Al-Saadi Kaddafi – zapomniane dziecko Dżamahriji

Powiew wiosny

Wybuch arabskiej wiosny na przełomie 2010 i 2011 r. dotknął także Libię, w której rozpoczęła się wojna domowa. Al-Saadi musiał zdawać sobie sprawę, że jego dotychczasowe życie bezpowrotnie się kończy i – jak w tytule jednej z piosenek Kazika Staszewskiego – los się musi odmienić.

Po wybuchu zamieszek Muammar Kaddafi uciekł z Trypolisu do rodzinnej Syrty. Nie jest pewne, co w tym czasie działo się z jego trzecim w kolejności starszeństwa synem. Według niektórych źródeł walczył u boku ojca, według innych nie było go w Libii. Władze Meksyku informowały, że próbował przedostać się do tego kraju, a we wrześniu 2011 r. został schwytany w Nigrze i zamknięty w areszcie domowym.

20 października 2011 r. rebelianci odnaleźli i zastrzelili Muammara Kaddafiego, kładąc kres rządom jego i jego rodziny. Władzę w Libii objęła Narodowa Rada Tymczasowa, która zwróciła się do rządu Nigru z prośbą o ekstradycję Al-Saadiego. Były gracz Perugii był oskarżany o przestępstwa popełnione podczas jego prezesury w libijskiej federacji piłkarskiej.

We marcu 2014 r. Niger oddał go stronie libijskiej. Kaddafi trafił do więzienia, w którym był bity i torturowany. Czternaście miesięcy później oskarżono go o nielegalne uwięzienie i zamordowanie piłkarza Bashira al-Rianiego. Po blisko czterech latach procesu, w kwietniu 2018 r. sąd apelacyjny oczyścił go z tego zarzutu, wymierzając jedynie karę 500 libijskich dinarów i rok więzienia w zawieszeniu za spożywanie alkoholu, co jest surowo zabronione w islamie.

Zdjęcia Al-Saadiego zrobione po ekstradycji z Nigru do Libii

Dziś los Al-Saadiego Kaddafiego jest nieznany. Nie ma żadnych informacji na temat miejsca jego pobytu ani ewentualnej śmierci. W czasie wojny oprócz ojca zginęło trzech jego braci. Wystawne życie, ekstrawaganckie żółte lamborghini, którym jeździł we Włoszech i inne przyjemności odeszły w niepamięć. Pozostało wspomnienie o człowieku, który chciał spełnić dziecięce marzenia, ale także morał, że pieniądze mogą mieć wielką moc, ale talentu i szacunku w oczach innych ludzi kupić nie można.

PRZEMYSŁAW PŁATKOWSKI

Źródła