Alf-Inge Haaland – ojciec Erlinga i ofiara Roya Keane’a

Nie milkną zachwyty nad Erlingiem Brautem Haalandem. Młody Norweg, czego się nie dotknie, zamienia w złoto (a właściwie na bramki). Pewnie jakiś procent swojego sukcesu zawdzięcza genom. Jego ojciec był bowiem dobrym piłkarzem, choć o zupełnie innych cechach boiskowych niż syn. Oto Alf-Inge Haaland.

O Alfie-Inge Halandzie, gdyby nie jego syn Erling, pisalibyśmy pewnie tylko przy okazji wspomnienia niezwykle brutalnego faulu, jaki popełnił na nim Roy Keane. Tym razem też nie unikniemy tej historii. Byłoby jednak niesprawiedliwością, gdybyśmy skupili się jedynie na tej sprawie.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Wszak Håland senior na boisku osiągnął sporo. Możemy nawet pokusić się o stwierdzenie, że pewnych aspektach piłkarskiej sztuki juniorowi będzie trudno prześcignąć ojca.

Trzy baraże

Bryne to spokojne miasteczko znajdujące się w rolniczym okręgu Rogaland, w południowo-zachodniej Norwegii. Uroku tej niewielkiej mieścinie dodaje niewątpliwie piękne położenie, tuż nad jeziorem Froylandsvatnet.

To właśnie w miasteczku nad Froylandsvatnet Alf-Inge Haaland wychowywał się i stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Miał to szczęście, że mógł z bliska obserwować najlepszy okres w historii Bryne FK, swojego pierwszego klubu. W 1980 roku drużyna została wicemistrzem Norwegii. Dwa lata później powtórzyła ten sukces. Z kolei w 1987 roku sięgnęła po krajowy puchar, w pokonując w decydującym meczu Brann. Niestety, rok później spadła z ekstraklasy.

Håland dołączył do pierwszej drużyny Bryne w 1990 roku, gdy ta występowała w drugiej lidze. Już w swoim pierwszym sezonie w seniorskiej piłce mógł powrócić do ekstraklasy. Bryne przegrało jednak baraż o awans z Lillestrom. Rok później sytuacja się powtórzyła. Tym razem na drodze do awansu stanęło Brann. Po raz kolejny ekipa z okręgu Rogaland zakwalifikowała się do barażu w sezonie 1993. I znów próba powrotu do Tippeligaen zakończyła się fiaskiem, bo lepsze okazało się Stromsgodset.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…