Geniusz Rivaldo. Wspominamy mecz Barcelona – Valencia z 2001 roku

Oczekiwanie

Kolejne minuty mijały, Valencia miała swój wynik, a Barcelona słabła. Owszem, miała przewagę w posiadaniu piłki, a Rivaldo dwoił się i troił, aby stworzyć zagrożenie. Zespół z Mestalla imponował jednak solidnością, a Baraja z Albeldą znakomicie kontrolowali środek pola wraz z upływem spotkania.

Rexach próbował reagować. Wprowadził Xaviego i wcześniej Petita w celu zdominowania środkowej części boiska. Zenden zmienił zmęczonego już Patricka Kluiverta, który po niezłej pierwszej połowie, w drugiej zupełnie zgasł.

Minuty mijały, a zmiany trochę odświeżyły Barcelonę. Zdominowała ona kompletnie Valencię, a kibice na stadionie wstali. Tak jakby czekali na coś, co tak naprawde mogło nigdy nie nadejść. W pewnym momencie piłka nie opuszczała już połowy Valencii, ale argentyński duet stoperów Ayala – Pellegrino trzymał się dzielnie. Do 90 minuty…

Moment

Frank De Boer wrzucił wówczas desperacko piłkę w pole karne Valencii. Ruben Baraja próbował przeciąć lot piłki, ale przeleciała ona dosłownie nad czubkiem jego głowy. Rivaldo stojący dwa metry od miejsca lądowania piłki, szybko obliczył jej tor lotu, sprytnie zmienił pozycję i opanował ją klatką piersiową na odpowiedniej wysokości. Piłkarz o przeciętnych umiejętnościach nie ryzykowałby i po zgaszeniu piłki, oddałby ją do skrzydła. Rivaldo czuł jednak, że to jest ta noc i ten dzień, który pozwoli mu być nieśmiertelnym. Zdecydował się na uderzenie przewrotką.

Queee Golazoooooooooooooooo.

Reakcja komentatora nie mogła być inna. Podobnie jak całego stadionu. Piłka wylądowała w siatce. Niemożliwe, stało się możliwe. Rivaldo ściągnął koszulkę w euforii i pobiegł w kierunku ławki rezerwowych. Sprawił, że wszyscy schowali głowy w rękach. Kibice Barcelony – z niedowierzania, piłkarze Valencii – z żalu i wściekłości. Euforia sprawiła, że stadion odleciał.

Piłkarze Valencii próbowali jeszcze zmienić losy spotkania, ale było już za późno.

Limit cudów na ten wieczór się wyczerpał.

Katharsis

Piłkarze Barcelony mogli świętować dokonanie niemożliwego. Sezon nie był stracony, a zespół mógł się szykować do walki o Ligę Mistrzów w nadchodzącym sezonie.

Wieczór ten sprawił, że hat-trick Rivaldo stał się zdecydowanie jednym z najbardziej rozpoznawalnych momentów w historii futbolu. Sam Brazylijczyk podsumował występ w dosyć skromny sposób. Zadedykował go swoim kolegom z boiska, którzy mocno pracowali na ten sukces, a także kibicom Blaugrany, którzy przez cały sezon musieli czuć się mocno zawiedzeni. Nie były to odkrywcze słowa, ale świadczyły o tym, jak mocno na taki wieczór czekał zespół z Barcelony.

A tu możecie zobaczyć mecz w całości:

PIOTR JUNIK