Jose Luis Chilavert – golkiper, który znalazł drogę do siatki

O krok od przejścia do historii

12 czerwca 1998 r., Montpellier. 73. minuta pierwszego grupowego starcia mistrzostw świata w grupie D. Paragwaj podejmuje rewelację poprzedniego mundialu, Bułgarię. Rzut wolny z dogodnej pozycji. Publika na stadionie oraz widzowie przed telewizorami już wiedzą, co za chwile się wydarzy. Z własnego pola karnego do piłki rusza Chilavert. Bramkarz poprawia jeszcze getry oraz leżącą futbolówkę. Kilka kroków w tył, spojrzenie w stronę bramki. Krótki rozbieg, potężne uderzenie. Piłka leci z ogromną prędkością w stronę lewego słupka i… nie tym razem! Zdrawko Zdrawkow jakimś cudem paruje potężny strzał nad poprzeczkę.

Jose Chilavert miał czego żałować, bo zabrakło naprawdę niewiele, żeby zapisać się w historii. Stałby się bowiem pierwszym bramkarzem, który strzelił bramkę na mistrzostwach świata. Sztuka ta niestety nie udała się mu również cztery lata później, choć i wtedy Paragwajczyk był bliski zdobycia bramki tym razem w meczu ze Słowenią:

Mistrzostwa we Francji El Bulldog mógł zaliczyć do udanych. Paragwaj wyszedł z grupy (odpadł w 1/8 po dogrywce z Francją, późniejszymi mistrzami), a Chilavert wpuścił zaledwie dwie bramki. Co więcej, został wybrany do najlepszej drużyny turnieju (wraz z Fabienem Barthezem). Golkiper miał jeszcze przyjemność pojechać z kolegami na mundial do Korei i Japonii. Warto nadmienić, że w eliminacjach do tych mistrzostw Chilavert strzelił aż cztery bramki. Podobnie jak we Francji, na azjatyckim mundialu Paragwaj również awansował do najlepszej szesnastki.

Chilavert w kadrze rozegrał łącznie 74 spotkania, a jego strzelecki dorobek to osiem bramek. W kontekście reprezentacyjnych występów warto wspomnieć sytuację, jaka miała miejsce przed Copa America 1999. Gospodarzem turnieju był Paragwaj. Bohater tekstu jednak nie znalazł się w kadrze. Nie była to kwestia słabszej formy zawodnika, tylko świadomej decyzji podjętej przez Chilaverta. Stwierdził on bowiem, że jego kraj nie powinien angażować się w organizację drogich mistrzostw. Jego zdaniem, pieniądze powinny zostać przeznaczone na edukację i inne społecznie potrzebne cele. W ramach protestu postanowił zrezygnować z gry.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…