Kanada i jej debiut na mundialu

Za wysokie progi

W październiku 1968 r. Kanada po raz drugi wystartowała w eliminacjach do mistrzostw świata. Całej strefie CONCACAF przyznano w finałach jedno miejsce (drugie jako gospodarz miał zapewniony Meksyk). Kwalifikacje przebiegały w kilku etapach. Przygoda Kanady zakończyła się już na pierwszym z nich, choć początkowo nic tego nie zapowiadało. 6 października w Toronto The Canucks pewnie pokonali Bermudy 4:0, a tydzień później 4:2 zwyciężyli zespół USA i raczej dość spokojnie czekali na mecze rewanżowe. Niestety w Hamilton nie byli w stanie pokonać bramkarza rywali i z Bermudów wrócili tylko z bezbramkowym remisem. Porażka 0:1 w Atlancie z USA oznaczała, że Kanada musiała liczyć na potknięcie Amerykanów z Bermudami. Jednak gracze z USA pewnie wygrali oba mecze i to oni przeszli dalej. Kanadyjczykom do szczęścia zabrakło tylko jednego punktu.

Lata 70. to dla kanadyjskich piłkarzy kolejne nieudane starty w eliminacjach. W 1971 r. już w pierwszej rundzie pożegnali się z marzeniami o występach na igrzyskach w Monachium, choć trzeba zaznaczyć, że tylko o punkt ustąpili olimpijskiej reprezentacji Meksyku, z którą potrafili nawet wygrać. O tym, która z drużyn ze strefy CONCACAF zagra na światowych czempionatach w RFN i w Argentynie decydowały rozgrywane rok przed mundialami mistrzostwa kontynentu. Na turniej w 1973 r., którego gospodarzem było Haiti, Kanadyjczycy jednak nawet się nie zakwalifikowali, po raz kolejny przegrywając rywalizację z Meksykiem. Cztery lata później udało im się uzyskać awans, choć dopiero po dodatkowym meczu z USA. Na samej imprezie zaprezentowali się przeciętnie. Zanotowali dwie wygrane z Surinamem i Gwatemalą oraz remis z Haiti, ostatecznie zajmując czwartą lokatę.

Właściwie jedyną imprezą, w której piłkarze z Kanady dość regularnie brali udział były Igrzyska Panamerykańskie. W 1971 r. w Cali w Kolumbii udało im się nawet wyjść z grupy, ale w rundzie finałowej zajęli piąte miejsce w stawce sześciu ekip. Cztery lata później w Meksyku również przeszli pierwszą rundę, ale tylko dlatego, że Argentyna wbiła im mniej bramek niż Jamajce. W drugiej fazie już w pierwszym meczu ponieśli klęskę z Meksykiem, przegrywając 0:8. Do drugiego spotkania z Kostaryką już nie przystąpili, gdyż wcześniej wycofali się z udziału w imprezie, protestując w ten sposób przeciwko zawieszeniu pięciu ich zawodników z czternastoosobowej kadry.

W maju 1970 r. na 69. sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Amsterdamie podjęto decyzję, że gospodarzem letnich igrzysk w 1976 r. będzie Montreal. Kanadyjczycy nie musieli się więc martwić eliminacjami. Olimpijskie turnieje były wówczas turniejami drugiej kategorii, które poważnie traktowały głównie kraje socjalistyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że dla kanadyjskich piłkarzy była to pierwsza poważna impreza, w której wzięli udział (turniej z 1904 r. trudno za taki uznać).

Żeby zwiększyć szanse na dobry występ Kanada coraz częściej rozgrywała towarzyskie mecze z wymagającymi rywalami. W październiku 1974 r. The Canucks odwiedzili Europę, gdzie mieli okazję zmierzyć się z drużynami NRD (porażka 0:2), Węgier (1:1) i Polski (porażka 0:2). Rok później te trzy reprezentacje zawitały z kolei do Kanady, żeby lepiej przygotować się do igrzysk. Wysokie wygrane jakie odniosły Polska (8:1 i 4:1) i NRD (3:0 i 7:1) dobitnie jednak pokazały, że przed Kanadyjczykami jeszcze dużo pracy.

Na olimpijskim turnieju rywalizowali w grupie D, w której ich przeciwnikami miały być zespoły Korei Północnej, Związku Radzieckiego i Zambii, która wycofała się ostatecznie ze startu, podobnie jak szereg innych afrykańskich reprezentacji. W pierwszym swoim meczu Kanadyjczycy mierzyli się z zespołem ZSRR, który był jednym z głównych faworytów do medali. Już po jedenastu minutach Sowieci prowadzili 2:0 po golach Wołodymyra Onyszczenki. Zapowiadało się na wysokie zwycięstwo graczy z ZSRR, ale Kanada więcej bramek nie straciła. Na parę minut przed końcem honorowe trafienie dla gospodarzy uzyskał Jimmy Douglas. Co prawda przegrali 1:2, ale wstydu swoim kibicom nie przynieśli. Trochę gorzej poszło w drugim spotkaniu z Koreańczykami. Azjaci jako pierwsi wyszli na prowadzenie, które utrzymali do końca pierwszej połowy. Kilka minut po przerwie wyrównał Douglas, ale już kwadrans później Kanada straciła drugiego gola, a ostatecznie cały mecz przegrała 1:3. Trudno było oczekiwać od Kanadyjczyków walki o najwyższe laury, ale zwłaszcza w spotkaniu z Koreą mogli postarać się o lepszy wynik.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…