„Piłkarska America” – recenzja

W naszym cyklu recenzji zazwyczaj piszemy o nowych książkach. Żyjemy jednak, jaka sama nazwa wskazuje, przeszłością futbolu i wracamy do starszych publikacji, jeśli są tego szczególnie warte. Tak jest z pewnością w przypadku tomu 46. Encyklopedii Piłkarskiej FUJI (4. w serii FIFA World Cup), poświęconemu historii zmagań o mistrzostwo Ameryki Południowej. „Piłkarska America” ukazała się w 2014 r. przed mundialem w Brazylii nakładem katowickiego wydawnictwa GiA.

Andrzeja Gowarzewskiego miłośnikom książek o piłce nożnej przedstawiać nie trzeba. Debiutował jeszcze w latach siedemdziesiątych, w pewnym momencie z przyczyn politycznych został wydalony ze swojej redakcji i od tej pory stał się swego rodzaju autsajderem wśród dziennikarzy sportowych, działającym tylko i wyłącznie na własny rachunek.

Można go nie lubić za cięty język i czasem zbyt zajadliwe ataki na kolegów po fachu, ale nie da się nie docenić jego wspaniałego dorobku, który liczy już ponad 100 publikacji książkowych. Przeczytałem czy choćby przejrzałem kilkadziesiąt tomów jego Encyklopedii Piłkarskiej FUJI i ten nowszy o Copa America (był też starszy, tj. tom 13. z 1995 r.) jest zdecydowanie jednym z najlepszych. Złośliwi mogliby powiedzieć, że to dlatego, iż teksty pisali tam zaproszeni dziennikarze, nie sam Andrzej Gowarzewski. Mądry król otacza się jednak dobrymi doradcami, także i w tym przypadku splendor nie może ominąć szefa całego przedsięwzięcia.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

„Piłkarska America” to kronika opisująca dzieje Copa America, czyli najstarszego turnieju piłkarskiego o mistrzostwo kontynentalne.

Autorzy zaczynają od nieoficjalnego jeszcze turnieju z 1910 r. (wspominają też o wcześniejszej rywalizacji między Urugwajem i Argentyną, czyli w pewnym sensie walką o mistrzostwo kontynentu między dwoma najlepszymi wówczas drużynami), a potem mamy kompletną dokumentację wszystkich pozostałych turniejów Copa America (począwszy od 1916 r. do Copa America 2011 w Argentynie, ostatniego w momencie wydania książki). System prezentowania statystyk jest podobny jak w poprzednich tomach, do czego stali czytelnicy Encyklopedii Piłkarskiej FUJI są przyzwyczajeni. Oczywiście błędy mogą się trafić, ale – nawet jeśli – ilu polskich dziennikarzy jest w stanie je wskazać i poprawić?

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…