Wywiad: Michał Mormul

Ostatnio wdałeś się w dyskusję ze Stanowskim na temat weszlotravel. Masz duże doświadczenie w jeżdżeniu na mecze. Czy widzisz jakiekolwiek uzasadnienie wyjazdów turystycznych z biurami tego pokroju?

Sam z takiej oferty nie skorzystam, bo wolę wszystko załatwić sam. Rozumiem jednak, że są tacy ludzie, którzy wolą zapłacić więcej i mieć wszystko zorganizowane. Ci co czytali moją rozmowę ze Stanowskim, mogli to inaczej odebrać, ale ja cenię to biuro i umiejętność zorganizowania takich wyjazdów. Łatwiej jest bowiem mi raz na jakiś czas ogarnąć wyjazd dla siebie czy kogoś ze znajomych niż regularnie dla całych grup. Niektórzy też wolą zjeść się czy wyspać w lepszych miejscach i inaczej spędzać czas niż to wygląda na #MiszaTravel, jak to roboczo nazwał któryś z moich kolegów. Niemniej, jeżeli ktoś lubi dobrze się bawić podczas wyjazdów, do spania nie jest po potrzebny Hilton, na obiad może być burger czy pizza, to wpadajcie do MUSC Poland. Gwarantuję, że wyjazd można ogarnąć kilkukrotnie taniej, niż oferuje to wspomniane Weszło.

A jak radzi sobie groudhooper w czasach pandemii?

Słabo. Meczów brakuje, ale cóż… no nic z tym nie można zrobić. Pozostaje mieć nadzieje, że jak najszybciej będzie nam dane wrócić na trybuny.

Rzeczywiście teraz jest ciężko, więc powspominajmy Topy. Czy mógłbyś wskazać 3 najważniejsze mecze, na których byłeś?

Przyznam, że pytania o TOP się spodziewałem, ale i tak jest mi trudno na to odpowiedzieć. Mam wiele meczów, które są dla mnie bardzo ważne, ale spróbujmy.

W tym gronie na pewno jest mecz, którego niedawno mieliśmy ósmą rocznicę. Mowa tu o spotkaniu Wisły Kraków ze Śląskiem Wrocław, w którym Śląsk zapewnił sobie mistrzostwo kraju. Świętowanie mistrzostwa Polski swojej drużyny bezpośrednio na stadionie to absolutnie niezapomniana sprawa. Drugi z meczów to pierwsza wizyta na Old Trafford i pojedynek Manchesteru United z Liverpoolem. W kolejnych latach byłem na meczach „Czerwonych Diabłów”, na których bardziej mi się podobało, jednak to ten debiut pozostaje najważniejszy. Skoro był Śląsk i United, to musi być też kadra. Na początku myślałem, aby wskazać jedno ze spotkań rosyjskiego mundialu, ale ostatecznie postawię na Armenia v Polska w Erywaniu w eliminacjach do tego turnieju. Wizyta w Armenii wiązała się także z kilkudniowym urlopem w gronie znajomych, który bardzo się udał, stąd ten wybór.

Wielu może ci zazdrościć, bo wygląda na to, że spełniłeś swoje stadionowe marzenia. Czy może jest jednak jeszcze coś, co siedzi w twojej sferze marzeń.

Jeżeli chodzi o największe wyjazdowe marzenia, to już udało się je spełnić. Udało się pierwszy raz pojechać na mecz Manchesteru United i wyjazdowe mecze tej samej drużyny zarówno w rozgrywkach krajowych, jak i europejskich pucharach. Kolejnymi marzeniami było zobaczenie ze stadionu, jak Śląsk Wrocław zdobywa mistrzostwo kraju, a także wyjazd z WKS-em na mecze w Europie. To także już za mną. Podobnie jest z kadrą, tutaj największym marzeniem było zobaczenie meczu reprezentacji na wielkiej imprezie, a to udało się w Rosji. Mogę więc powiedzieć, że marzy mi się, aby to wszystko powtórzyć.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

A gdybyś miał wymienić coś nowego?

Boca Juniors v River Plate. Odwiedzić stadion tych pierwszych udało mi się 9 czy 10 lat temu, ale niestety bez meczu. Totalnie wówczas nie ogarnąłem tematu, bo było to do zrobienia. Niewybaczalny błąd. Oby była okazja to naprawić.

Głęboko Ci tego życzę. Przejdźmy do wątku związanego z twoją trzecią pasją, czyli Manchesteru United. Zróbmy to jednak płynnie i połączmy z wątkiem stadionowym. Coraz bardziej realne są trybuny stojące na Old Trafford. Co sądzisz o tym pomyśle?

Ostatnio nawet chyba pojawiła się informacja, że klub dostał zgodę na instalację 2 000 mecz na tzw. self-standing z barierkami. Jest to pierwszy, ale bardzo ważny krok. Doping prowadzony na stojąco jest przecież bardziej żywiołowy, głośniejszy, łatwiej się zsynchronizować. Krótki mówiąc, jest po prostu lepszy.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…