Strona główna Był sobie mecz... Szalona końcówka sezonu 1988/1989 na Wyspach, czyli jubileuszowy tryumf Arsenalu

Szalona końcówka sezonu 1988/1989 na Wyspach, czyli jubileuszowy tryumf Arsenalu

0

Spektakl czas zacząć

Spotkanie mistrza z pretendentem do tytułu odbyło się w ciepły wiosenny wieczór. Początek batalii opóźnił się jednak, gdyż wielu kibiców Arsenalu z powodu korków nie zdążyło dojechać na miejsce o czasie. Piłkarze gości, pomni ostatnich tragicznych wydarzeń, wręczyli kwiaty fanom zgromadzonym w różnych częściach stadion, ku pamięci tych, którzy zginęli w katastrofie na Hillsborough.

Menedżer Kanonierów zaskoczył ekspertów, posyłając do boju zespół w ustawieniu 5-4-1, gdzie nietypową dla siebie rolę libero przyjął David O’Leary, jedyny nie-Anglik w składzie Arsenalu. Chłopcy Dalglisha mieli natomiast zagrać w klasycznym zestawieniu 4-4-2: z czteroosobowym blokiem obronnym, taką samą liczbą pomocników oraz dwoma środkowymi napastnikami.

Mecz z większym animuszem rozpoczęli londyńczycy. To oni wykorzystując skrzydła przy szybkich kontratakach, co rusz napychali biedy obrońcom gospodarzy. Chociaż Arsenal nie zwykł grywać w ten sposób, dzięki taktycznemu geniuszowi Grahama, obrońcy Lee Dixon i Nigel Winterburn dostali możliwość gry bardziej z przodu, co w perspektywie całego spotkania miało ograniczyć poruszanie się po boisku bocznym pomocnikom Liverpoolu.

Pierwsza znacząca akcja miała miejsce, gdy z prawej strony boiska do Steve’a Boulda dośrodkował Michael Thomas, lecz obrońca Steve Nicol był w tej sytuacji sprytniejszy i wybił piłkę ponad poprzeczkę. Liverpool odpowiedział strzałem Rusha zza pola karnego, lecz niedługo później Walijczyk musiał zejść z boiska z powodu kontuzji. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, co w kontekście upływającego czasu zdawało się mocno przybliżać Liverpool do obrony tytułu.

Szaleństwo ostatniej akcji

Siedem minut po wznowieniu gry kapitan gospodarzy Ronnie Whelan przewinił na skraju własnego pola karnego. Winterburn perfekcyjnie wykonał rzut wolny pośredni, gdyż jego dośrodkowanie na bramkę strzałem głową zamienił Alan Smith.

Zawodnicy Liverpoolu protestowali jednak, twierdząc, że Anglik nie był w ogóle w stanie nawiązać kontaktu z piłką, a co za tym idzie, bramka nie powinna zostać uznana. Po konsultacji z asystentem sędzia David Hutchinson podtrzymał jednak swoją decyzję. W jednym z wywiadów, którego arbiter udzielił w 2014 roku, przyznał, że nie rozumiał, dlaczego gospodarze protestują, podczas gdy telewizyjne powtórki potwierdziły, że Smith musnął futbolówkę.

,,Zapytałem liniowego: ,,Czy któryś z piłkarzy Arsenalu faulował?” On powiedział, że nie. Ponownie zapytałem: ,,Czy istnieją jakieś przesłanki za tym, abym nie uznał tej bramki?” Ponownie zaprzeczył. Uznałem więc gola, a zawodnicy gospodarzy natychmiast się wycofali.”

Taki obrót spraw uskrzydlił Kanonierów. Parli oni mocno do przodu, choć to Liverpool posiadał wciąż optyczną przewagę. W siedemdziesiątej czwartej minucie niepokryty zupełnie Thomas wpadł z całym impetem w pole karne gospodarzy, ale jego strzał był na tyle słaby, że z łatwością znalazł się w koszyczku legendy The Reds, Bruce’a Grobbelaara.

Menedżer gości przeprowadził w międzyczasie dwie szybkie zmiany (za zmęczonego Paula Mersona pojawił się Martin Hayes, podczas gdy Steve’a Boulda zastąpił Perry Groves), które miały rozruszać nieskuteczne ataki gości. Szkot zmienił również ustawienie swojej ekipy na 4-4-2, co zdawało się być jednak dużym ryzykiem, gdyż dawało to Liverpoolowi przestrzeń do ewentualnych kontrataków przez piekielnie szybkich Barnesa i Aldridge’a.

