Nie zawsze liczy się tylko czysta gra – najwięksi boiskowi brutale

Czas czytania: 6 m.

Tytuł artykułu sugeruję, że czytelnik będzie namawiany do łamania zasad boiskowego fair play, ale oczywiście nie o to chodzi. Duch walki i piękna gra to rzecz jasna nieodłączne elementy piłki, ale każda dyscyplina sportu ma również swoje gorsze oblicze. Bohaterami tego artykułu będą piłkarze, którzy wiedzieli doskonale, że do zwycięstwa trzeba było również trochę (lub całe mnóstwo) cwaniactwa i brutalności.

Chociaż nie należy naśladować tego typu zagrywek, trzeba uczciwie przyznać, że imponowały one części obserwatorów i na długo zapadały w pamięć. W wielu przypadkach boiskowa brutalność stała się po prostu znakiem rozpoznawczym niektórych piłkarzy. Wzbudzali w ten sposób respekt rywali i podnosili mocno ciśnienie arbitrom. Zapraszamy do zestawienia zawodników, z którymi lepiej po prostu nie zadzierać.

Zlatan – wciąż żywy Ibracadabra

41-letni Szwed pozostaje czynnym zawodnikiem i nie wykluczone jest, że będzie kontynuował karierę również w przyszłym sezonie. Ibra zawsze słynął ze swojej arogancji i dużej pewności siebie, a jego szczere do bólu wypowiedzi wzbudzały ogromne zainteresowanie kibiców. Wybuchowy charakter napastnika dał o sobie znać wiele razy na boisku.

Swoją karierę Zlatan rozpoczął w szwedzkim Malmo. Już wtedy pobił się z kolegą drużyny w trakcie treningu, a ojciec jednego z piłkarzy chciał usunięcia krnąbrnego Szweda  z zespołu.

Później Ibra był zamieszany w jeszcze wiele innych brutalnych boiskowych incydentów. Magic of Football pokusił się o kompilację na Youtube, która przedstawia aż 55 momentów, kiedy Szwed stracił nad sobą panowanie.

Przepychanki, brutalne faule, prowokacje słowne – Zlatan miał i ma bardzo szeroki zakres nieczystych działań. Ostatnim z najgłośniejszych wydarzeń było starcie z Romelu Lukaku podczas derbów Mediolanu w sezonie 2020/2021. To zajście znalazło nawet swoje miejsce na jednym z mediolańskich murali.

Vinnie Jones – zabijaka na boisku i na ekranie

Walijczyk występował na pozycji pomocnika w takich klubach jak Wimbledon, Leeds United, Sheffield United, Chelsea oraz Queens Park. Przez swoją brutalną grę nazywany był „Rzeźnikiem” i na stałe zapisał się w kategorii najbardziej agresywnych piłkarzy w historii. Jones był gotowy bez żadnych skrupułów łamać kości przeciwnikom. Wściekły i szalony na boisku Walijczyk bez zastanowienia atakował nawet takich twardzieli jak Eric Cantona i Roy Keane.

Styl gry Jonesa pozwolił mu później na karierę aktorską, a wiele osób kojarzy go nawet bardziej właśnie z tej profesji. Walijczyk wystąpił m.in. w takich filmach jak „Przekręt”, „Eurotrip”, „60 sekund”, czy też „X-Men: Ostatni bastion”.

Joe Barton – angielski twardziel

Angielski pomocnik nie potrafił zbytnio kontrolować swoich boiskowych zachowań. Najbardziej znanym z klubów, w których występował był Manchester City. Barton opuścił zespół Obywateli w 2007 r., a pięć lat później przypomniał im się w głupi sposób.

W ostatniej kolejce sezonu 2011/2012 City grali na własnym stadionie  z QPR Rangers, a zwycięstwo dawało im tytuł mistrzowski. W barwach gości występował Barton, który najpierw uderzył Carlosa Teveza, a później pchnął na ziemię Sergio Aguero. Co ciekawe, po otrzymaniu czerwonej kartki w drodze do tunelu rozwścieczonego Anglika uspokajał Mario Balotelli, który jak wiadomo, jest równie barwną postacią. Ostatecznie City wygrali ten mecz rzutem na taśmę, ale ciekawe, jak potoczyłyby się losy tytułu, gdyby szalony Barton nie osłabił swojego zespołu.

Pomocnik potrafił zasłynąć negatywnie również poza boiskiem. Przekonał się o tym Jamie Tandy na przyjęciu bożonarodzeniowym Manchesteru City w 2004 r. Wówczas Barton zgasił cygaro na oku swojego klubowego kolegi.

