawody odbędą się na PGE Narodowym w Warszawie, a Biało-czerwoni, którzy będą mogli już wystąpić w najmocniejszym składzie, są uznawani za faworyta.

Jak bardzo podobał Ci się ten artykuł?

Średnia ocena 5 / 5. Licznik głosów 3

Nikt jeszcze nie ocenił tego artykułu. Bądź pierwszy!

Cieszymy się, że tekst Ci się spodobał

Sprawdź nasze social media - znajdziesz tam codzienną dawkę ciekawostek.

Przykro nam, że ten tekst Ci się nie spodobał

Chcemy, aby nasze teksty były możliwie najlepsze.

Napisz, co moglibyśmy poprawić.

Grzegorz Zimny
Grzegorz Zimny
Absolwent pedagogiki na Uniwersytecie Rzeszowskim. Fan historii sportu, ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej. Pisał teksty dla portalu pubsport.pl. Od 2017 roku autor artykułów na portalu Retro Futbol, gdzie zajmuje się zarówno światową piłką nożną, jak i historiami z lokalnego, podkarpackiego podwórka, najbliższego sercu. Fan muzyki rockowej i książek.

Więcej tego autora

Najnowsze

Awans Wisły Kraków i mecze Stali Rzeszów – pierwszoligowe reminiscencje

Poprzedni większy tekst poświęcony występom piłkarzy Stali Rzeszów opublikowaliśmy przy okazji meczu tej drużyny z Ruchem Chorzów. Teraz przyszła pora na kolejny artykuł opowiadający...

Kamil Kuzera i jego pierwsze mecze w roli trenera Resovii

Piłkarze Resovii dobrze zaczęli rundę wiosenną Betclic 2. Ligi. Później przyszły jednak gorsze mecze i krótka trenerska kadencja Pawła Młynarczyka dobiegła końca. Zastąpił go...

„Jadymy Durś!”. Relacja z finału Pucharu Polski Górnik Zabrze – Raków Częstochowa

Z czym kojarzy się majówka kibicom polskiej piłki nożnej? Z jednym. Z finałem Pucharu Polski. Redakcja Retro Futbol nie zmarnowała takiej okazji. W niniejszym...