Ten drugi oraz Ray Houghton mieli nawet swoje szanse na wyrównanie, lecz nie udało się ich wykorzystać. Bolesna dla miejscowych była zwłaszcza okazja Aldridge’a, który został złapany na minimalnym spalonym w sytuacji, gdy udało mu się pokonać Johna Lukica. Suma summarum jednak w miarę upływającego czasu Liverpool zbliżał się powoli do upragnionego osiemnastego mistrzostwa kraju w historii klubu.

Gdy na zegarze wybiła dziewięćdziesiąta minuta gry, groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się Kevin Richardson. W międzyczasie kamery telewizyjne uchwyciły Steve’a McMahona, mówiącego kolegom z ekipy The Reds, że do końca gry pozostało sześćdziesiąt sekund. Z powodu kontuzji pomocnika gości sędzia przedłużył jednak mecz jeszcze o około dwie minuty.

Zawodnicy Liverpoolu postanowili zastosować grę na czas, między innymi podając piłkę do swojego bramkarza. Kilka sekund później Arsenal przeprowadził jednak decydujący atak. Szaleńczy rajd Barnesa w polu karnym Kanonierów został zatrzymany wślizgiem przez cierpiącego jeszcze chwilę wcześniej Richardsona, który podał piłkę do rąk swojemu golkiperowi. Lukic nie wahając się długo, oddał ją do Lee Dixona, a ten długim podaniem uruchomił Smitha. Anglik nie był jednak zbyt długo w posiadaniu futbolówki, gdyż po jej przyjęciu obrócił się i zagrał na wolne pole do Thomasa. Ten wygrał przebitkę z grającym tego dnia wydawałoby się dobre zawody Nicolem i ile sił w nogach pobiegł w pole karne niczym Usain Bolt na setkę, przerzucając piłkę nad bezradnym Grobbelaarem.

Szaleństwo zapanowało w sektorach zajmowanych przez kibiców gości. W przeciągu następnych około trzydziestu sekund Liverpool spróbował przeprowadzić swoje ostatnie zagranie, akcję rozpaczy, która mogłaby jeszcze przechylić szalę na ich korzyść.

Ostatecznie jednak piłkę przejął Thomas, który ponownym zagraniem do Lukica zamknął wszelkie spekulacje na temat tego, która ekipa tego dnia była lepsza. Ostatni gwizdek arbitra dla zawodników gości rozbrzmiewał pewnie niczym miód dla ich uszy, podczas gdy gospodarzy musiał przyprawić o istny ból głowy. Mistrzostwo kraju pojechało do Londynu!

Czerpanie z dziedzictwa

W pomeczowych wypowiedziach trenerów nie było jednak złej krwi. Graham był dumny z wyniku swojej ekipy, twierdząc nawet, że ,,nikt poza Highbury nie spodziewał się, że to zrobimy, ale kiedy stracisz wiarę, równie dobrze możesz zawiesić buty na kołku.”

Dalglish podziękował swoim graczom i nie obwinił ich za niekorzystny rezultat meczu. Dziennikarze natomiast rozpisywali się w samych superlatywach zwłaszcza o ekipie gości, między innymi David Lacey z ,,The Guardian”, który nazwał zwycięstwo Arsenalu w pełni zasłużonym. Opisał on to spotkanie jako „cudowną nocą dla angielskiego futbolu”, która choć na chwilę pozwoliła przysłonić tragiczne wydarzenia na Hillsborough oraz inne problemy, które trapiły ukochaną na Wyspach dyscyplinę sportu.

Mecz na Anfield jest dziś uznawany za punkt zwrotny w historii angielskiego futbolu. Dziennikarz Jason Cowley zauważył, że zamiast zamieszek, które mogły skończyć się śmiertelnymi konsekwencjami, fani Liverpoolu pozostali po meczu i oklaskiwali Arsenal „tak, jakby zrozumieli, że jesteśmy na początku czegoś nowego; że nie będzie powrotu na stare śmieci”.

Dominic Fifield zasugerował, że zwycięstwo Arsenalu „podważyło mit, że Liverpool był niepokonany”, podczas gdy Si Hughes z ,,The Daily Telegraph” napisał, że ,,zainicjowało to upadek jednej z największych instytucji piłkarskich.” W następnej kampanii Liverpool odzyskał mistrzostwo, lecz jego dominacja nad resztą stawki stopniowo malała.

