Strona główna Biografia Paul Gascoigne. Życiorys piłkarskiego dekadenta

Paul Gascoigne. Życiorys piłkarskiego dekadenta

1

Objawienie na włoskiej ziemi

Gascoigne swoje pierwsze powołanie do kadry do lat 21 otrzymał w lecie 1987 roku. W debiucie popisał się bramką strzeloną bezpośrednio z rzutu wolnego, a Anglia prowadzona przez byłego menedżera Chelsea i Manchesteru United Dave’a Sextona pokonała 2:0 Maroko. Łącznie w tej kategorii wiekowej ,,Gazza” zaliczył dwanaście spotkań oraz zdobył pięć bramek.

Debiut w dorosłej kadrze Synów Albionu zaliczył natomiast we wrześniu 1988 roku w spotkaniu z Danią. Swojego pierwszego gola w narodowych barwach uzyskał siedem miesięcy później, gdy Anglicy rozbili Albanię 5:0 w ramach eliminacji do mistrzostw świata we Włoszech. Selekcjoner Trzech Lwów Bobby Robson zdecydował po tym spotkaniu, że chce stawiać na niesfornego gracza regularnie.

Po nieudanych mistrzostwach Europy w RFN (Anglicy odpadli po fazie grupowej, nie zdobywając nawet punktu) musiał on szukać nowych rozwiązań, które miały pomóc w osiągnięciu sukcesu na następnej wielkiej imprezie.

Forma Synów Albionu w eliminacjach była jednak daleka od optymalnej. Trzy zwycięstwa, w tym dwa ze słabeuszami z Albanii, oraz trzy bezbramkowe remisy, starczyły do zajęcia zaledwie drugiego miejsca w grupie. Awans na mistrzostwa świata udało się jednak uzyskać, gdyż w tabeli drużyn z drugich miejsc Anglia o jeden punkt wyprzedziła niepocieszonych Duńczyków.

,,Gazza” totalnie się tym nie przejmował i starał się robić swoje. W meczu z Czechosłowacją przyklepał swoje powołanie do kadry na włoski turniej. Zdobył bramkę, miał udział przy trzech następnych oraz pokazał światu, że warto będzie obserwować jego grę przy okazji zbliżającej się mundialowej gorączki.

Z uwagi na wybryki angielskich chuliganów w europejskich pucharach kilka lat wcześniej, Anglicy zostali zmuszeni do rozgrywania meczów fazy grupowej na Sardynii. Mistrzostwa świata AD 1990 rozpoczęły się dla nich dosyć niefortunnie. Dwa remisy odniesione z Irlandią (1:1) oraz Holandią (0:0) stawiały Synów Albionu pod ścianą tuż przed ostatnią serią gier.

Robson cały czas eksperymentował ze składem, nie mogąc zdecydować się pomiędzy wiekowym kapitanem zespołu Bryanem Robsonem a debiutującym zaledwie rok wcześniej młodym piłkarzem Aston Villi Davidem Plattem. Garemu Linekerowi w każdym ze spotkań partnerował w ataku inny zawodnik, co też miało swoje reperkusje w słabszej grze Trzech Lwów.

Pewny swojego miejsca mógł być tylko ,,Gazza”, który w ostatnim spotkaniu grupy F pomógł w odblokowaniu się drużyny. Po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego jedyną bramkę w meczu z Egiptem na Stadio Sant’Elia w Cagliari zdobył Mark Wright. Dzięki przebłyskowi geniuszu Gascoigne’a Anglia zajęła w grupie pierwsze miejsce i mogła już szykować się do starcia z Belgami.

Przy okazji tej rywalizacji Gascoigne również nie omieszkał zaznaczyć swojej obecności na boisku. Najpierw w osiemdziesiątej piątej minucie został ukarany żółtą kartką, która miała mieć swoje konsekwencje w następnych fazach turnieju, a później znów po jego asyście padła zwycięska bramka. Tym razem z podania ,,Gazzy” skorzystał minutę przed końcem dogrywki strzałem z woleja rezerwowy David Platt. Starcie na Stadio Renato Dall’Ara w Bolonii utwierdziło Robsona w przekonaniu, jak ważną częścią jego układanki jest właśnie pomocnik Tottenhamu.

