Jimmy Glass i jego wielka ucieczka (cz. I)

Zapalniczka zamiast gry

Pod koniec 1995 r. Glass znalazł swojego pierwszego piłkarskiego agenta. Został nim Les Sealey, były golkiper Manchesteru United. Niedługo potem bramkarz udał się na dwa krótkie, awaryjne wypożyczenia. Najpierw do Gillingham, a potem do Burnley. Żadne z nich nie przyniosło mu jednak kolejnych występów.

Les Sealey – pierwszy agent Jimmy’ego Glassa. Na zdjęciu w stroju Luton Town.

Zwłaszcza gorzki był dla niego pobyt w Burnley, które w sezonie 1995/96 grało w Second Division. Gdy dołączył do The Clarets, menedżerem drużyny był Jimmy Mullen. Drużyna była w kryzysie. Co prawda, pierwszy mecz w 1996 r. wygrała, ale cztery kolejne zakończyły się porażkami. Na Turf Moor robiło się coraz bardziej nerwowo. Szkoleniowiec, w nadziei na odwrócenie złej karty, zamierzał postawić na Glassa.

Prawdopodobnie Jimmy Glass zagrałby w barwach The Clarets, gdyby nie incydent, do jakiego doszło wieczorem 11 lutego. Menedżer w towarzystwie żony i syna udał się do restauracji. Zamiast miłej kolacji w rodzinnym gronie doszło do scysji. Grupa młodych chłopaków rzuciła kilka wulgarnych słów w obecności Mullena. Mężczyźni machali także zapalniczką przy płaszczu jego małżonki.

Następnego dnia Jimmy Mullen zrezygnował z funkcji menedżera Burnley. U steru zasiadł jego dotychczasowy asystent Clive Middlemass, którego plany nie przewidywały gry Glassa. Bramkarz wrócił więc na Selhurst Park.

Podpalenie żony menedżera pasuje do mojej kolekcji Powodów, Dla Których Moja Kariera Się Nie Rozwija – pisał Jimmy Glass w swojej autobiografii.

Pożegnanie

Czas Jimmy’ego w Palace nieuchronnie dobiegał końca. On sam czuł się sfrustrowany faktem, że przez ponad osiem i pół roku, jakie spędził na Selhurst Park, nie udało mu się zadebiutować w pierwszej drużynie.

8 marca 1996 r. Jimmy Glass opuścił Crystal Palace. Tego dnia podpisał umowę z Bournemouth. Na zakończenie przygody z The Eagles spotkało go jeszcze jedno rozczarowanie.

Musiałem oddać klubowy strój. Zrobiłem to, ale oni nie mogli go znaleźć, więc potrącili mi 200 funtów z mojej ostatniej wypłaty – opowiadał.

Jimmy Glass punches clear from Bolton's Neil Cox
Jimmy Glass w meczu Swindon Town – Bolton Wanderers z 2 października 1999 r.;
żródło: Action Images/Dave Field

DOMINIK GÓRECKI

Źródła