W poprzednim sezonie piłkarze Resovii do końca walczyli o utrzymanie. Ostatecznie pozostali na szczeblu centralnym po barażowym zwycięstwie nad KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Obecne rozgrywki Betclic 2. Ligi zawodnicy Kamila Kuzery rozpoczęli od trzech porażek. Przełamania szukali więc w spotkaniu z GKS Tychy.
Przed rozpoczęciem bieżących zmagań z Resovii odeszło kilku zawodników, między innymi Dawid Bałdyga czy Maciej Kowalski-Haberek. Ze Stali Stalowa Wola przyszedł natomiast Damian Oko. Transfer obrońcy wydaje się dużym wzmocnieniem zespołu ze stolicy Podkarpacia.
Porażki w lidze i awans w pucharze
Pierwszy ligowy mecz w tym sezonie Resovia rozegrała w Pruszkowie, gdzie przegrała ze Zniczem 0:1. Na początku sierpnia podejmowała rezerwy Śląska Wrocław. Starcie z przeciwnikiem z Dolnego Śląska zakończyło się porażką 1:5.
Dużo lepiej Rzeszowianie zaprezentowali się w rundzie wstępnej Pucharu Polski. Zmierzyli się na wyjeździe z beniaminkiem Betclic 1. Ligi – Wartą Poznań. To właśnie w stolicy Wielkopolski drużyna Kuzery straciła bramkę w końcówce ostatniego meczu fazy zasadniczej poprzedniego sezonu, co sprawiło, że Warta awansowała na zaplecze Ekstraklasy, a Resovia musiała walczyć o utrzymanie w barażach. Tym razem lepsi okazali się piłkarze znad Wisłoka, którzy wygrali 1:0 po trafieniu Jana Silnego.
Powrót do ligowej rzeczywistości przyniósł kolejną porażkę. Tym razem lepszy od Resovii okazał się Zawisza Bydgoszcz. Beniaminek zwyciężył u siebie 1:0, co dla Pasiaków oznaczało bardzo nieudany początek ligowych zmagań.
Reprezentanci Polski
Pierwszych punktów Resovia musiała więc szukać w starciu z GKS Tychy. Drużyna ze Śląska w ubiegłym sezonie spadła z drugiej klasy rozgrywkowej. Zrobiło się o niej głośno, gdy funkcję trenera objął Łukasz Piszczek. Były piłkarz Borussi Dortmund niewiele jednak zdziałał, a jego szkoleniowa przygoda w tym klubie trwała krótko.
GKS na papierze wygląda imponująco i nic dziwnego, że jego ambicje sięgają szybkiego powrotu do Betclic 1. Ligi. W zespole trenera Rene Pomsa występują dwaj byli reprezentanci Polski. Jednym z nich jest Paweł Olkowski, który w zeszłym sezonie grał w Górniku Zabrze, zdobywając wicemistrzostwo i Puchar Polski.
Doświadczony obrońca ma 36 lat i bogate piłkarskie doświadczenie. Występował w Anglii i w Turcji, a przede wszystkim w Niemczech, spędzając cztery lata w 1. FC Koeln. W reprezentacji rozegrał 13 spotkań. Jego debiut miał miejsce w listopadzie 2013 roku, kiedy Biało-czerwoni towarzysko mierzyli się we Wrocławiu ze Słowacją.
Drugim byłym kadrowiczem w tyskiej drużynie jest Damian Kądzior. Pochodzący z Białegostoku 34-letni pomocnik grał między innymi w hiszpańskim SD Eibar. W barwach Dinama Zagrzeb dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Chorwacji i występował w Lidze Mistrzów. W drużynie narodowej zagrał sześciokrotnie, po raz pierwszy we wrześniu 2018 roku w towarzyskim spotkaniu z Irlandią we Wrocławiu, gdzie padł remis 1:1. W czerwcu 2019 roku strzelił jedynego gola dla reprezentacji, trafiając na Stadionie Narodowym w Warszawie w wygranym 4:0 meczu z Izraelem w eliminacjach mistrzostw Europy.
