Paul Gascoigne. Życiorys piłkarskiego dekadenta

Czas czytania: 20 m.

Gazza’s cooming home?

Anglia po trzydziestu latach, pierwszy raz w jakżeż szczęśliwym dla nich roku 1966, znów gościła wielki piłkarski turniej. Apetyty w społeczeństwie były ogromne, zwłaszcza, że Trzy Lwy w fazie pucharowej dużej imprezy ostatni raz zagrały sześć lat wcześniej.

Specjalnie na tę okazję członkowie grupy The Lightning Seeds stworzyli piosenkę, która z miejsca wskoczyła na szczyty list przebojów. ,,Three Lions”, albo jak kto woli ,,Football’s cooming home”, opowiada o cierpieniu angielskich fanów, ich kolejnych zawodach związanych z występami kadry oraz o wierze w to, że następnym razem Anglia nareszcie zostanie mistrzem. Jej popularność przewyższyła najśmielsze oczekiwania twórców, stając się nieoficjalnym hymnem kibiców przy okazji każdej następnej wielkiej imprezy piłkarskiej.

Na Wyspach nie żyło się jednak tylko piłką. W polityce czuć było zbliżający się kres władzy konserwatystów, rządzących Anglią przez prawie dwie dekady. Wciąż szalała inflacja, która powoli jednak odchodziła w niepamięć. Zwycięstwo na trawiastych kortach Wimbledonu przypadło w udziale Niemce Steffi Graf, dla której był to siódmy, a zarazem ostatni, tryumf na londyńskiej trawie.

W trakcie 68. ceremonii wręczania Oscarów wielkim zwycięzcą okazał się ,,Braveheart. Waleczne serce”, filmowa epopeja przedstawiająca dzieje bohatera narodowego Szkotów Sir Williama Wallace’a, w reżyserii Mela Gibsona. Rodziną królewską wstrząsnął za to głośny rozwód księżnej Diany oraz następcy tronu księcia Karola.

Na futbolu skupiony był jednak na pewno Terry Venables, były szkoleniowiec Barcelony oraz Tottenhamu, który po nieudanych dla Synów Albionu eliminacjach do mistrzostw świata w USA, przejął drużynę narodową. Nowy selekcjoner wiedział dobrze, że w osiągnięciu sukcesu będzie mu potrzebny geniusz Gascoigne’a, jego byłego podopiecznego z White Hart Lane. Ten na szczęście dał radę wykurować się po fatalnym złamaniu nogi i był gotowy na to, aby znów stać się liderem kadry.

Inauguracja mistrzostw nie była jednak dla Anglików udana. Dumni Synowie Albionu zaledwie zremisowali 1:1 z wydawałoby się najsłabszą drużyną w grupie, Szwajcarią. ,,Gazza” został zmieniony pod koniec spotkania, co tylko wzmogło w nim sportową złość. Angielska prasa wynik ten przyjmowała jednak z pocałowaniem ręki, przypominając, że w 1966 roku w drodze po tytuł mistrzów świata Anglicy również zaczęli od remisu.

Drugie spotkanie, z sąsiadami ze Szkocji, miało już totalnie inny ciężar gatunkowy. Piłkarska rywalizacja tych dwóch nacji, nigdy nie darzących się zresztą sympatią, sięga w końcu 1872 roku. Wzajemne animozje są tematem żartów, często dość złośliwych oraz prymitywnych. Tym razem Anglikom oraz Szkotom po raz pierwszy przyszło spotkać się w trakcie jednego z wielkich piłkarskich turniejów.

Zdjęcie 7 1
Zwycięstwo w spotkaniu rozegranym na londyńskim Wembley było zarówno dla Anglików, jak i Szkotów, sprawą honoru. Źródło: eBay

Pierwsza połowa meczu była dosyć wyrównana, lecz dla zgromadzonych na stadionie fanów niesamowicie nudna. Ciekawie zaczęło być po zmianie stron, gdy przewagę zaczęli osiągać Anglicy. W pięćdziesiątej trzeciej minucie po dośrodkowaniu z prawej strony boiska piłkę głową w szkockiej bramce umieścił niezawodny Alan Shearer.

