Strona główna Biografia Paul Gascoigne. Życiorys piłkarskiego dekadenta

Paul Gascoigne. Życiorys piłkarskiego dekadenta

1

Król, mistrz, legenda z Ibrox

Przenosiny z Włoch do Szkocji okazały się strzałem w dziesiątkę. Cztery i trzy dziesiąte miliona funtów, które The Gers wydali na angielską gwiazdę (ówczesny rekord transferowy klubu), szybko zaczęły się zwracać. ,,Gazza” z miejsca wskoczył do składu i stał się wiodącą postacią w zespole Waltera Smitha. W swoim piątym spotkaniu, pierwszych Old Firm Derby przeciwko Celticowi, strzelił gola po rajdzie przez prawie całą długość boiska.

Doświadczenia ostatnich lat nie zmieniły jednak jego charakteru, gdyż wciąż lubił pakować się w kłopoty. W spotkaniu z Hibernianem został ukarany żółtą kartką po tym, jak sam podniósł do góry zgubiony przez arbitra kartonik, udając przy tym, że ,,karze” nim rozjemcę zawodów. Fanom Rangersów najmocniej w pamięci zapadł jednak jego występ przeciwko Aberdeen. Mecz ten, pieczętujący mistrzostwo Szkocji, ,,Gazza” zakończył z hatt-trickiem na koncie.

Później wraz z kolegami dołożył do klubowej gabloty krajowy puchar, kompletując w ten sposób podwójną koronę. W wielkim finale, rozgrywanym na Hampden Park, The Gers rozgromili Heart of Midlothian aż 5:1. ,,Gazza”, który uzbierał w sezonie dziewiętnaście goli w czterdziestu dwóch występach we wszystkich rozgrywkach, został ponadto nagrodzony tytułem piłkarza roku w Szkocji. Ally McCoist, klubowy kolega Gascoigne’a, wspominał po latach:

,,Nie ma wątpliwości, że Gascoigne był jednym z tych graczy, którzy odcisnęli swoje piętno na szkockiej piłce nożnej ostatnich 30-40 lat. To był absolutny przywilej i przyjemność grać z kimś o tak wielkim talencie.”

Dla ,,Gazzy” trofea i zaszczyty nie miały jednak aż tak wielkiego znaczenia. Wolał pomagać zwykłym ludziom, pomimo tego, że sam niejednokrotnie potrzebował wsparcia. Po mieście krążyły legendy na temat tego, jaki potrafi być wrażliwy, hojny oraz czuły. Najsłynniejsza z nich traktowała o starszym mężczyźnie z jednego z lokalnych barów, do którego ,,Gazza” miał podejść, porozmawiać i na koniec włożyć mu do kieszeni zawinięty plik pięćdziesięciofuntówek.

W sezonie 1996/97 Rangersi obronili mistrzostwo, zdobywając je dziewiąty raz z rzędu! Duża w tym zasługa ,,Gazzy”, który zakończył kampanię z siedemnastoma golami w trzydziestu czterech meczach. Miło wspominać może zwłaszcza konfrontacje przeciwko Kilmarnock i Motherwell, które kończył z trzema bramkami w dorobku. Kluczowe w walce o tytuł były jednak przede wszystkim spotkania z Celtikiem, wygrane kolejno 2:0, 1:0, 3:1 i 1:0.

Walter Smith, bardziej niż aktualnie prezentowaną formą, martwił się pozaboiskowymi wybryki Gascoigne’a. Był to czas, gdy jego uzależnienie od alkoholu osiągnęło apogeum, a i sytuacja rodzinna była nie do pozazdroszczenia. Ciągłe kłótnie, kończące się często pobiciem żony Sheryl, doprowadziły do ich rozwodu w 1998 roku.

