Tampa Bay Mutiny, czyli przykład na to, jak Beckham nie może budować klubu

W marcu w MLS zadebiutowała stworzona przez Davida Beckhama i jego partnerów biznesowych drużyna Inter Miami FC. Projekt ma odnieść sukces zarówno sportowy, jak i ekonomiczny. Historia pokazuje jednak, że na Florydzie może być o to wyjątkowo trudno.

MLS rządzi się zupełnie innymi prawami niż ligi europejskie. Nie ma tu awansów ani spadków. Żeby wprowadzić do niej swój zespół, nie trzeba walczyć w niższych klasach rozgrywkowych. Wystarczy, spełniwszy po drodze szereg innych warunków, kupić franczyzę, czyli miejsce w lidze.

Bunt w Tampie

Rozgrywki MLS wystartowały w 1996 roku. W inauguracyjnym sezonie wzięło udział jedynie 10 drużyn. W tym gronie znalazła się drużyna z Tampy, trzeciego największego miasta Florydy. Nazwano ją Mutiny, co w tłumaczeniu na polski oznacza po prostu „bunt”.

PRZECZYTAJ TEŻ:

Jej właścicielem, co może nieco nas, Europejczyków, dziwić, była… sama liga MLS. Zespół wprowadzono do rozgrywek, licząc oczywiście, że wkrótce znajdzie się biznesmen lub grupa biznesmenów, którzy odkupią franczyzę i sami pokierują ekipą.

Domem Mutiny był mogący pomieścić ponad 70 tysięcy widzów Tampa Stadium, który wtedy nosił nazwę Houlihan’s Stadium (od nazwy sieci restauracji). Drużyna dzieliła go z ekipą NFL Tampa Bay Buccaneers.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…