Dla przyszłego króla strzelców angielskiego czempionatu, który miesiąc później przeszedł z Blackburn do Newcastle, był to jeden z pięciu goli strzelonych w czerwcu 1996 roku dla Synów Albionu. Szansę na podwyższenie rezultatu zmarnował Teddy Sheringham, który został znakomicie obsłużony przez ,,Gazzę”. Szkoci mogli natomiast wyrównać po rzucie karnym, podyktowanym za faul legendy Kanonierów Tony’ego Adamsa na Gordonie Durie. Presji nie sprostał jednak kapitan Garry McAllister, którego silne uderzenie odbił David Seaman.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się minimalnym zwycięstwem Anglików, kapitalnym zachowaniem popisał się Paul Gascoigne. Anglik będący na skraju pola karnego przerzucił piłkę nad interweniującym Colinem Hendrym i strzałem z woleja umieścił futbolówkę obok bezradnego Andy’ego Gorama.

Ciesząc się, pomocnik położył się na trawie za bramką, podczas gdy koledzy polewali mu twarz wodą z bidonów. Było to nawiązanie do kontrowersyjnego świętowania dwudziestych dziewiątych urodzin zawodnika w trakcie tournée po Azji przed turniejem, z którego bulwarówki publikowały zdjęcia angielskich graczy przywiązanych do fotela dentystycznego i sączących wlewające się do ust drinki. ,,Daily Mirror” po meczu podsumował całą sytuację następująco:

,,Gazza nie jest już grubym, pijanym imbecylem. W rzeczywistości jest futbolowym geniuszem.”

W ostatnim grupowym meczu Anglicy odprawili z kwitkiem Holendrów, którym Shearer na spółkę z Sheringhamem zaaplikowali aż cztery bramki.

W najlepszej ósemce mistrzostw na Trzy Lwy czekała już Hiszpania, która występ w tej fazie turnieju zapewniła sobie dzięki skutecznym końcówkom spotkań (trzy z czterech bramek zdobyte w ostatnich piętnastu minutach gry). Podopieczni Javiera Clemente, pomimo tego, że nie byli faworytami w starciu z rozpędzonymi gospodarzami, nie sprzedali jednak tanio skóry. Synowie Albionu musieli męczyć się niemiłosiernie przez sto dwadzieścia minut.

O ich zwycięstwie rozstrzygnął dopiero konkurs jedenastek, czyli coś z czym Anglicy przez dziesięciolecia nie będą mieć najlepszych wspomnień. W ekipie La Furia Roja spudłowali Fernando Hierro w pierwszej kolejce oraz Miguel Nadal w czwartej. Pewnym egzekutorem ostatniego rzutu karnego dla Anglii okazał się ,,Gazza”, zapewniając w ten sposób drużynie udział w najlepszej czwórce europejskiego czempionatu.

Zdjęcie 8 1
Gascoigne w trakcie boiskowego spięcia z legendą Betisu Alfonsem Pérezem. Aż do 2018 roku ,,Gazza” był ostatnim Anglikiem, który strzelił gola w wygranej przez Trzy Lwy serii jedenastek na wielkim turnieju. Źródło: AFP

W półfinale Gascoigne i spółka mogli odczuć małe déjà vu, gdyż podobnie jak sześć lat wcześniej w tej samej fazie turnieju, drabinka połączyła ich losy z jedenastką Die Mannschaft. Londyńska noc z 26 na 27 czerwca zapowiadała się więc na naprawdę gorącą, zwłaszcza że w finale czekała już rewelacja turnieju, czyli ekipa Czech.

Mecz rozpoczął się w iście hitchcockowskim stylu, czyli od trzęsienia ziemi. Anglia wyszła na prowadzenie już w drugiej minucie, gdy dośrodkowanie z rzutu rożnego Gascoigne’a przedłużył jeden z jego kolegów, a piłkę głową do siatki skierował niezawodny tego lata Shearer. Niecały kwadrans później było już jednak 1:1, a z gola cieszył się Stefan Kuntz.