Smith, pomny skomplikowanej sytuacji Anglika, ścigał w klubie każdego, kto dopuściłby się picia alkoholu razem z nim. Pomimo niekończących się problemów udało się ,,Gazzie” jednak jeszcze raz wspiąć na piłkarski szczyt. Na stadionie największego rywala, Celtic Park, między innymi po jego dwóch bramkach Rangersi pokonali Heart of Midlothian 4:3 w finale Pucharu Ligi Szkockiej.

,,Gazza” dorobił się na Ibrox statusu postaci kultowej. Źródło: Daily Mail

Okazał się to jednak łabędzi śpiew angielskiego pomocnika. W listopadzie 1997 roku został on zawieszony na pięć spotkań z powodu incydentu z Mortenem Wieghorstem, który miał miejsce w trakcie kolejnego Old Firm Derby. Dwa miesiące później, również w trakcie meczu z lokalnym rywalem, zdobył bramkę, którą świętował, maszerując i udając, że gra na flecie.

Było to nawiązanie do parad oranżystów, zwolenników monarchii oraz zjednoczenia Irlandii w ramach Wielkiej Brytanii, w których trakcie towarzyszył im zespół marszowy. Ich trasy niejednokrotnie przebiegały przez dzielnice zamieszkane przez katolików.

Fani Celtów, będący zażartymi przeciwnikami tez oranżystów, traktowali zachowanie ,,Gazzy” jako prowokację. Jego postawa była tym trudniejsza do zrozumienia, że sam był przecież wychowywany w rodzinie katolickiej. Została na niego nałożona kara finansowa w postaci dwudziestu tysięcy funtów grzywny, co jednak nie specjalnie zdawało się martwić samego gracza. Po latach wspominał on w swojej autobiografii, że z powodu owego incydentu otrzymywał pogróżki od członków Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA).

Na koniec sezonu ,,Gazza” nie miał okazji wznieść do góry żadnego trofeum. Rangersi zostali wyprzedzeni w lidze przez Celtic o dwa punkty. W meczu finałowym Pucharu Szkocji, w którym ,,Gazza” nie mógł wystąpić, jego koledzy musieli uznać wyższość Heart of Midlothian, a w Pucharze Ligi Szkockiej zostali wyeliminowani w jednej z wcześniejszych rund przez Dundee United.

Już w marcu zresztą Gascoigne opuścił Ibrox i powrócił do Anglii. Przygarnął go jego były kolega z kadry Bryan Robson, który był wówczas szkoleniowcem Middlesbrough. ,,Gazza” po latach wciąż jest przyjmowany w niebieskiej części Glasgow jak bohater. Pomimo swojego szokującego usposobienia dla fanów ekipy The Gers już na zawsze będzie posiadał status gracza legendarnego.

Równia pochyła i drugie życie otrzymane w darze

Pierwszy mecz po powrocie do Anglii i od razu występ w finale Pucharu Ligi Angielskiej. Niestety, stołeczna Chelsea okazała się zbyt mocna. ,,Gazza” miał jednak swój mały wkład w innym sukcesie ekipy Boro, jakim był awans do Premier League. Uzależnienie od alkoholu ciągle jednak dawało o sobie znać. Legenda bała się wracać do domu, gdyż nie chciała nawet przez chwilę czuć się samotną. Gascoigne trenował najpierw z pierwszą drużyną, później z juniorami, od rana do wieczora, byle tylko nie pozostać samemu. Jadał tłusto, zmuszał się do wymiotów, pozostawiając na koniec w organizmie tylko zdrowe posiłki. Middlesbrough nie chciało ryzykować i odstawiło zawodnika na boczny tor.

Z pomocą przychodzą przyjaciele, wśród nich między innymi były trener Rangersów Walter Smith, który w Anglii zaczął opiekować się ekipą Evertonu. Przygarnął on ,,Gazzę”, ale nie potrafił zatrzymać postępującej u swego ukochanego zawodnika depresji. Święta Bożego Narodzenia piłkarz spędził w arizońskiej klinice odwykowej. Po powrocie ostatni raz pokazał szczyptę swoich piłkarskich umiejętności, strzelając pożegnalną bramkę na angielskich boiskach. 3 listopada 2001 roku w rolę ostatniej ofiary wcieliła się defensywa oraz bramkarz Boltonu. Po stracie stanowiska przez Smitha ,,Gazza” musiał jednak odejść.

