Złote czasy reprezentacji Indii

Potknięcie na Filipinach

Rozgrywany na Cejlonie turniej czterech byłych brytyjskich kolonii spotkał się z na tyle dużym zainteresowaniem, że postanowiono rozgrywać go co roku w innym kraju. Druga edycja odbyła się w październiku 1953 r. w Birmie. W pierwszym meczu Indie pokonały Pakistan 1:0 po bramce młodego Neville’a D’Souzy. Cztery dni później po golach Venkatesha i Khana pokonali 2:0 Cejlon. Do końcowego triumfu wystarczał im remis w ostatnim meczu z Birmą. Jednak Indie nie zamierzały spoczywać na laurach. Strzelili rywalom cztery gole, a sami stracili tylko dwa i oprócz Colombo Cup zdobyli też ufundowany przez gospodarzy puchar Burma Bowl. Co ciekawe, po powrocie do kraju oba trofea zostały skonfiskowane na lotnisku przez celników.

Po rezygnacji ze startu na mistrzostwach w Brazylii zgłoszenie Indii do eliminacji na szwajcarski czempionat zostało odrzucone przez FIFA. Hindusi mogli więc w pełni skupić się na igrzyskach azjatyckich, które w 1954 r. gościły na Filipinach. Tym razem w turnieju wzięło udział aż dwanaście drużyn. Zostały one podzielone na cztery trzyzespołowe grupy, a zwycięzca każdej z nich awansował do półfinału. Ponadto ustalono, że mecze będą trwały dwa razy po czterdzieści minut. Warto też wspomnieć, że to podczas igrzysk w Manili została założona Azjatycka Konfederacja Piłkarska.

Indie trafiły do dość trudnej grupy z Indonezją i Japonią. W pierwszym meczu mierzyli się z Japończykami, którzy wcześniej ulegli Indonezji 3:5. Rozpoczęli bardzo dobrze i już po sześciu minutach prowadzili 1:0 po golu Sayeda Moinuddina. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 w 28. minucie i wydawało się, że Indie w pełni kontrolują przebieg spotkania. Na początku drugiej połowy trzecią bramkę dla Indii zdobył Joe D’Sa, ale wkrótce dało znać o sobie zmęczenie. Wykorzystali to Japończycy, którzy zdołali zdobyć dwa gole, ale na więcej zabrakło im czasu i sił. Indie wygrały 3:2, ale ich gra nie rzucała na kolana. O spotkaniu z Indonezją indyjscy piłkarze i kibice chcieliby pewnie zapomnieć, bo przegrali aż 0:4 i pożegnali się z turniejem.

Dziennikarz Novy Kapadia zwracał po latach uwagę, że mecze turnieju były rozgrywane przy sztucznym świetle, do czego Hindusi nie byli przyzwyczajeni. Dodatkowo zawody odbywały się w maju, więc tuż po zakończeniu sezonu w Indiach, wobec czego wielu zawodnikom mocno dawało się we znaki zmęczenie. Mimo to od obrońców tytułu można było oczekiwać zdecydowanie lepszej postawy.

Niepowodzenie powetowali sobie w grudniu tego samego roku w kolejnej edycji zawodów o Colombo Cup. Tym razem areną zmagań czterech reprezentacji była Kalkuta. Indie rozgrywki rozpoczęły od remisu 1:1 z Cejlonem. W drugim spotkaniu pokonały Birmę 2:1, a w decydującym o tytule meczu w obecności około 100 tys. kibiców wygrały 3:1 z Pakistanem i po raz trzeci mogły się cieszyć z triumfu. Swoją klasę potwierdzili w dodatkowym meczu, w którym 5:3 pokonali połączoną reprezentację pozostałych trzech ekip.