Jak rozrabiaki z Leeds United podbijali Ligę Mistrzów?

Upadek

Niestety wspaniała przygoda i awans do półfinału Ligi Mistrzów w kampanii z sezonu 2000/2001, nie była pięknym prologiem do historii o rodzącym się potentacie, który wkrótce stawił czoła największym ligowym oponentom. Koniec tej historii jest bardzo smutny. Udany sezon rozbudził apetyty włodarzy, którzy zaciągnęli olbrzymie pożyczki. Liczyli, że pieniądze zwrócą się dzięki wpływom z praw telewizyjnych Champions League. Niestety nie przewidzieli, że nie uda im się już awansować do tych rozgrywek, przez co pogrążą się w długach.

Trzeba było zasypywać dziurę budżetową. Po kolejnym sezonie Rio Ferdinand powędrował za 30 milionów funtów do Manchesteru United. Wkrótce ze swojego stanowiska odszedł także menadżer O’Leary i zaczął się drenaż największych gwiazd. Kewell odszedł do Liverpoolu, Woodgate do Realu Madryt, Alan Smith do Manchesteru United. Na koniec sezonu 2003/2004 zespół uplasował się na 19 miejscu w tabeli Premier League, co oznaczało relegację.

Okazało się, że jest to banicja, która wyrzuciła „Pawie” poza nawias najlepszych angielskich klubów aż po dziś. Wielu kibiców liczyło w zeszłym sezonie, że Marcelo Bielsa swoim magicznym dotykiem sprawi, iż „The Peacocks” awansują ponownie do angielskiej elity. Skończyło się na barażach. Może w przyszłym roku się uda?

Mateusz Klich w barwach Leeds. Źródło: teamtalk.com

Życzyłbym sobie tego zarówno ja, jak i wielu naszych czytelników. Ciekawe ilu z was widząc w tym roku przebojowy Ajax, uśmiechnęło się pod nosem i wspomniało walecznych chłopaków z Leeds United. Tych egzotycznych Australijczyków, Radebe z RPA czy Bowyera i Woodgate’a, którzy swoją mentalnością pasowaliby do „Szalonego Gangu” z Wimbledonu. Historię takich „underdogów”, którzy odgrywają rolę czarnego konia, wspomina się zawsze z największym sentymentem. Hej, Leeds! Czekamy na was w Premier League!

RAFAŁ GAŁĄZKA

Te teksty także powinny Cię zainteresować: