Kanada i jej debiut na mundialu

Szkielet drużyny

Reprezentacja Kanady na igrzyskach w Los Angeles zaprezentowała się powyżej oczekiwań. Mało kto podejrzewał, że drużyna będzie stanie awansować z grupy. Mało tego, byli przecież o krok od półfinału. Wiadomo, że olimpijskie turnieje nie stały wówczas na najwyższym poziomie, ale dla takiej ekipy, jak Kanada, ćwierćfinał igrzysk był z pewnością wartym odnotowania sukcesem. Piłkarze pokazali, że są w stanie nawiązać równorzędną walkę nawet z renomowanym rywalem, a trzynastu zawodników, którzy byli w składzie na igrzyska, dwa lata później pojechało również na mistrzostwa świata. Nieliczni piłkarscy kibice w Kanadzie mogli wreszcie z większą nadzieją spoglądać w przyszłość.

Bardzo ważną rolę w budowie tej reprezentacji odegrał Anglik Tony Waiters, który w 1981 r. objął stanowisko selekcjonera. Jako piłkarz występował na pozycji bramkarza. Większość swojej kariery spędził w Blackpool, zaliczył też kilka występów w angielskiej reprezentacji. Niewiele brakowało, a znalazłby się w kadrze Alfa Ramseya na mistrzostwa świata w 1966 r. Po zawieszeniu butów na kołku poświęcił się pracy szkoleniowej. Najpierw przez kilka lat był trenerem angielskiego Plymouth Argyle, a w 1977 r. powierzono mu stery Vancouver Whitecaps. Dobre występy jego podopiecznych w NASL i zdobycie mistrzostwa w 1979 r. otworzyły mu drogę do pracy w reprezentacji. Jako przedstawiciel brytyjskiej szkoły futbolu preferował siłowy styl gry oparty w pierwszej kolejności na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki. Co ciekawe, w prowadzonej przez niego reprezentacji nie było miejsca dla piłkarzy z francuskojęzycznej części Kanady – Quebecu.

Ci gracze francuskiego pochodzenia są bardzo niezdyscyplinowani, cierpią na nadmiar fantazji, która powoduje, że nigdy nie wiadomo, co im strzeli do głowy – argumentował swoje stanowisko Waiters.

W bramce niepodważalną pozycję miał jeden z najbardziej doświadczonych w drużynie Tino Lettieri. Jego akrobatyczne interwencje przysporzyły mu sporo miłośników. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że jego boiskowym amuletem była mechaniczna papuga o imieniu Ozzie, którą zawsze kładł w rogu strzeżonej przez siebie bramki. O obliczu obrony decydowali grający na bokach doświadczeni Bob Lenarduzzi i pełniący funkcję kapitana Bruce Wilson. Środek defensywy zabezpieczali Randy Samuel, który bardzo dobrze czuł się w ograniczonej przestrzeni pola karnego i jeden z najsilniejszych punktów zespołu Ian Bridge.

Liderem drugiej linii i rozgrywającym zespołu był Randy Ragan. Pomagali mu zazwyczaj David Norman i Paul James. Ważną częścią tej formacji był też George Pakos, który debiutował w kadrze dopiero po trzydziestce, ale to w dużej mierze dzięki jego trafieniom Kanada uzyskała awans. Był synem polskich imigrantów, a jego ojciec Zenon miał przed wojną miał grać w naszej lidze. Jeśli wymagała tego sytuacja, to na boisku pojawiał się też Mike Sweeney, do którego zadań należała przede wszystkim gra w defensywie i uprzykrzanie życia rywalom.

O zdobywanie bramek mieli martwić się gracze wywodzący się spoza Kanady. Pierwszym był urodzony w Szkocji Gerry Gray, który w wieku 12 lat wyemigrował z rodziną do Toronto. Drugim wspominany już wyżej Igor Vrablic, który był wówczas na początku swojej piłkarskiej kariery, ale zaczynał odgrywać coraz ważniejszą rolę w reprezentacji swojej nowej ojczyzny. Na decydujące mecze eliminacji do drużyny dołączył urodzony w Manchesterze Carl Valentine. Początkowo próbował swoich sił w klubach angielskich, ale bez większych sukcesów, więc zdecydował się wyjechać do Kanady, gdzie stał się gwiazdą Vancouver Whitecaps. Tam dzięki swojej szybkości i świetnemu dryblingowi zbudował sobie taką renomę, że w 1984 r. wrócił do Anglii i podpisał kontrakt z West Bromwich Albion. Miał ciche nadzieję na grę w angielskiej reprezentacji, ale ostatecznie po otrzymaniu kanadyjskiego obywatelstwa wybrał grę dla Kanady. Grono napastników uzupełniał pochodzący z Vancouver Dale Mitchell.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…