Jonathan Akpoborie i jego zatopiona kariera

Urodził i wychowywał się w slumsach, został mistrzem świata, studiował w Nowym Jorku, strzelał bramki w Bundeslidze, a jego karierę zniszczyło oskarżenie o przewożenie niewolników. Oto historia Jonathan Akpoborie i jego historia.

Gdybyśmy mogli wybierać, gdzie mamy się urodzić, pewnie nikt nie zdecydowałby się powitać świata w Ajegunle, slumsie położonym w południowej części Lagos, największego miasta Afryki. Ajegunle w języku joruba oznacza miejsce, w którym mieszka bogactwo. Ale do Ajegunle słowo bogactwo całkowicie nie pasuje. Jest to bowiem ogromne, biedne, zatłoczone i zaśmiecone getto usiane lepiankami, pomiędzy którymi kwitną prostytucja i wszelka przestępczość.

Jednym z niewielu sposobów na wybicie się z Ajegunle jest sport. Może dlatego wywodzi się stąd wielu znakomitych piłkarzy? Dziećmi Ajegunle są między innymi Jonathan Akpoborie, Taribo West, Brown Ideye, Samson Siasia czy Obafemi Martins.

Nie chciał grać ze starszymi

Zanim Akpoborie stał się gwiazdą Bundesligi, musiał stać się gwiazdą ulic Lagos.

Moi starsi bracia grali mecz na innej ulicy. Musiałem zanieść im buty. Gdy przyszedłem na miejsce, okazało się, że jedna z drużyn jest niekompletna. Poprosili mnie, żebym do nich dołączył. Nie chciałem, bo byli za duzi, żeby z nimi grać. Ale błagali mnie i się zgodziłem. To był początek mojej przygody z futbolem – wspominał swoje pierwsze kontakty z piłką.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Sportową przygodę kontynuował jako uczeń najpierw anglikańskiej szkoły podstawowej Apapa, a potem Igbobi College oraz St. Angus Memorial College. Umiejętnościami piłkarskimi wyróżniał się nie tylko na tle rówieśników, ale i starszych graczy.

Pewnego razu, będąc na pierwszym roku Igbobi College, obserwowałem grających seniorów. Gdy jeden z nich odniósł kontuzję, poproszono mnie, bym go zastąpił. Nie chciałem, bo wiedziałem, jakie będą konsekwencje gry ze starszymi. Błagali mnie, mówili, że nic mi się nie stanie. W końcu się zgodziłem. Zdobyłem wiele bramek, ale po meczu zostałem ukarany za to, że okiwałem jednego z przeciwników – opowiadał Akpoborie.

Co ciekawe, treningi potrafił połączyć z nauką innych przedmiotów, co w przyszłości zaprocentowało zaproszeniem na stypendium do Stanów Zjednoczonych. Ale o tym powiemy nieco później.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…