Nieufarbowane lisy. Oni mogli grać w reprezentacji Polski

Spośród wielu określeń funkcjonujących w polskim futbolu, na początku drugiej dekady obecnego stulecia największą medialną karierę zrobił termin „farbowane lisy”. Tymi słowami Jan Tomaszewski określił piłkarzy polskiego pochodzenia urodzonych lub dorastających poza naszymi granicami powołanych do reprezentacji Polski przez Leo Beenhakkera i Franciszka Smudę, którzy mieli podnieść poziom gry Biało-Czerwonych. Jak ten eksperyment się zakończył, wszyscy doskonale pamiętamy.

W ciągu ostatnich kilkunastu lat w mediach przewijały się nazwiska wielu piłkarzy, którzy deklarowali chęć gry w koszulce z orzełkiem na piersi, jednak do ich powołania do kadry nigdy nie doszło. Przypomnijmy sobie sylwetki niektórych z nich.

Sonny Kittel

Zacznijmy od najświeższego przykładu. Temat ewentualnej gry Kittela w biało-czerwonych barwach pojawił się w listopadzie 2017 roku, krótko po zakończeniu udanych dla polskiej reprezentacji zmagań kwalifikacyjnych do mistrzostw świata w Rosji. Główną przeszkodą w powołaniu występującego na środku lub na lewej stronie pomocy piłkarza na mecze towarzyskie przed mundialem były kwestie formalne – zawodnik nie posiadał polskiego paszportu.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Sonny Kittel urodził się w 1993 roku w Giessen, 85-tysięcznym mieście położonym ok. 65 kilometrów na północ od Frankfurtu nad Menem. Jego rodzice wyemigrowali z Katowic do Niemiec Zachodnich pod koniec lat 80. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Vfl Giessen i Eintrachcie Frankfurt. U progu sezonu 2010/11 trener Michael Skibbe włączył 17-letniego Kittela do pierwszej drużyny Eintrachtu.

Sonny zadebiutował 13 sierpnia 2010 roku w meczu I rundy Pucharu Niemiec przeciwko SV Wilhelmshaven. Dwa tygodnie później miał już na koncie pierwszy mecz w Bundeslidze, przegrany 1:3 z HSV Hamburg. W grudniu 2019 roku przyznał, że nadal ma w swoim telefonie zdjęcie swojego pojedynku z Ruudem van Nistelrooyem.

W 2016 roku Kittel zamienił Frankfurt na Ingolstadt. Rok wcześniej zespół z Bawarii wywalczył pierwszy w swojej historii awans do Bundesligi, którą opuścił w 2017 roku. Sonny występował w Ingolstadt przez trzy sezony, latem 2019 został zawodnikiem HSV Hamburg. W północnych Niemczech póki co radzi sobie znakomicie – w 29 spotkaniach 2. Bundesligi jedenastokrotnie pokonał bramkarzy rywali i zanotował 7 asyst (stan na dzień 15 czerwca 2020r.).

W latach 2009 – 2013 Sonny Kittel występował w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec od U-16 do U-20. W 2011 Niemiecki Związek Piłkarski przyznał mu bardzo prestiżowy medal im. Fritza Waltera dla najlepszego zawodnika młodego pokolenia w Niemczech. Zgodnie z przepisami FIFA może bez przeszkód reprezentować Polskę. W czasie, gdy reprezentował niemiecką młodzieżówkę do lat 18 skontaktowali się z nim przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej, jednak temat upadł ze względu na wspomniany brak polskiego paszportu Kittela.

Sonny Kittel. zdjęcie: xtranews.de – Flickr: IMG_9450.jpg, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19216203

Niewiele brakowało, a świetnie zapowiadająca się kariera Sonny’ego zostałaby zniszczona przez kontuzje. W 2011 i w 2015 zerwał więzadła krzyżowe, a z kolei w latach 2013 i w 2014 przeszedł operacje rekonstrukcji uszkodzonej chrząstki.

Sprawa ewentualnej gry pomocnika w polskich barwach narodowych powróciła w listopadzie 2019 roku. Przyznanie Kittelowi polskiego paszportu jest w toku. Selekcjoner Jerzy Brzęczek przyznał, że obserwuje tego zawodnika od początku swojej kadencji.

Dodatkową przeszkodą w jego powołaniu jest nastawienie Zbigniewa Bońka do powoływania zawodników urodzonych poza naszymi granicami. Jak wiadomo, prezes – podobnie jak naczelny krytyk polskiej piłki, czyli Jan Tomaszewski – jest zdecydowanie przeciwny grze tzw. „farbowanych lisów” w reprezentacji Polski.

Zibi odniósł się do kwestii powołania Kittela negatywnie. Zdaniem prezesa PZPN nie potrzebujemy zawodników, którzy czują się Polakami tylko dlatego, że jedziemy na dużą imprezę. Sam zawodnik przyznał w grudniu 2019r., że nikt ze strony władz piłkarskiej centrali nie kontaktował się z nim.

Póki co wielkich szans na oglądanie Sonny’ego Kittela w koszulce z orzełkiem na piersi nie ma. Ewentualna szansa na jego występy w biało-czerwonych barwach może pojawić się wraz ze zmianą prezesa PZPN. Wybory planowane są na jesień 2020 roku.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…