Frank Soo. Chiński pionier na angielskiej ziemi

Frank Soo. Chiński pionier na angielskiej ziemi
Frank Soo. Chiński pionier na angielskiej ziemi

Wydawać by się mogło, że historii takich jak ta słyszeliście już pewnie setki, jak nie tysiące. Młody chłopak, syn lokalnej praczki oraz zagranicznego żeglarza, który dzięki pokorze i ciężkiej pracy podbija świat wielkiego sportu w sobie tylko znany sposób. Banał jakich mało? Nie w przypadku naszego bohatera. Frank Soo to pierwszy gracz spoza Starego Kontynentu oraz pierwszy Azjata, który swoją nietuzinkową grą potrafił oczarować wybredną skądinąd publiczność na Wyspach. ,,Chińczyk”, bo tak był nazywany wśród kolegów z boiska, znany był przecież jako wszechstronny zawodnik, którego skala talentu zaprowadziła z ośrodka ceramicznego Stoke-on-Trent aż do występów w… angielskiej kadrze.

Frank Soo i ciężki los ojca napływowca

Historia fenomenu naszego bohatera rozpoczyna się na długo przed jego przyjściem na świat. Ojciec Franka, Ah Kwong Soo, z zawodu marynarz, na początku XX wieku postanowił osiedlić się w Anglii. Na prologu jego przygody z nowym miejscem zamieszkania nie było jednak łatwo jeśli chodzi o zatrudnienie. Rząd Jego Królewskiej Mości zarządził bowiem,
że przedstawiciele azjatyckich grup etnicznych zarobkowo mogą zajmować się co najwyżej prowadzeniem małych pralni.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Nie zraziło to jednak doświadczonego wilka morskiego, który pracowitością pragnął wkupić się w łaski miejscowej ludności. Niegościnny z początku kraj, w którym aż zanadto biły po oczach różnice kulturowe, z czasem zaczął się przekonywać do przybyszów z Państwa Środka oraz innych dalekowschodnich narodów. Absurdalna miejscami niechęć, spowodowana głównie strachem, że imigranci odbiorą miejscowym miejsca pracy, oraz co chyba dla konserwatywnych Anglików ważniejsze ,,ich kobiety”, ustąpiła otwartości na nowe, choć była ona wciąż jednak umiarkowana.

W 1908 roku, po kilku latach pobytu w kraju dumnych Synów Albionu, ojciec Franka nie zważając na miejscowe konwenanse, poślubił Angielkę Beatrice Whittam, z którą zamieszkał w słynącym z toru wyścigów konnych Fairfield. W miarę spokojnym życiu chińsko-angielskiej pary przyszła jednak pora na zmiany, które nastąpiły sześć wiosen później. Ah Kwong Soo przeprowadził się wtedy wraz z żoną w okolice Liverpoolu, do Buxton, gdzie na świat przyszedł ich pierworodny syn, Frank. ,,Chińczyk” od początku pałał niesłabnącą miłością do futbolu, który z czasem miał mu to uczucie odwzajemnić.

W porcelanowym imperium ,,Czarodzieja dryblingu”

Już pierwsze lata kariery na Wyspach pokazały, że z tej mąki będzie chleb. Młody Frank błyszczał bowiem w meczach juniorów Liverpoolu, co szybko zaowocowało intratnymi ofertami drużyn z ,,czerwonej” oraz ,,niebieskiej” części miasta. Swój pierwszy seniorski angaż otrzymał on jednak dopiero pod koniec 1932 roku w ekipie Prescot Cables, grającej w Cheshire League, lidze piłkarskiej założonej w północno-zachodniej Anglii, rekrutującej drużyny z Cheshire, okolicznych hrabstw angielskich oraz Północnej Walii. W międzyczasie zatrudnił się również jako urzędnik biurowy w jednej z lokalnych firm.

Już kilka miesięcy później znalazł się w orbicie zainteresowań Stoke City. Działacze The Potters (ksywka Garncarze wzięła się stąd, że miasto na przestrzeni wieków zasłynęło jako ważny ośrodek przemysłu ceramicznego) nie bali się zainwestować w niego czterystu funtów, wiedząc o jego niezwykłej szybkości oraz nietuzinkowej technice.

25 stycznia 1933 roku w lokalnej prasie ukazał się nawet artykuł, w którym ,,Chińczyk” z wrodzoną sobie uprzejmością podziękował wszystkim, bez których do transakcji by nie doszło, z działaczami swojej nowej ekipy oraz byłymi trenerami włącznie. Ten wydawałoby się mały gest, unaocznił tylko, jak wiele pokory już wtedy posiadał w sobie syn chińskiego żeglarza.

Na oficjalny debiut przyszło mu jednak poczekać prawie rok, a konkretnie do 4 listopada. Wtedy to w spotkaniu z ekipą Middlesbrough na Ayresome Park zmienił Harry’ego Ware’a, stając się tym samym pierwszym graczem z Azji, który wystąpił w jakichkolwiek angielskich rozgrywkach. Jego Stoke tego dnia dostało jednak tęgie lanie, gospodarze wygrali aż 6:1, lecz trener Tom Mather mógł być zadowolony z postawy swojego nowego podopiecznego.

Tydzień później ,,Chińczyk” stał się za to pierwszym obywatelem kraju z Dalekiego Wschodu, który doznał zaszczytu występu w pierwszym składzie swojej ekipy w Football League (zagrał od pierwszej minuty w przegranym 0:1 meczu z Manchesterem City na Victoria Ground).

Na pierwszego gola w zawodowym futbolu nie musiał jednak czekać zbyt długo, gdyż strzelił go 3 stycznia roku następnego, gdy Stoke pokonało Bradford Park Avenue 3:0 w trzeciej rundzie Pucharu Anglii. Następnie trafił ponownie, gdy jego ekipa uporała się z drugoligowym Blackpool w takim samym stosunku miesiąc później.

Inauguracyjną bramką w lidze popisał się natomiast pod koniec miesiąca, a konkretniej 29 stycznia, gdy ustalił wynik spotkania z Huddersfield Town (również 3:0). Swoją pierwszą kampanię na Wyspach zakończył z szesnastoma występami, strzelając przy tym trzy gole, a The Potters zajęli dobre dwunaste miejsce w pierwszej lidze.

W następnym sezonie Soo musiał pogodzić się jednak z rolą rezerwowego. Było to spowodowane niezwykłą siłą rażenia, jaką posiadała pierwsza linia ekipy Garncarzy. Zawodnicy tacy jak Harry Davies, Joe Johnson, Bobby Liddle, Tommy Sale, a przede wszystkim przyszyły pierwszy zdobywca Złotej Piłki, ,,Czarodziej dryblingu” Stanley Matthews (wtedy jeszcze bez tytułu Sir), okazali się niezwykle skuteczni, zdobywając sześćdziesiąt z siedemdziesięciu jeden bramek w lidze.

Ich moc oddziaływania na drużynę była tak wielka, że ,,Chińczyk” nie powąchał murawy między wrześniem a marcem, po czym wrócił do składu dopiero po serii trzech kolejnych porażek.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…