Jimmy Glass i jego wielka ucieczka (cz. I)

29,5 funta tygodniowo

Na szczęście Jimmy nie zraził się do futbolu. Dalej występował w Raynes Park Rovers, a kolejny wysoko przegrany mecz przyniósł mu następną wielką szansę. Jego zespół dostał baty 0:10 od drużyny prowadzonej przez Vica Penningtona, który pracował jednocześnie jako skaut Crystal Palace. Szkoleniowiec i poszukiwacz talentów dostrzegł spore umiejętności Glassa i zaprosił go do Mitcham, gdzie trenowali młodzi adepci futbolu z The Eagles. Spodobało mu się, także dlatego, że juniorzy Palace ćwiczyli na trawie.

Po kilku tygodniach treningów klub zaproponował mu uczniowską umowę. Udał się więc wraz z rodzicami na Selhurst Park, gdzie po raz pierwszy spotkał Steve’a Coppella, menedżera Crystal Palace, który oprowadził go po obiekcie i dał mu klubowy uniform.

Ówczesny menedżer Crystal Palace Steve Coppell

Futbol coraz bardziej zajmował nastolatka. W soboty grał jako golkiper dla klubu Centre 21, w soboty był już napastnikiem i zakładał koszulkę Raynes Park Rangers, w poniedziałki i czwartki trenował bramkarskie umiejętności w Crystal Palace, w środy także był golkiperem, ale tego dnia występował w drużynie Horley.

Po upływie 14 miesięcy od dołączenia do Crystal Palace Jimmy Glass i jego rówieśnicy zostali poddani kolejnej selekcji. Chłopcy po kolei wchodzili do biura Alana Smitha, człowieka zajmującego się szkoleniem piłkarskiego narybku w Crystal Palace. Jedni wychodzili uśmiechnięci – oznaczało to, że klub zaproponował im dalszą współpracę, a inni opuszczali gabinet Smitha ze smutną miną – ci musieli rozstać się z The Eagles. Glass znalazł się w tej pierwszej grupie. Otrzymał propozycję dwuletniego młodzieżowego kontraktu, w ramach którego miał nawet dostawać kieszonkowe w wysokości 29,5 funta tygodniowo.

Blue Orchid

Przeszło 30 lat temu w większości angielskich klubów do takich aspektów jak warunki treningowe dla drużyn młodzieżowych czy podejście do młodego zawodnika podchodzono diametralnie inaczej niż obecnie. Chłopcy z Crystal Palace, oprócz ćwiczeń, mieli sporo zadań do wykonania. Do ich obowiązków należało np. czyszczenie toalet, pucowanie swoich butów i butów piłkarzy z pierwszego zespołu (Glass zajmował się korkami Alana Pardew). Ponadto, młodzi musieli przygotować boisko do treningów, a potem je posprzątać.

Treningi nie należały do najlepszych. Drużyna nie miała trenera golkiperów, więc Glass przez większość czasu robił to samo, co zawodnicy z pola. Najpierw bieganie, potem minigierka 5 na 5 lub 7 na 7 bez podziału na pozycje. Nie mógł ćwiczyć umiejętności bramkarskich nawet podczas meczów, bo Alan Smith uważał, że bronić powinien Andy Woodman. Jimmy miał za to możliwość trenowania z pierwszym zespołem, ale jako… napastnik.

Inne było też podejście graczy pierwszej drużyny do wykonywanego zawodu. Zawodnicy Crystal Palace lubili spędzać wieczory w klubie Blue Orchid w Croydon. To jasne jak słońce, że takie spotkania wiązały się z wypijaniem sporej ilości alkoholu. Powroty o świcie do domu i kac na treningu nie były zatem czymś niezwykłym.

A gdy już trening się skończył, piłkarze biegli czym prędzej do starej szatni. Kto wrócił później, bo na przykład chciał dłużej poćwiczyć, mógł być pewien, że będzie musiał wykąpać się w zimnej wodzie.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…