Kanada i jej debiut na mundialu

Niesławny epilog

W czwórce znalazła się jednak tylko Francja, która ostatecznie zajęła trzecie miejsce. ZSRR w 1/8 finału musiał uznać wyższość Belgów, którzy wygrali po rzutach karnych. Kanada wracała do domu po trzech meczach. Wszystkie przegrała i nie strzeliła żadnej bramki. Mimo to trzeba docenić jej postawę na tym mundialu. Waiters mówił przed turniejem, że chcą wrócić do kraju z podniesioną głową i chyba nikt nie powinien mieć do nich pretensji za występ w Meksyku. Biorąc pod uwagę stan rozwoju futbolu w Kanadzie, problemy z ligą i regularną grą wielu zawodników, to Kanadyjczycy osiągnęli na meksykańskich boiska naprawdę przyzwoite wyniki. Tym bardziej że trafili przecież na naprawdę klasowych rywali. Szkoda tylko, że nie udało im się uzyskać choćby jednej bramki.

Zdobyte w Meksyku doświadczenie miało zaprocentować przy okazji następnych eliminacji. Wielu kibiców wierzyło, że Kanada wreszcie doczekała się pokolenia piłkarzy, którzy będą potrafili zaznaczyć swoją obecność pośród szerokiej światowej czołówki. Swoją postawą stali się inspiracją dla wielu młodych chłopaków, którzy zamiast kija i łyżew woleli korki i piłkę. Jednym z nich był Jason de Vos, który w latach 90. i na początku XXI wieku był jednym z czołowych piłkarzy kanadyjskiej reprezentacji.

Oglądanie kanadyjskich zawodników, z których o większości nigdy nie słyszałem, walczących ze Związkiem Radziecki, Węgrami i legendarną drużyną francuską było doświadczeniem, które ukształtowało moją karierę. Zmotywowało mnie to do poświęcenia wielu godzin na podróżowanie i treningi oraz do rezygnacji ze zwykłego nastoletniego stylu życia na rzecz takiego, który był bardziej odpowiedni dla sportowca – wspominał de Vos.

Poczucie jedności, które z takim mozołem było budowane, zaczęło się rozpadać już kilka miesięcy po meksykańskim mundialu. Ze stanowiska ustąpił Tony Waiters, przekazując pałeczkę innemu Anglikowi, którym był Bob Bearpark. Pod wodzą nowego selekcjonera Kanada wzięła udział w rozgrywanym w Singapurze turnieju Merlion Cup. Nowy trener zabrał do Azji młodych i pozostających nieco w cieniu piłkarzy, ale znalazło się też miejsce dla kilku uczestników mistrzostw świata. Byli to Paul Dolan, Randy Ragan, Paul James, Dave Norman, Jamie Lowrey i Mike Sweeney.

W turnieju brało udział sześć ekip. Grano system każdy z każdym, a potem najlepsze cztery drużyny mierzyły się w meczach półfinałowych. Kanadyjczycy byli jednymi z faworytów, a w półfinale ich rywalem był zespół Korei Północnej, z którym wcześniej zremisowali 0:0. Czas wolny przed meczem gracze umilali sobie grą w karty. Podczas jednej z takich partii, w której brali udział Igor Vrablic, David Norman, Paul James, a także Hector Marinaro i Chris Chueden zawodnicy podjęli decyzję, która położyła się cieniem na ich dalszej karierze. Za odpuszczenie meczu z Koreańczykami zaproponowano im 100 tys. dolarów. Piłkarze, którzy ciągle borykali się z problemami finansowymi i nie byli pewni swojej przyszłości w klubach, zdecydowali się przyjąć ofertę.

