Kanada i jej debiut na mundialu

Druga odsłona

Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 0:0. Dużo bardziej z siebie zadowoleni byli Kanadyjczycy, którzy mogli jednak żałować nie wykorzystanych szans. W takich meczach, jak ten z Francją, nie można sobie pozwolić na taki brak precyzji. Na drugą połowę podrażnieni swoją niemocą Francuzi wyszli dużo bardziej zdeterminowani. Z czasem uzyskiwali coraz bardziej wyraźną przewagę, ale ciągle nic z niej nie wynikało. Bez zarzutu między słupkami spisywał się młody Paul Dolan. Przez większość spotkania dzielnie trwał na posterunku, a z równowagi nie byli go w stanie wyprowadzić nawet francuscy kibice, którzy w jego pole bramkowe w pewnej chwili wrzucili żywego koguta. Ptak opuścił boisko w asyście sędziego bocznego, ale jego dalsze losy nie są znane.

Po dziesięciu minutach drugiej połowy Waiters zdecydował się na pierwszą zmianę. Boisko opuścił Mark Sweeney, a zastąpił go Jamie Lowery, który debiutował w reprezentacji dopiero w styczniu tego samego roku z Paragwajem. Kanada coraz rzadziej gościła pod polem karnym rywali, a piłkarze mieli coraz więcej pracy w defensywie. Skoncentrowali się na utrzymaniu korzystnego rezultatu, a Francuzi razili nieskutecznością. Platini i spółka nie mieli szczęścia w tym meczu, a Kanadyjczyków raz uratował słupek.

Kiedy do końca pojedynku pozostawało 20 minut, zniecierpliwiony Henri Michel spróbował zmienić sytuację na boisku. Trener postanowił, że murawę opuści Dominique Rocheteau, a zastąpi go mający polskie korzenie Yannick Stopyra. To właśnie ten zawodnik odegrał kluczową rolę przy akcji bramkowej. W 79. Luis Fernández posłał górną piłkę na prawy słupek bramki Dolana. Młody bramkarz źle obliczył tor jej lotu i nie zdołał jej dosięgnąć. Tuż przed końcową linią dopadł do niej Stopyra i mimo asysty Lenarduzziego udało mu się ją zgrać do Papina, który z najbliższej odległości wepchnął futbolówkę do siatki. Była to bramka numer 1200 w historii mundiali.

Francuzi mogli wreszcie odetchnąć. Kanadyjczycy nie byli już w stanie odmienić losów meczu. Chwilę po stracie gola Waiters przeprowadził drugą zmianę. Na boisku pojawił się napastnik Branko Šegota, a opuścił je Paul James. Na niewiele się to jednak zdało i wynik 1:0 utrzymał się do końca. Po spotkaniu jednak na wygranych spadła fala krytyki, a pierwsze prasowe komentarze nad Sekwaną były niemal druzgocące. Francuzom zarzucano brak jakiejkolwiek koncepcji i słabą postawę praktycznie wszystkich zawodników. Henri Michel przyznał potem, że liczył się z tym, że Kanadyjczycy będą starali się im mocno przeszkadzać w grze, ale był zaskoczony ich determinacją i agresją.

Początek, jak zawsze był trudny. Kanadyjczycy okazali się groźniejsi niż przypuszczałem. Mój zespół miał trudności z uchwyceniem właściwego rytmu gry. Brakowało też szczęścia. Cieszymy się tylko z dwóch punktów – mówił na pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner Francuzów.

Francja rozczarowała, ale mało kto zwracał uwagę na zaskakująco dobrą postawę Kanady. Uznawana za jedną z najsłabszych drużyn na turnieju zaprezentowała się naprawdę bardzo solidnie. Zwracał na to uwagę na konferencji Michel Platini. Zmęczony i ukrywający twarz w dłoniach próbował przekonać dziennikarzy, że Kanadyjczycy zasłużyli na wielkie wyrazy uznania. Ciepłych słów pod adresem rywali nie szczędził też Henri Michel.

Mieli swoje okazje na zdobycie gola. Zagrali z honorem. Podziwiam ich – komplementował postawę Kanady trener.

W oficjalnym raporcie FIFA zauważano, że Francuzi byli lepsi, ale przez długi czas nie potrafili odnaleźć właściwego rytmu gry. Kanadyjczycy z kolei konsekwentnie robili swoje, czym sprawili rywalom sporo kłopotów.

Zdecydowane wślizgi kanadyjskich sportowców, ich długie podania z solidnej defensywy, szybkie ruchy na skrzydle, ostre dośrodkowania i strzały z każdej pozycji i z każdej odległości raz po raz niepokoiły Francuzów – czytamy w raporcie.

Gracze z Kanady mimo porażki mogli być zadowoleni ze swojego występu. Przed meczem pewnie taki wynik braliby w ciemno. Gdyby mieli nieco więcej doświadczenia, to może udałoby się im ugrać więcej. Waiters po spotkaniu twierdził, że remis był w ich zasięgu oraz podkreślał wielkie zaangażowanie swoich podopiecznych.

Nikt nam nie dawał szans w tych mistrzostwach i w tym meczu. Tymczasem stoczyliśmy w miarę równy bój z jednym z faworytów. Remis był w naszym zasięgu. Mimo porażki jestem zadowolony z postawy swojej drużyny, która wykazała olbrzymią waleczność i ambicję – mówił selekcjoner Kanady dziennikarzom.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…