W trakcie spotkania można było zauważyć wiele podobieństw do rywalizacji angielsko-niemieckiej z włoskiego mundialu. Wtedy to między innymi Chris Waddle trafił w słupek w dogrywce, podczas gdy na Wembley Darren Anderton mógł w podobnych okolicznościach zapewnić zwycięstwo Anglikom kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Nie padła już jednak żadna bramka i o zwycięstwie znów miały decydować karne.

Dziesięć pierwszych jedenastek zostało wykonanych bez zarzutu. Jedną w nich, w czwartej serii, pewnie egzekwował ,,Gazza”. Tyle samo szczęścia nie miał jednak obecny selekcjoner Synów Albionu, Gareth Southgate, którego strzał obronił najlepszy bramkarz mistrzostw Andreas Köpke. Cała Anglia wstrzymała oddech, gdy do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Andreas Möller. Gracz Borussii Dortmund wziął długi rozbieg, oddał celny strzał w środek bramki i podbiegł cieszyć się z awansu do finału ze swoimi kibicami. Fani ekipy z Wysp ponownie utonęli we łzach. Najwięcej pretensji do siebie mógł mieć Gascoigne, któremu w dogrywce zabrakło dosłownie kilku centymetrów, aby zapewnić sobie i kolegom piłkarską nieśmiertelność. Terry Venables, zgodnie z wcześniejszą deklaracją, po zakończeniu mistrzostw podał się do dymisji.

Kolejnej okazji do zapisania się w historii ,,Gazza” już nie otrzymał. Co prawda pojechał rok później z reprezentacją na przedmundialowe tournée po Francji, zwyciężając przy okazji w Tournoi de France, ale na same mistrzostwa globu biletu już nie otrzymał. Nowy selekcjoner, Glenn Hoddle, głęboko zastanawiał się nad powołaniem piłkarza, który prowadzi aż tak bardzo niesportowy tryb życia.

Ostateczną decyzję menedżer Synów Albionu podjął, gdy tabloidy tydzień przed ogłoszeniem składu kadry opublikowały zdjęcia ,,Gazzy” jedzącego kebaby ze swoim przyjacielem, DJ-em Chrisem Evansem. Decyzja o niepowołaniu Gascoigne’a na mundial tak go rozwścieczyła, że zdemolował on pokój hotelowy, w którym akurat przebywał.

Wobec takiego obrotu spraw postanowił on już nigdy nie zagrać w kadrze. Licznik ,,Gazzy” zatrzymał się więc bezpowrotnie na pięćdziesięciu siedmiu występach oraz dziesięciu zdobytych bramkach w narodowych barwach. W takich sposób swoją przygodę z reprezentacją zakończył ,,najdzielniejszy syn narodu”, który w opinii wielu był najlepszym piłkarzem swojego pokolenia.

Dawid Kowalczyk
Dawid Kowalczyk
Entuzjasta angielskiej Premier League oraz piłki przedwojennej. Jego serce bije po czerwonej stronie Merseyside. Zażarty fan teorii, że życie bramkarza to najlepsze, co może spotkać młodego chłopaka. Z wykształcenia dziennikarz i historyk, który od lat w futbolu szuka wytchnienia od codziennych trosk.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Edgar Davids i jego okulary

O jego okularach krążą legendy. Wybitny defensywny pomocnik i wielka legenda dzieciństwa. Panie i Panowie oto Edgar Davids.

Fabien Barthez – ekscentryk i szalony mistrz

W jednym momencie bronił spektakularnie, by w drugim puścić babola między nogami. Przypominamy o tym bramkarzu.

„1927. Ten pierwszy sezon ligowy. Wydanie II poszerzone” – recenzja

Recenzja drugiego, poszerzonego wydania pierwszego tomu z serii "Polska Liga Piłki Nożnej". Książka niezwykle dokładnie opisuje sezon 1927 - pierwszy, w którym funkcjonowała ogólnopolska liga piłki nożnej.