Hugo Sanchez – meksykański dentysta, który został królem przewrotek

Hugo Sanchez

Chociaż Meksyk ciężko uznawać za światową potęgę piłki nożnej, to energetyczny i widowiskowy styl gry tamtejszej reprezentacji potrafi podbić serce nie jednego fana futbolu. Kraj Azteków wychował wielu świetnych piłkarzy. Ale tylko jeden z nich zdołał uzyskać status legendy tak renomowanego klubu jak Real Madryt. Hugo Sanchez, bo o nim mowa, jest uosobieniem wszystkiego, co najlepsze w meksykańskim futbolu. Prześledźmy jego historię.

Hugo Sanchez. Wrestling, futbol i podniebne popisy

Kiedy byłem małym chłopcem w każdą sobotę po południu na Polsacie 2, pokazywano godzinny magazyn, poświęcony galom największej amerykańskiej federacji wrestlingu WCW. Pamiętam, że największe wrażenie zawsze robili na mnie meksykańscy zapaśnicy, wywodzący się z rodzimej szkoły Lucha Libre. Zamaskowani atleci wykonywali w powietrzu całą gamę salt i innych ekwilibrystycznych figur. To były popisy godne cyrkowych akrobatów. Moim idolem był wówczas Rey Misterio Jr.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Z czasem udawane show przestało robić na mnie wrażenie i poświęciłem większość swojej uwagi wydarzeniom stricte sportowym z piłką nożna na czele. Mundial we Francji pozostanie w mojej pamięci na zawsze m.in. z powodu występu reprezentacji El Tri. Odziany w pstrokate stroje, szalony bramkarz Jorge Campos. Imponujący skutecznością, długowłosy napastnik Luis Hernandez. Cuahtémoc Blanco i jego Cuahtemiña. Nie trzeba było niczego więcej, by zaimponować dziesięciolatkowi. Był w tym pierwiastek przeniesiony z wrestlingu. Atletyczność, widowiskowość i ekstrawagancja.

Hugo Sanchez odchodził już wówczas na piłkarską emeryturę i do Francji nie pojechał. Mogę tylko żałować, że jego boiskowe poczynania znam jedynie z YouTube, książek i opowieści. To jednak wystarcza, bym mógł postawic pewną tezę – Sanchez skupiał w sobie wszystko, czym tak mi imponowała meksykańska piłka nożna.

Co w rodzinie to nie zginie

Jeśli twój ojciec był piłkarzem, a siostra gimnastyczką, która wystąpiła na olimpiadzie, to kim możesz zostać ty, jeśli nie znanym z ekwilibrystycznych zagrań futbolistą? To właśnie w celu uhonorowania Herlindy, która reprezentowała Meksyk na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu, Sanchez celebrował w czasie kariery strzelone gole, wykonując salto.

Ojciec piłkarza również miał niebagatelny wpływ, na ukształtowanie stylu gry swojego syna. Gdy Hugo był dzieckiem, Hector zabierał go do parku, gdzie samemu udoskonalał technikę strzału przewrotką – w Meksyku nazywaną Chileną. Chociaż sam Sanchez Sr. nigdy nie był wielkim graczem, a jego przygoda z piłką nożną ograniczała się do rozgrywek półamatorskich, to piętno odciśnięte na wyobraźni syna, dało w przyszłości dużo radości kibicom zarówno w Meksyku, jak i Madrycie.

Na pierwsze treningi piłkarskie zabierał go jednak brat Horacio. Malec szybko pokazał, że jego talent do kopania piłki jest prawdopodobnie największy w całej rodzinie. Starsi koledzy nazywali go Niño de Oro (czyli Złoty chłopiec).

Wkrótce zaczął grać w młodzieżowych drużynach UNAM Pumas. Klubu reprezentującego największy meksykański uniwersytet. Potem poszło jak z płatka. Jako osiemnastolatek pojechał na Igrzyska do Montrealu, te same, na których występowała jego siostra.

Rok później wygrał mistrzostwo Meksyku z UNAM, natomiast w 1978 roku pojechał wraz z El Tri na Mundial do Argentyny. Sami musicie przyznać, że to chyba całkiem nieźle jak na dwudziestoletniego juniora. Przy okazji młodzian zadbał również o swoją edukację. Zdobył wyższe wykształcenie i uzyskał dyplom dentysty.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…