W lutym 1991 roku Dalglish zrezygnował z funkcji menedżera klubu, tuż po zakończeniu powtórzonego meczu FA Cup przeciwko Evertonowi, zakończonego remisem 4:4, tłumacząc się narastającą wokół niego presją oraz problemami zdrowotnymi.

Czerwoni w latach 90. oraz na początku stulecia ewidentnie szukali swojej tożsamości, musiało minąć aż trzydzieści lat, aby nad Merseyside znów zawitał puchar za mistrzostwo Anglii. Arsenal pomimo spektakularnego zwycięstwa nie był w stanie wziąć udziału w Pucharze Europy, ponieważ na kluby angielskie nadal był nałożony zakaz występów w europejskich rozgrywkach.

Drużyna Grahama odnosiła jednak dalsze sukcesy na początku lat 90. Podopieczni Szkota ponownie zdobyli tytuł mistrza ligi w sezonie 1990/1991, a następnie dwukrotnie tryumfowali w krajowym pucharze oraz w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1994 roku. Niedługo później, w 1996 roku, na Highbury pojawił się nikomu nieznany Francuz, Arsène Wenger, który zrewolucjonizował brytyjski futbol. Jest to jednak materiał na zupełnie inną opowieść.

Pomimo tego, że przyczynił się do odebrania tytułu Liverpoolowi, Michael Thomas zasilił szeregi ekipy z miasta Beatlesów, stając się nawet jedną z klubowych legend, między innymi strzelając gola w wygranym 2:0 spotkaniu z Sunderlandem w finale Pucharu Anglii. W 2007 roku jego bramka z meczu na Anfield została uznana za drugi najważniejszy moment w historii Kanonierów (bezapelacyjnym zwycięzcą okazała się legendarna ekipa ,,The Invincibles”, która zdobyła mistrzostwa kraju bez choćby jednej porażki w sezonie 2003/2004).

Wydarzenia tamtego majowego wieczoru posłużyły za jeden z wątków filmu ,,Miłość kibica” z 1997 roku, będącego adaptacją bestsellerowej książki Nicka Hornby’ego o tym samym tytule. Główną rolę, nauczyciela angielskiego i zarazem zagorzałego kibica Arsenalu, zagrał w nim późniejszy zdobywa Oscara, Colin Firth.

Hornby, twórca książkowego pierwowzoru, nie zgadzał się z płynącymi głównie z prasy zarzutami, że jego książka była odpowiedzialna za gentryfikację piłki nożnej, argumentując, że Rupert Murdoch, „właściciel międzynarodowego imperium medialnego”, miał na to zdecydowanie większy wpływ.

Źródła
  • Soar P., Tyler M., The Official Illustrated History of Arsenal, London 2005
  • https://www.theguardian.com/football/2007/may/06/sport.comment2
  • https://www.theguardian.com/football/2009/mar/29/arsenal-liverpool-1989-football
  • https://www.theguardian.com/football/that-1980s-sports-blog/2017/jan/04/arsenal-centenary-trophy-title-football-league-history
  • https://www.theguardian.com/media/media-blog/2013/apr/12/margaret-thatcher-television-press
  • https://www.dailymail.co.uk/sport/football/article-558070/Graham-Its-grabs-Arsenal-Anfield-again.html
  • https://www.telegraph.co.uk/culture/books/9481042/Nick-Hornby-People-say-my-book-sold-football-to-the-middle-classes.-I-disagree.html
  • https://www.fourfourtwo.com/features/footballs-greatest-ever-title-finish-arsenals-1989-triumph-over-liverpool-told-players
  • https://www.fourfourtwo.com/features/worst-five-months-english-football-thatcher-fighting-and-fatalities-1985
  • https://www.wsc.co.uk/the-archive/95-Miscellaneous/8783-boxing-clever
  • https://web.archive.org/web/20110423125947/https://www.arsenal.com/history/grahams-glory-years/thomas-strike-seals-title-at-anfield
  • https://web.archive.org/web/20140416192252/http://www.arsenal.com/news/news-archive/anfield-89-twenty-years-on-homepage/anfield-89-the-view-from-the-referee
  • https://polskatimes.pl/bez-margaret-thatcher-angielskie-stadiony-do-dzis-smierdzialyby-moczem-ale-kibice-jej-nienawidzili/ar/803111

DAWID KOWALCZYK

Exit mobile version