Następnymi przystankami, każdy z nich zaledwie tymczasowym, były kolejno Burnley, Giansu Tianma oraz Boston United. Wyjazd do Chin piłkarz wspominał następująco: ,,Spróbowałem tu wszystkiego, łba kaczki i koguta, kurzych stóp i nietoperzy. Myślę, że wkrótce będę latał.” Każda próba powrotu na szczyt kończyła się jednak niepowodzeniem, co łatwo wyjaśnić powracającym ze zdwojoną siłą pijackim nałogiem. Był on również powodem zwolnienia ,,Gazzy” w roku 2005, gdy przez zaledwie trzydzieści dziewięć dni był szkoleniowcem małego klubu Kettering Town w centralnej Anglii.

Liczne rozboje, awantury i prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu nie pomagały w stanięciu na nogi. W 2008 roku Gascoigne był na skraju załamania psychicznego, co skutkowało trzykrotnie próbą popełnienia samobójstwa. Na całe szczęście wszystkie były bezskuteczne. ,,Gazzę” eksmitowano również z jego własnego mieszkania, które było warte aż trzy miliony funtów.

Przyszedł jednak czas opamiętania dla wybitnego zawodnika. Od kilkunastu miesięcy Anglik nie sięga po swojego ,,największego demona”, jakim bez wątpienia jest alkohol. Pomagają mu w tym przede wszystkim zdjęcia z przeszłości.

,,Pokazują mi, jaką drogę przebyłem i jak bardzo nie chcę wrócić tam, gdzie się znajdowałem.”

Gascoigne’a wspiera rodzina, nawet była żona Sheryl, która w jednym z wywiadów powiedziała, że ściska za niego ,,kciuki, włosy i rzęsy”. To sprawia, że jest obecnie bardzo szczęśliwy, co daje nadzieję, że najgorsze życiowe perturbacje są już dawno za nim.

,,Ludzie przez cały czas porównują mnie do George’a Besta. Niesłusznie. Między nami jest jedna różnica: on nie żyje, ja wciąż tak. Wciąż mam szansę się zmienić.” Źródło: Getty Images

DAWID KOWALCZYK

Źródła
  • Gascoigne P., Hunter D., McKeown J., Being Gazza: Tackling My Demons, London 2006
  • Gascoigne P., Hunter D., Gazza: My Story, London 2004
  • https://www.bbc.com/sport/football/13270234
  • http://news.bbc.co.uk/2/hi/sport/33102.stm
  • https://www.independent.co.uk/sport/shoot-out-breaks-england-hearts-1339059.html
  • https://www.fourfourtwo.com/features/world-cup-icons-when-we-all-wept-paul-gascoigne-and-remembered-him-forever-1990
  • https://www.rp.pl/artykul/243987-Paul-Gascoigne–Do-piekla-bez-powrotu–.html
  • https://www.rp.pl/Pilka-nozna/190829887-Futbol-katolicko-protestancki.html?fbclid=IwAR1_DKMxNObTBCOY2DVXec4t3aCdlvd-enYNkU5mG40KWUU6Bvma3-fMARM
  • https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/od-bohatera-do-totalnego-zera-historia-paul-gascoignea/269y5em
  • https://kultura.onet.pl/muzyka/wiadomosci/nowe-zycie-najwiekszego-pilkarskiego-przeboju-w-anglii/5gwldx4
  • https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/739618/paul-gascoigne-nie-pozwolcie-mi-umrzec
  • http://www.czasfutbolu.pl/gazza-historia-upadku/?fbclid=IwAR1AtxgZMdCK1jc_7uourFt24XcJrntJGkKMwUSRLXDU0vuw2Za0wDw-RTo
  • https://rfbl.pl/zdenek-zeman/

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Exit mobile version