Skład tyskiego zespołu robi wrażenie nie tylko za sprawą wspomnianych zawodników z reprezentacyjną przeszłością. W drużynie są także dobrze znani z polskich boisk bramkarz Jakub Mądrzyk, obrońca Igor Łasicki czy pomocnik Michał Trąbka.
GKS w przeciwieństwie do Resovii udanie rozpoczął ligowe rozgrywki. Odniósł dwa wyjazdowe zwycięstwa – nad Chojniczanką (1:0) i Stalą Stalowa Wola (2:1). W spotkaniu poprzedzającym przyjazd do Rzeszowa Tyszanie jednak tylko zremisowali u siebie 1:1 z Olimpią Grudziądz. Śląska drużyna, podobnie jak ekipa z Podkarpacia, wywalczyła awans w Pucharze Polski. Wyeliminowała Zagłębie Sosnowiec, wygrywając przed swoją publicznością 1:0.
Mecz w Rzeszowie
Spotkanie 4. kolejki Betclic 2. Ligi zostało rozegrane 15 sierpnia, a więc w Święto Wojska Polskiego. Piłkarze wyszli zatem na boisko w asyście żołnierzy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, a przed pierwszym gwizdkiem odegrany został hymn Polski.
Faworytem starcia był zespół z Tychów, ale już w 2. minucie to Resovia objęła prowadzenie po tym, jak Javier Ortiz wygrał pojedynek z bramkarzem przyjezdnych. Goście próbowali szybko odpowiedzieć. Uzyskali przewagę, którą wykorzystali na nieco ponad kwadrans przed końcem pierwszej połowy, gdy wyrównał wspomniany Olkowski.

Tuż po rozpoczęciu drugiej części były reprezentant Polski trafił po raz drugi. GKS prowadził i miał inicjatywę. Nie pomagały zmiany dokonywane przez Kuzerę. Wydawało się, że to drużyna ze Śląska prędzej zdobędzie trzecią bramkę, niż gospodarze doprowadzą do remisu. Czas mijał, a sytuacji stwarzanych przez Resovię wciąż brakowało. Na tablicy wciąż było tylko jedno trafienie różnicy, ale z przebiegu gry nie zanosiło się na zmianę wyniku na korzyść miejscowych.
W doliczonym czasie, gdy dochodziła godzina 21, słońce zdążyło zajść, a murawę oświetlały stadionowe jupitery, niespodziewanie padła bramka wyrównująca. Ortiz dopadł do piłki i po raz drugi tego dnia cieszył się z trafienia, wywołując euforię wśród kibiców Resovii. Mecz zakończył się rezultatem 2:2, co dało piłkarzom z Rzeszowa pierwszy ligowy punkt w tym sezonie.

Pomeczowe echa
Na pomeczowej konferencji prasowej Kamil Kuzera zwrócił uwagę na siłę rywali i komplementował ich grę. Powiedział też, że remis wywalczony w takich okolicznościach docenia tym bardziej:
Weszliśmy w ten mecz bardzo dobrze. Przed zdobyciem bramki była jeszcze dobra sytuacja i organizacja stała na wysokim poziomie. Nie ma co się natomiast oszukiwać – z każdą minutą przeciwnik mocno udowadniał przewagę. To był chyba najmocniejszy rywal, z którym przyszło nam rywalizować, odkąd tutaj jestem. Czuć było jakość i moc. Ten remis był dla nas ważny – został wyszarpany w końcówce i trzeba go mocno szanować.
Rene Poms, szkoleniowiec gości, krótko podsumował spotkanie:
Rozpoczęliśmy ten mecz źle, na szczęście dobra była nasza reakcja, szybko wróciliśmy do gry. Dobrze weszliśmy w drugą połowę. Mieliśmy sporo niewykorzystanych okazji. W końcówce nasz wysiłek został zaprzepaszczony przez błędy.
Po czterech kolejkach Resovia zajmuje w tabeli Betclic 2. Ligi siedemnaste miejsce. GKS plasuje się na czwartej pozycji. Liderem jest Hutnik Kraków.