W ćwierćfinałowej batalii z rewelacją turnieju, reprezentacją Kamerunu z fenomenalnym Rogerem Millą w składzie, Gascoigne przeżył na własnej skórze, co to znaczy przejść drogę z piekła do nieba. Przy stanie 1:0 dla ekipy Trzech Lwów faulował on we własnym polu karnym największą gwiazdę Nieposkromionych Lwów, a sytuację na bramkę zamienił obrońca Emmanuel Kundé. Cztery minuty później piłkarze z Czarnego Lądu wyszli na prowadzenie za sprawą jego kolegi Eugène Ekéké.

Słaba gra na początku drugiej połowy oraz lejący się z nieba na murawę Stadio San Paolo w Neapolu żar wydawały się zapowiedzią nieuchronnej klęski Anglików. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął jeden z najlepszych strzelców w historii na Wyspach, Gary Lineker, który dwukrotnie pewnie egzekwował jedenastkę. Przy drugiej z nich częściowo udział miał Gascoigne, który wymijającym obronę podaniem wypuścił w bój kolegę z Tottenhamu. Ten był faulowany, a ,,Gazza” odkupił winę, która ciążyła na nim z powodu sytuacji z sześćdziesiątej minuty gry.

Wraz z ostatnim gwizdkiem arbitra wśród angielskiej publiczności zapanowała szalona radość, która była spowodowana faktem, że ostatni raz tak daleko na mundialu ich jedenastka zaszła prawie ćwierć wieku wcześniej.

Na drodze do piłkarskiej chwały w półfinale stanęli Niemcy, prowadzeni przez Franza ,,Cesarza” Beckenbauera. Noc przed meczem Gascoigne spędził na zakrapianej partyjce tenisa z amerykańskimi turystami, lecz nie przeszkodziło mu to w daniu z siebie wszystkiego przeciwko odwiecznemu rywalowi wyspiarzy.

4 lipca przebiegł on na murawie Stadio delle Alpi w Turynie przeszło dziesięć kilometrów, zostawiając na niej krew, pot oraz łzy. Te ostatnie pojawiły się w jego oczach jeszcze przed końcowym gwizdkiem, gdy po faulu na Thomasie Bertholdzie został ukarany żółtym kartonikiem. W przypadku zwycięstwa Trzech Lwów eliminował on bowiem ,,Gazzę”
z występu w wielkim finale na Stadio Olimpico w Rzymie.

,,Gazza” nie potrafił powstrzymać łez po otrzymaniu żółtej kartki w meczu z Niemcami. Zdjęcie jego zapłakanej twarzy jedna z gazet na Wyspach podpisała: „Oto najdzielniejszy syn narodu”. Źródło: Getty Images

Na nieszczęście samego Gascoigne’a oraz jego kolegów Niemcy lepiej egzekwowali jedenastki. Wśród wybrańców Robsona spudłowali Stuart Pearce oraz Chris Waddle, podczas gdy zawodnicy Beckenbauera nie pomylili się ani razu. Po spotkaniu Gary Lineker wypowiedział swoje słynne zdanie, które przez dziesięciolecia wybrzmiewało niczym klątwa:

,,Piłka nożna to taka gra, w której dwudziestu dwóch mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”.

,,Gazza” nie wystąpił w przegranym 1:2 meczu o brązowy medal przeciwko gospodarzom w Bari, lecz mógł spokojnie wracać do domu z podniesionym czołem.

W Anglii rozpoczęła się prawdziwa ,,Gazzmania”. Zawodnik zwyciężył w plebiscycie na sportową osobowość roku. Warto zaznaczyć, że dokonał tego jako pierwszy piłkarz od czasu zdobycia przez Synów Albionu mistrzostwa globu. Ponadto nagrał piosenkę, która dobiła do drugiego miejsca brytyjskiej listy przebojów.

Piłkarzowi, który był na ustach wszystkich, można było wybaczyć nawet to, że w powtarzanej bez przerwy czołówce BBC, która poprzedzała mecze kadry na włoskim mundialu, zamiast przedstawić się, jak każdy z jego kolegów, powiedział: „Pieprzony onanista”, co w łatwy sposób dało się wyczytać z ruchu warg.

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Exit mobile version