Nieufarbowane lisy. Oni mogli grać w reprezentacji Polski

Czas czytania: 18 m.

Lukas Podolski

Zawodnik, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. O ile jego kariera klubowa nie do końca potoczyła się tak dobrze, jak mogła, o tyle w reprezentacji Niemiec Poldi był niemal nie do zatrzymania.

W 131 meczach strzelił 49 goli, jest trzecim najlepszym strzelcem w historii niemieckiej drużyny narodowej, w której debiutował w wieku 19 lat. Trzykrotnie zagrał na mistrzostwach świata, czterokrotnie znalazł się w kadrze Niemiec na mistrzostwa Starego Kontynentu. Jest mistrzem świata z 2014 i dwukrotnym brązowym medalistą tej imprezy (2006, 2010), a także wicemistrzem (2008) i dwukrotnym półfinalistą (2012, 2016) mistrzostw Europy.

Podolski urodził się w 1985 roku w Opolu. Jego ojciec Waldemar również był piłkarzem, w 1980r. został mistrzem Polski z Szombierkami Bytom. Rodzina Podolskich wyemigrowała do Niemiec w 1987 roku. Lukas rozpoczął swoją przygodę z piłką w drużynie FC 07 Bergheim. Gdy miał 10 lat wypatrzyli go skauci 1. FC Köln, do których dotarły wieści o zdolnym chłopcu, który strzałami z lewej nogi złamał ręce trzem bramkarzom.

Jesienią 2003 roku Podolski po raz pierwszy wyraził chęć gry w reprezentacji Polski. Kilkukrotnie kontaktował się listownie z działaczami Polskiego Związku Piłki Nożnej. Bezskutecznie. Nikt po polskiej stronie nie był zainteresowany sprawdzeniem młodego napastnika, mimo że sam piłkarz rozmawiał telefonicznie z Edwardem Klejdinstem i potwierdził chęć gry w koszulce z orzełkiem na piersi. Paweł Janas dodał, że nie ma sensu powoływać zawodnika, który nie jest podstawowym graczem w swoim klubie.

Na początku sezonu 2003/04 Poldi faktycznie był zawodnikiem drugiej drużyny Kolonii. Szybko awansował do pierwszego zespołu. Sezon zakończył z dorobkiem 10 goli w 19 meczach w Bundeslidze. W czerwcu 2004 r. selekcjoner Rudi Völler powołał go do kadry Niemiec na Euro 2004. Młody napastnik zadebiutował w drużynie narodowej 6 czerwca w sparingu z Węgrami. Jego droga do reprezentacji Polski została definitywnie zamknięta.

Nieco inaczej całą sytuację przedstawiał niemiecki dziennik Bild. W artykule zatytułowanym „Polacy chcą nam ukraść Podolskiego”, który ukazał się 5 lutego 2004 r. napisano, że to Jerzy Engel chciał przekonać Poldiego do gry w polskich barwach, jednak ten zdecydował się na występy w kadrze naszych zachodnich sąsiadów.

Jak duża była to strata przekonaliśmy się 8 czerwca 2008 roku w Klagenfurcie podczas meczu z Niemcami w fazie grupowej Euro 2008. Przegraliśmy 0:2 po dwóch golach Podolskiego. Jak trudny to był moment dla samego zawodnika, najlepiej świadczą słowa Piotra Koźmińskiego, dziennikarza Super Expressu.

Pamiętam dobrze tamten wieczór, gdy strzelił nam dwa gole. Zadzwonił mi telefon. To był Podolski. Chciał pogadać, mocno to wszystko przeżywał. Naprawdę nie cieszył się z tych goli. On zawsze mówił, że ma duże serce, w którym jest miejsce i dla Polski, i dla Niemiec. I to było szczere. Tamtego wieczoru jego kuzyn miał urodziny. Płakał, bo Polska przegrała. Podolski, ubrany w koszulkę Mariusza Lewandowskiego, pocieszał go na trybunach.

bcbc

W czasach, gdy Podolski błyszczał w reprezentacji Niemiec, cieszyliśmy się z rosnącej formy Ebiego Smolarka w Dortmundzie i transferu Ireneusza Jelenia do Auxerre. Naprawdę mamy czego żałować.

Przemysław Płatkowski
Przemysław Płatkowski
Absolwent europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim, na co dzień pracuję w finansach. Wielki fan niższych lig i piłki amatorskiej. Wychowany na meczach Zidane'a, Ronaldinho i brazylijskiego Ronaldo. Interesuję się piłką polską i europejską z przełomu wieków. Kibic Wisły Kraków.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Mistrzowie. Od Zidane’a do Mbappego

Mistrzowie. Od Zidane’a do Mbappégo. Upadki i wzloty francuskiego futbolu, to książka, która przypasuje nie tylko fanom francuskiej piłki. Oto nasza recenzja

Yoann Gourcuff – dlaczego „nowy Zidane” zaprzepaścił swoją karierę?

Yoann Gourcuff miał w opinii wielu osób potencjał na poziomie Zinedine'a Zidane'a. Dlaczego jednak pomocnik nie osiągnął nawet małej cząstki sukcesów swojego rodaka? Odpowiedź znajdziecie w tym artykule.

Strzał na bramkę — magazyn młodych piłkarzy i piłkarek #4

Strzał na bramkę to wydawnictwo, które ma trafiać do najmłodszych fanów piłki - oto nasza opinia na temat kwartalnika.