Diego Maradona – futbolowy geniusz

Początki w Neapolu

Już samo powitanie Diego na San Paolo w Neapolu 5 lipca 1984 roku, zwiastowało, że możemy być świadkami początków czegoś wielkiego. Maradonę witało, według różnych źródeł, 70-80 tysięcy fanów. To było coś, dla mnie jako dzieciaka z Polski, niewiarygodnego.

Do momentu przybycia Diego, żadna drużyna z południa Włoch, nigdy nie zdobyła mistrzostwa kraju. W pierwszym sezonie cudu nie było, no bo być nie mogło. Z drużyną, w której grali anonimowi dla zwykłego kibice piłkarze, a w pamięci pozostały raptem trzy nazwiska (Ciro Ferrara, Salvatore Bagni i Daniel Bertoni) Diego i tak osiągnął dużo.

Do samego końca Napoli walczyło u zakwalifikowanie się do rozgrywek o Puchar UEFA. Wprawdzie drużyna zajęła dopiero 8. miejsce, ale tylko o punkt za AS Romą i z trzema punktami straty do Juventusu i AC Milan. Diego strzelił 14 goli, a do historii przeszedł jego hattrick z meczu przeciwko Lazio.

Kolejny sezon z nowym trenerem Ottavio Bianchim, i ze wzmocnioną m.in. Bruno Giordano drużyną Napoli ukończyło na trzecim miejscu w tabeli. Diego już nie musiał wszystkiego robić sam, bo wprawdzie strzelił tylko 11 goli, ale 10 dołożył jeszcze Giordano. Cała reszta zespołu uzbierała 14 trafień. Przyszedł czas na turniej życia i mistrzostwa świata w Meksyku.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…