Kanada i jej debiut na mundialu

Pojedynek z ZSRR

Trzy dni po pechowej porażce z Węgrami naprzeciw Kanadyjczyków stanął zespół ZSRR. Prowadzona przez Walerego Łobanowskiego reprezentacja po wysokiej wygranej w pierwszym swoim meczu w drugim zremisowała 1:1 z Francją. Skład był oparty na zawodnikach kijowskiego Dynama, które na początku maja zdobyło Puchar Zdobywców Pucharów. O obliczu drużyny decydowali tacy gracze jak kapitan zespołu Anatolij Demjanenko, Ołeh Kuzniecow, Pawło Jakowenko czy Ihor Biełanow. W środku pola dużym zaufaniem trenera cieszył się Siarhiej Alejnikau, a w bramce bardzo dobrze spisywał się Rinat Dasajew. Wszyscy wymienieni wystąpili w meczach z Węgrami i Francją, ale na spotkanie z Kanadą załapała się tylko dwójka z nich – Kuzniecow i Alejnikau. Mając już awans w kieszeni, Łobanowski chciał dać odpocząć podstawowym zawodnikom i desygnował do gry drugi garnitur. Po raz pierwszy na turnieju od początku wystąpił doświadczony Ołeh Błochin, który wyprowadził zespół na boisko w roli kapitana.

W kanadyjskiej ekipie przed pożegnalnym meczem trener dokonał jednej zmiany. W ataku obok Carla Valentine’a wystąpił Dale Mitchell. Poza tym skład nie różnił się od tego, który wybiegł na pojedynek z Węgrami. Ambitni Kanadyjczycy chcieli godnie pożegnać się z turniejem, ale w zderzeniu z dobrze naoliwioną radziecką maszyną nie mieli zbyt wielkich szans.

Piłkarze z ZSRR już od pierwszych minut narzucili swój styl gry. Byli szybsi i lepiej zorganizowani. Na prowadzenie mogli wyjść już na początku meczu, ale zarówno Wadym Jewtuszenko, jak i Hennadij Łytowczenko zmarnowali dogodne okazje. W 16. minucie bliski strzelenia gola był Błochin, ale i tym razem górą był Lettieri. Kanadyjski bramkarz kolejną znakomitą interwencją popisał się też po groźnym uderzeniu głową Ołeha Protasowa. Gdyby nie on, to jeszcze przed przerwą ZSRR mogło prowadzić kilkoma bramkami.

Kanadyjczycy starali się przedrzeć pod bramkę rywali głównie skrzydłami, ale kiedy już się tam znaleźli, to brakowało im sił na skuteczne wykończenie akcji. Po raz kolejny sporo zamieszania swoimi akcjami robił Valentine, ale najbliższej szczęścia byli po rzucie wolnym podyktowanym za faul na Normanie. Piłkę po wystawieniu przez partnerów uderzał wówczas Dale Mitchell, ale minimalnie się pomylił, przenosząc futbolówkę tuż nad poprzeczką.

Pod koniec pierwszej części gry indywidualnych akcji próbowali Jewtuszenko i Łytowczenko. Swoją szansę miał także Andrij Bal, ale na tablicy wyników wciąż widniał rezultat 0:0. Po przerwie Łobanowski w końcu zaczął się tracić cierpliwość i w 56. minucie dokonał pierwszej zmiany. Za Protasowa wszedł Biełanow i to ten piłkarz chwilę później świetnie odnalazł się pod polem karnym, wymanewrował obrońcę i dograł do Błochina, który skierował piłkę do siatki. Niestety weteran radzieckiej ekipy odniósł w tej sytuacji kontuzję i musiał opuścić boisko, a zastąpił go Ołeksandr Zawarow.

Jeszcze przed stratą gola znakomitej sytuacji nie wykorzystał David Norman. Po dośrodkowaniu Mitchella przed pole karne jeden z Kanadyjczyków zgrał piłkę w kierunku pozostającego bez opieki Normana. Pomocnik natychmiast ruszył do piłki, ale na posterunku był Wiktor Czanow, który wychodząc z bramki skrócił kąt i okazał się minimalnie szybszy od rywala.

Waiters próbował dać swoim piłkarzom jakiś impuls z ławki i w 64. minucie na boisku pojawił się Branko Šegota, który zmienił Paula Jamesa. Pięć minut później swój pierwszy występ na turnieju zaliczył bohater eliminacji George Pakos, który zastąpił Gerry’ego Gray’a. Niewiele jednak z tych zmian wynikało. ZSRR był zespołem o klasę lepszym i ta różnica była widoczna w trakcie gry. Kanadyjczycy coraz bardziej odstawali od przeciwników.

O ile zmiany w ekipie Kanady nie miały wielkiego wpływu na grę zespołu, o tyle roszady dokonane przez Łobanowskiego okazały się strzałem w dziesiątkę. Zawarow już chwilę po tym, jak zameldował się na murawie, wykorzystał błąd defensywy rywali i wyszedł sam na sam z Lettierim. Bramkarz zdołał wyjść obronną ręką, ale akcje drużyny radzieckiej były coraz groźniejsze. Po dobrym dograniu Siergieja Rodionowa kapitalnym uderzeniem z woleja z siedemnastu metrów popisał się Siarhiej Alejnikau, ale Lettieri znów był na miejscu.

Wreszcie jednak musiał skapitulować po raz drugi. Kiedy do końca pozostawał mniej więcej kwadrans, z piłką z głębi pola ruszył Ołeh Kuzniecow i mimo asysty rywala zdołał podać do Zawarowa. Ten głową zagrał do Biełanowa, który z pierwszej piłki natychmiast do niego odegrał i po chwili Zawarow znalazł się oko w oko z Lettierim. Próbował mu jeszcze przeszkodzić Randy Samuel, ale bezskutecznie i gracz Dynama nie miał problemów z posłaniem piłki obok bezradnego Lettieriego. W 81. minucie bliski zdobycia gola był jeszcze Biełanow. Po jego silnym uderzeniu piłkę przed siebie odbił kanadyjski bramkarz i wiele nie brakowało, a napastnik zdołałby do niej dopaść i skierować do siatki. Ostatecznie jednak nie dał rady jej opanować, a wynik 2:0 utrzymał się do końca.

Łobanowski po meczu był zadowolony ze zwycięstwa i z tego, że drużyna zajęła pierwsze miejsce w grupie. Tłumaczył też dlaczego dał zagrać rezerwowym, którzy według niego niczym nie ustępowali graczom pierwszej jedenastki. Pod dużym wrażeniem gry radzieckiej ekipy był Tony Waiters, który miał nadzieję, że wynik, jaki jego podopieczni osiągnęli w Meksyku przełoży się na rozwój futbolu w Kanadzie.

Zespół radziecki zrobił na mnie duże wrażenie. W jego grze czuje się ogromną siłę. Zrobiliśmy wszystko na co było nas stać i jestem zadowolony, choć drużynie nie udało się uzyskać bramki ani zdobyć punktu. Doświadczenia tu zdobyte pozwolą na dalszy rozwój futbolu w Kanadzie. Wiemy teraz, czego nam brakuje. Wydaje mi się, iż ZSRR i Francja to równorzędne zespoły. Oba znajdą się w czołowej czwórce mistrzostw – mówił kanadyjski selekcjoner.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…