Eric Cantona – francuski specjalista od Kung Fu

Słynny Francuz przyczynił się znacznie do sukcesów Manchesteru United w latach 90-tych. Występujący zarówno jako napastnik, jak i pomocnik Cantona był jednym z najlepszych piłkarzy swojego pokolenia. Warsztat piłkarski przeplatał jednak z niestabilnym temperamentem, wrogością wobec rywali, konfrontacyjnym stylem bycia i brakiem dyscypliny. Przekonywali się o tym boiskowi przeciwnicy, a w najsłynniejszym incydencie nawet jeden z kibiców.

Doszło do tego 25 lutego 1995 r. w wyjazdowym meczu Czerwonych Diabłów z Crystal Palace. Cantona został wyrzucony z boiska po kopnięciu Richarda Shawa. Schodząc z boiska, Francuz był prowokowany przez miejscowych kibiców i postanowił dać upust swoim emocjom. Zawodnik United ruszył do jednej  z trybun i zaatakował kopnięciem Kung Fu Matthew Simmonsa. Za ten czyn został oczywiście zawieszony na długi czas.

Wcześniej Cantona dopuścił się kontrowersyjnego zachowania w barwach Nimes Olimpique. W jednym z meczów tego francuskiego klubu napastnik nie zgadzał się z decyzją sędziego i rzucił w niego piłką. Otrzymał rzecz jasna czerwoną kartkę, został zawieszony na miesiąc, a później kara została jeszcze wydłużona.

Podobnie jak Vinnie Jones, Cantona występował również w filmach. Francuza można obejrzeć m.in. w „Elżbiecie”, „Wybawicielu”, „Szukając Erica”, czy też „Zamianie”.

Luis Suarez – urugwajski gryzoń

Obecny napastnik Atletico Madryt generalnie nie jest zbyt agresywnym piłkarzem, ale trzy mroczne incydenty sprawiły, że trafił do naszego zestawienia. Urugwajczyk zdecydował się bowiem ugryźć swoich rywali, przez co niektórzy kibice nazywali go „Wampirem”, a holenderska prasa „Kanibalem”.

Pierwszy raz Suarez stracił nad sobą panowanie 20 listopada 2010 r. w barwach Ajaxu, kiedy ugryzł gracza PSV Otmana Bakkala. Druga sytuacja miała miejsce blisko trzy lata później, kiedy Urugwajczyk był zawodnikiem Liverpoolu. W meczu przeciwko Chelsea ofiarą Suareza był Branislav Ivanović. Hattricka napastnik skompletował w trakcie Mistrzostw Świata w Brazylii w 2014 r. Wówczas po jednej z akcji ugryziony został obrońca reprezentacji Włoch Giorgio Chiellini. Po każdym z wymienionych incydentów Suareza czekało oczywiście długie zawieszenie.

Pepe – jego tu nie mogło zabraknąć

Wiele osób na pewno zgodzi się z tym, że Portugalczyka można śmiało nazwać twarzą tego zestawienia. Środkowy obrońca ma na koncie wiele bandyckich zagrań, a chyba najsłynniejszy z nich miał miejsce w sezonie 2008/2009. Pepe grał w koszulce Realu Madryt, a przeciwnikiem Królewskich było Getafe.

Napastnik gości Javier Casquero znalazł się w sytuacji sam na sam z Ikerem Casillasem, a w ostatniej chwili dopadł go Pepe, który popchnął swojego rywala. Sędzia podyktował więc rzut karny, a Portugalczyk wpadł w istny szał. Sfrustrowany kopnął kilka razy leżącego na ziemi Casquero, a później uderzył dodatkowo w twarz Juana Albina. Ostatecznie Pepe został zawieszony na dziesięć meczów, a przed nim nikt wcześniej w Hiszpanii nie otrzymał tak dotkliwej kary.   

Sergio Ramos – brutal i spryciarz w jednym

W swojej całej karierze Sergio Ramos otrzymał aż 27 czerwonych kartek. Ostry styl gry nie przeszkodził mu jednak w wygraniu wszystkiego w piłce klubowej i reprezentacyjnej. Hiszpan to silny fizycznie stoper, który może pochwalić się również dobrą techniką. Potrafił być wielokrotnie skuteczny pod bramką przeciwnika, a wszystkim na myśl powinno przyjść od razu wyrównujące trafienie w finale Ligi Mistrzów w 2014 r.

Wróćmy jednak do mrocznej strony Ramosa. Hiszpan był często krytykowany za swój bezmyślny i niezdyscyplinowany styl gry, kiedy po prostu wycinał swoich rywali. Patrząc jednak na finał Ligi Mistrzów z 2018 r., trzeba uczciwie przyznać, że obrońca potrafił wykluczyć przeciwnika w bardzo inteligentny sposób.

