Jak rozrabiaki z Leeds United podbijali Ligę Mistrzów?

Transferowy rekord

Tak. Dobrze przeczytaliście. Były to szalone czasy, gdy awans z grupy dawał możliwość gry … w kolejnej grupie. By zatriumfować w Lidze Mistrzów, trzeba było rozegrać co najmniej siedemnaście spotkań! W drugiej rundzie na „Pawie” czekały Real Madryt, Anderlecht i Lazio. Zestaw teoretycznie słabszy niż etap wcześniej, jednak nadal piekielnie wymagający.

Dodatkowo O’Leary co rusz musiał zmagać się z kontuzjami któregoś ze swoich podstawowych zawodników. Ze składu wypadali Bridges, Wilcox, Woodgate, Bakke czy Nigel Martyn, którego w bramce musiał zastępować niedoświadczony Paul Robinson. Dzięki rotacji swoje szanse otrzymywali rezerwowi w tym kolejny piłkarz z Antypodów, Jacob Burns. Australijczyk kilka lat później przywdział trykot krakowskiej Wisły. Dodatkowo wciąż w toku była sprawa Woodgate’a i Bowyera. O dziwo ten drugi, w obliczu kłopotów wydawał się grać najlepiej, jak tylko potrafił i był najlepszym snajperem w zespole.

Gra w grupie znów zaczęła się od wtopy z hiszpańskim hegemonem. Tym razem był to jednak Real. „Królewscy” w trzy minuty zabili spotkanie po bramkach Hierro i Raula. W całym meczu zdecydowanie górowali nad rywalem i udowadniali, skąd wziął się ich przydomek „Galaktyczni”. Fani z West Yorkshire nauczeni przeszłością wiedzieli, że inauguracyjna porażka nic nie znaczy. Leeds pozostawało w grze.

Tym bardziej że kolejne dwa mecz to wygrane z Lazio w Rzymie i Anderlechtem u siebie. Oba triumfy dzieliły trzy miesiące. W przerwie zimowej O’Leary i prezes Peter Ridsdale ruszyli na zakupy. Za 18 milionów funtów do klubu dołączył z West Ham United Rio Ferdinand, który zyskał wówczas miano najdroższego obrońcy na świecie. Pobił również rekord transferowy „The Peacocks”, który jest zresztą aktualny do dziś.

„To było wielkie zaskoczenie, gdy West Ham zaakceptował transfer. Gdy tylko rozmawiałem z prezesem Leeds, było jasne, że to klub, który spełnia moje ambicje. West Ham potrzebował zarobić, więc to był dobry transfer dla obydwóch stron.”

Rio Ferdinand

Kolejnym rekordem, który pobił Ferdinand była wartość transferu przeprowadzonego w Premier League. Rosły stoper zdystansował w tym zakresie Alana Shearera, który cztery lata wcześniej za 15 milionów funtów zmieniał Blackburn na Newcastle. Zasileni swoją nową gwiazdą, piłkarze z West Yorkshire ściągali kolejne skalpy. W rewanżowym meczu w Brukseli odprawili Anderlecht 4:1 i to pomimo braku swojego najlepszego strzelca – Lee Bowyera. Anglik był zawieszony za nadmiar żółtych kartek.

Odpowiedzialność  za strzelanie goli wziął na swoje barki Alan Smith, który w stolicy Belgii ustrzelił dublet. W obliczu remisu Lazio z Realem okazało się, że „Pawie” mogą być już pewne awansu do ćwierćfinału. Humoru nie mogła więc zmącić porażka 3:2 na Santiago Bernabeu, gdzie „The Whites” pokazali charakter i dzielnie stawili czoła aktualnemu zdobywcy Ligi Mistrzów. Na koniec  Leeds zremisowało 3:3 z Lazio i mogło zacząć myśleć o dwumeczu ćwierćfinałowym.

Rio Ferdinand jako świeżo upieczony gracz „Pawi”