Pucharowa środa: Groclin Grodzisk Wlkp. i jego pamiętny sezon

Ostatni dwumecz

Po wyeliminowaniu zespołów z Niemiec i Anglii, zapanowała zrozumiała euforia. Rywalem polskiego klubu w 1/16 finału miało być francuskie Girondins de Bordeaux. Po tym, co grodziszczanie zaprezentowali w poprzednich meczach, wiadomo było, że kolejni rywale już ich nie zlekceważą.

W międzyczasie drużyna z Grodziska Wielkopolskiego wzmocniła się. Zespół zasilili Robert Górski, Adrian Sikora, Michał Stasiak, Radim Sablik, Miroslav Drobnjak i Bartosz Ślusarski. Udało się zatrzymać w klubie także Sebastiana Milę, który odrzucił ofertę gry w Spartaku Moskwa. Niestety, z ekipą pożegnał się wspomniany już Niedzielan, jedna z najważniejszych postaci w dotychczasowych meczach. Napastnik przeszedł do holenderskiego NEC Nijmegen.

Pierwsze spotkanie Dyskobolia rozegrała u siebie. W oczy wyraźnie rzucił się brak Niedzielana. Nasza drużyna od 30. minuty grała w przewadze, po tym jak czerwoną kartkę otrzymał Eduardo Costa. Mimo to, nie zdołała zdobyć bramki, a w dodatku tuż przed końcem sama ją straciła. Zwycięskiego dla gości gola strzelił Marouane Chamakh, w przyszłości piłkarz m.in. Arsenalu. Porażka na swoim stadionie skomplikowała sytuację Groclinu.

Rewanż był bolesnym zakończeniem pięknej przygody. Francuzi strzelili dwa gole w krótkim czasie, w końcówce pierwszej połowy. W drugiej części dołożyli kolejne dwa trafienia i szybko pozbawili Polaków marzeń o kolejnym awansie. Rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Wieszczycki, ale na więcej Groclinu stać nie było. Do kolejnej rundy przeszedł zespół z Bordeaux, ale drużynie Dyskobolii należał się ogromny szacunek za występ w europejskich pucharach.

Zakończenie

Piłkarze Groclinu Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski w sezonie 2003/04 zapisali się w historii polskiej piłki klubowej. Wyeliminowanie Herthy Berlin i Manchesteru City to duża rzecz, którą kibice futbolowi z naszego kraju będą pamiętać długo.

Szczególnie bramka Sebastiana Mili z meczu w Manchesterze przeszła do historii. Dla samego Mili przez długi czas, aż do momemtu słynnego meczu z Niemcami w eliminacjach mistrzostw Europy 2016, był to gol życia, trafienie, które zawsze kojarzyło się z tym zawodnikiem.

Nie udało się pokonać Bordeaux, ale tamta edycja Pucharu UEFA była dla grodziszczan piękną przygodą, którą wciąż miło wspominamy. Zwłaszcza, że jako kibice polskiej piłki nieczęsto w ostatnich latach mamy okazję do tak radosnych przeżyć.

Obecnie Dyskobolia występuje w klasie okręgowej. Jednak za sprawą dwóch wicemistrzostw Polski, a przede wszystkim dzięki pięknym, opisanym w tym tekście występom w europejskich pucharach klub w znaczący sposób zapisał się w historii polskiej piłki nożnej.

GRZEGORZ ZIMNY

Źródła
  • G. Ignatowski, A. Potocki i M. Świerczyński (pod red.) – „Polskie kluby w europejskich pucharach”
  • Sebastian Mila, Leszek Milewski – „Słodko-gorzki świat piłki nożnej”