Precedens gonił precedens. Kilka zdań o tym, jak prawo europejskie zmieniło futbol

222 miliony euro zapłacone za Neymara w 2017 roku przez PSG było kwotą szokującą, lecz spodziewaną. Coraz więcej transferów za ponad 100 milionów euro. Nie dziwią już transakcje za 70+ milionów za średniej klasy zawodników. Czy to dobrze, czy to źle – ocena jest subiektywna, każdy ma swoje zdanie. Ja tylko dodam, że tak działa rynek kapitalistyczny i bańki spekulacyjne są coraz większe w wielu branżach. Aż pękają. Ale co byście pomyśleli, gdybym powiedział, że wpływ na obecny kształt rynku miał… Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Dzisiaj w Retro Futbol o tym, jak prawo europejskie ukształtowało obecny wygląd rynku transferowego.

Najważniejszy Belg w historii futbolu

Jean-Marc Bosman był belgijskim piłkarzem, którego kariera trwała w latach 80. i 90. XX wieku. Kiedy w 1990 roku zakończył się jego kontrakt z Royal Football Club Liege, zaproponowano mu nową umowę w tym samym klubie, lecz na gorszych warunkach. Belgijski klub działał wówczas w ramach przepisów FIFA zaimplementowanych w Europie przez UEFA. Bosman nie przystał na pogorszenie potencjalnego nowego kontraktu, więc znalazł inny klub, który wyrażał wolę jego zatrudnienia – francuski USL Dunkerque.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

W myśl ówczesnych przepisów transferowych nowy klub, który chce pozyskać zawodnika, musi uiścić opłatę transferową, nawet po zakończeniu trwania kontraktu. Z dzisiejszej perspektywy to absurdalny zapis, ale wtedy taki nie był. W zamyśle przepis ten miał stanowić pewną formę zadośćuczynienia za zainwestowanie w danego zawodnika na przestrzeni lat – była to pewna odmiana dzisiejszego „ekwiwalentu za wyszkolenie”. Wysokość tej rekompensaty można było ustalić na podstawie zarobków zawodnika w poprzednim klubie.

Był to iloczyn jego dochodów brutto w skali rocznej oraz współczynnika wiekowego zawodnika. RFC Liege wyraził wątpliwość czy francuski klub jest wypłacalny i przy wsparciu Belgijskiego Związku Piłki Nożnej postanowił zablokować transfer. Aha – co bardzo istotne: ówczesne przepisy stanowiły, że jeśli zawodnik po zakończeniu obowiązywania kontraktu nie zgodzi się na warunki nowej umowy zaproponowanej przez klub do konkretnego dnia w czasie trwania okresu transferowego, mógł utracić status profesjonalnego zawodnika. Co oznacza wprost koniec kariery lub jej wstrzymanie.

Jean-Marc Bosman w barwach RFC Liege

Bosman zaskarżył RFC Liege oraz Belgijski Związek Piłki Nożnej w 1990 i wystąpił o przyznanie mu odszkodowania. Sąd Pierwszej Instancji w Liege skierował odpowiednie pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o zgodność z prawem wspólnotowym. Proces trwał wiele lat i zaangażował wiele stron, w tym Komisję Europejską oraz UEFA.

Orzeczenie w tej sprawie zostało wydane 15 grudnia 1995 roku. Trybunał zajmując się tą sprawą, poruszył wiele fundamentalnych kwestii nie tylko dla futbolu, ale sportu w ogóle. Poza kwestiami sportowego prawa transferowego Trybunał musiał rozważyć istotę funkcjonowania profesjonalnych sportowców. Czy piłkarze oraz ogólnie sportowcy powinni być traktowani jako pracownicy i czy w związku z tym podlegają oni swobodzie przepływu pracowników? Czy rzeczona zasada – jedna z fundamentalnych zasad rynku wspólnotowego – ma zastosowanie wobec wyjątkowej wobec prawa grupy zawodowej? Wszak działalność sportowców jest regulowana przez niezależne od Unii Europejskie międzynarodowe struktury sportowe (FIFA czy UEFA).

Trybunał w swoim orzeczeniu doszedł do wniosku, że przepisy prawa transferowego w takim kształcie stanowią poważną przeszkodę w swobodnym przepływie zawodników wewnątrz rynku Unii Europejskiej. TSUE zauważył, że w istocie działalność sportowa nie różni się niczym od działalności zarobkowej, więc podlega prawu wspólnotowemu. Wyrok TSUE oznaczał, że zawodnik, którego kontrakt z danym klubem został zakończony, może swobodnie podpisać umowę z innym zespołem, bez potrzeby uiszczania opłaty rekompensacyjnej. 15 grudnia 1995 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Jean-Marc Bosman odmienili rynek diametralnie.

Jean-Marc Bosman w grudniu 1995 roku

Kluby reagowały niemal natychmiast. Efekty orzeczenia były gwałtowne i bardzo szybko wdrażane. Władze drużyn piłkarskich przeciwdziałały tym niekorzystnym dla siebie rozwiązaniom i wprowadziły nowe rozwiązania, które są z nami do dzisiaj:

  1. Zaczęto podpisywać dużo dłuższe umowy, nawet na okres 5-letni, co dzisiaj jest normą;
  2. Podniesiono zarobki zawodników, by zniechęcić ich do częstych zmian klubów;
  3. Wprowadzono do nowych umów z zawodnikami zapis, w którym mówiono o obowiązkowej opłacie odszkodowania w przypadku, gdyby piłkarz chciał jednostronnie rozwiązać kontrakt (słynne dzisiaj „klauzule odejścia”).

W dłuższej perspektywie oznaczało to jedno – rozwarstwienie klubów. Tylko najbogatsze kluby mogły nadążyć za kulą śnieżną, która nagle ruszyła w drugiej połowie ostatniej dekady XX wieku. Jednak obecny kształt rynku transferowego to nie tylko słynna sprawa Bosmana.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…