Pierwszej połowy meczu między Liverpoolem i Realem Madryt nie dokończył Mohamed Salah, który musiał zejść z boiska po starciu z Ramosem. Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że był to po prostu wypadek, ale później nikt już nie miał wątpliwości, że Hiszpan w sprytny sposób wyeliminował lidera The Reds. W drugiej połowie bez Egipcjanina Liverpool nie był już tą samą drużyną i musiał uznać wyższość Królewskich.

Gennaro Gattuso – niewielki wzrostem, ale wielki sercem

Chociaż Włocha nie można kwalifikować jako piłkarza, który lubił nieczyste zagrywki, to ciężko jest o nim zapomnieć w tym zestawieniu. Gattuso grał na pozycji defensywnego pomocnika, nie był zbyt technicznym piłkarzem, więc musiał to nadrabiać fizycznym stylem gry. Był silny, ale również bardzo porywczy, co przekładało się czasami na bezmyślne ataki.

W pamięci kibiców zapadła sytuacja z 2011 r., kiedy Milan grał z Tottenhamem w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Gattuso ewidentnie nie wytrzymał ciśnienia i uderzył głową Joe Jordana ze sztabu technicznego Kogutów. Po spotkaniu Włoch przyznał jednak uczciwie, że stracił wówczas nad sobą panowanie.

Mimo wielu boiskowych spięć kibice kochali popularnego Rino. Pomocnik zawsze ciężko pracował na boisku, był wojownikiem, który miał zdolności przywódcze.

Marco Materazzi – mistrz prowokacji

Stereotypowo mówi się, że każdy włoski piłkarz musi umieć symulować, prowokować i za wszelką cenę w niekoniecznie przepisowy sposób wytrącać przeciwnika z równowagi. Kiedy weźmiemy to wszystko w całość dla wielu osób na myśl przyjście od razu Marco Materazzi. Cały świat już na zawsze będzie pamiętał sytuację, która miała miejsce w dogrywce finału Mistrzostw Świata w Niemczech w 2006 r.

Materazzi zaczął ciągnąć za koszulkę Zinedine’a Zidane’a, a następnie prowokował go słownie. Do dziś najwięcej wersji podaje, że Włoch sprowokował Francuza ostrymi słowami o jego siostrze. Słynny Zizou nie wytrzymał i uderzył przeciwnika głowa w klatkę piersiową. Francuzi kończyli mecz w dziesiątkę i polegli w rzutach karnych.

Wówczas wielu kibiców jeszcze bardziej znienawidziło Materazziego, ale trzeba mu przyznać, że chociaż nieczysto, to pomógł swojej reprezentacji w jednym z najważniejszych momentów w jej historii. Gianluigi Buffon przyznał, że tamto zajście pozwoliło Włochom spokojniej dotrwać do rzutów karnych. Francuzi mieli przewagę, której nie mogli kontynuować przez czerwoną kartkę Zidane’a.

Czy cel uświęca środki?

To zestawienie mogłoby być oczywiście znacznie dłuższe, ale nie sposób jest zmieścić wszystkich boiskowych brutali w jednym artykule. Roy Keane, Nigel De Jong, czy też Diego Costa, o sile ich wszystkich przekonali się wielokrotnie boleśnie ich boiskowi rywale. Nie twierdzimy, że cel uświęca środki, ale bohaterom artykułu nie można odmówić charakteru i wytrwałości w dążeniu do celu.  Jeśli kogoś z waszych ulubionych piłkarskich brutali zabrakło w tym zestawieniu, koniecznie napiszcie ich nazwiska w komentarzach na Facebooku.

MATEUSZ SZTUKOWSKI

Mateusz Sztukowski
Mateusz Sztukowski
Fanatyk Juventusu i wielki pasjonat włoskiego futbolu. Na gruncie polskim wierny kibic Jagielloni Białystok. W wolnych chwilach lubi oddawać się bieganiu, nauce języków obcych i słuchaniu muzyki. Z wykształcenia historyk, który od zawsze stawiał na pierwszym miejscu wszystko, co wiązało się z historią piłki nożnej.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Noby Stiles – skała środka pola

W tym artykule omawiamy sylwetkę dawnej legendy United, która pozostawała w cieniu popularnych gwiazd ofensywy - oto Noby Stiles

Raul i spółka. Słodko-gorzki sezon 2010/11 w wykonaniu Schalke

W tym artykule omawiamy sezon 2010/11 w wykonaniu Schalke 04 - była to batalia pełna wzlotów i upadków, sukcesów i porażek.

„Skarb Kibica Ligi Szwedzkiej 2022” – recenzja

Recenzja pierwszego drukowanego Skarbu Kibica Ligi Szwedzkiej po polsku. Przygotowali go trzej pasjonaci skandynawskiego futbolu: Jacek Balon, Maciej Szałęga i Marek Wadas.