Kanada przegrała 0:2. W meczu o trzecie miejsce pokonała jednak Singapur 1:0. Paul James, który początkowo razem z kolegami zgodził się wziąć udział w procederze, ostatecznie zmienił zdanie i swoją dolę przekazał pozostałej czwórce. Dręczony wyrzutami sumienia zwierzył się też swojemu przyjacielowi Randy’emu Raganowi. Ragan, który wrócił do Kanady po fazie grupowej, żeby podjąć studia prawnicze w Toronto, poinformował o sprawie byłego kapitana Bruce’a Wilsona. Wilson z kolei poradził się trenera Waitersa, który wkrótce potem zawiadomił o korupcji krajową federację. Canada Soccer Association sprawę przekazało do Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej.

Przeprowadzone dochodzenie wykazało, że na kontach piłkarzy krótko po ich powrocie do kraju zdeponowano duże sumy pieniędzy. David Norman dodatkowo kupił sobie nowy dom, a kiedy śledczy zapytali go o to, skąd miał na niego fundusze, piłkarz przyznał się do wzięcia łapówki w Singapurze. Później jednak twierdził, że zeznania składał pod przymusem. Pierwsze rozprawy sądowe odbyły się w grudniu 1987 r., a po odroczeniu sprawy o rok sąd w końcu orzekł, że kodeksu karnego nie można egzekwować poza Kanadą i domniemane przyjęcie łapówek pozostaje poza jego jurysdykcją, więc zarzuty zostały wycofane.

Jednak krajowa federacja podjęła własne kroki, żeby ukarać graczy. W listopadzie 1989 r. sąd w Ontario stwierdził, że Canada Soccer Association ma prawo do podejmowania działań, mających na celu przeprowadzanie wewnętrznego dochodzenia i zdyscyplinowanie zawodników. 13 maja 1990 r. Vrablic, Norman, Marinaro i Chueden zostali na czas nieokreślony wykluczeni z reprezentacji oraz zawieszeni na rok we wszystkich rozgrywkach. James, który od początku współpracował ze śledczymi i niczego nie zatajał, uniknął kary.

Po okresie zawieszenia Norman skutecznie odwołał się od decyzji wykluczenia z reprezentacji i wrócił do niej w 1992 r. Trzy lata później drugą szansę w drużynie narodowej dostał Marinaro. Vrablic i Chueden nigdy więcej nie wystąpili w reprezentacji. O ile można próbować tłumaczyć postępowanie zawodników, którzy mieli problemy finansowe, o tyle trudno zrozumieć decyzję Vrablica. Jeden z najbardziej utalentowanych kanadyjskich graczy po mundialu został zawodnikiem greckiego Olympiakosu i mając w kieszeni nowy kontrakt, nie musiał się już martwić o swoją przyszłość. W Grecji jednak furory nie zrobił i w 1988 r. wrócił do Kanady. Po dyskwalifikacji jego kariera jednak bardzo wyhamowała i po paru sezonach zrezygnował z profesjonalnego grania.

Dzisiaj Kanadyjczycy grający dobrze w piłkę już nikogo nie dziwią. Wielu zrobiło duże kariery w Europie. Wielu pewnie ciągle czeka, aż zostaną zauważeni. Niestety wynik z Meksyku nie pociągnął za sobą kolejnych występów na mistrzostwach. Batalię o wyjazd do Włoch Kanadyjczycy już na wstępie przegrali z Gwatemalą, która miała lepszy bilans bramek strzelonych na wyjeździe. Nawet po zdobyciu w 2000 r. Złotego Pucharu CONCACAF przez Kanadę nie udało się wywalczyć awansu na mundial w Korei i Japonii. Dość wyraźnie Kanada ustąpiła wówczas miejsca Trynidadowi i Tobago oraz Meksykowi w fazie półfinałowej. Kibicom w Kanadzie pozostaje mieć nadzieję, że może na organizowanych wspólnie z USA i Meksykiem mistrzostwach w 2026 r. ich ulubieńcy znowu pokażą światu, że oprócz hokeja, całkiem dobrze radzą sobie też w futbolu. No i że w końcu zdobędą swoją pierwszą bramkę na mundialu.

BARTOSZ DWERNICKI

Źródła

Przy pisaniu posiłkowałem się następującymi publikacjami: