Złote czasy reprezentacji Indii

Nowe twarze

Jeszcze przed igrzyskami, we wrześniu, odbyła się w Hongkongu premierowa edycja Pucharu Azji. Eliminacje rozgrywano w kilku strefach. Indie trafiły do strefy zachodniej, ale wycofały się z udziału. Być może wpływ na to miała obecność Izraela, którego reprezentacji nie chciały u siebie przyjąć zarówno Pakistan, jak i Afganistan. Ostatecznie wszystkie ekipy z tej strefy się wycofały, a Izrael uzyskał awans, nie rozgrywając żadnego meczu. W kwalifikacjach do mistrzostw świata w Szwecji Indie też nie wystartowały.

Wzięły za to udział w kolejnej edycji igrzysk azjatyckich, których gospodarzem było Tokio. W stawce znalazło się tym razem czternaście zespołów, które podzielono na cztery grupy (dwie trzyzespołowe i dwie czterozespołowe). Najlepsze dwie ekipy z każdej grupy awansowały do ćwierćfinałów.

Indie o awans do ósemki najlepszych rywalizowały z Birmą i z Indonezją. Hindusi rozpoczęli zmagania od starcia z Birmańczykami, które wygrali 3:2. Bramki strzelali Pradip Kumar Banerjee, D. Damodaran i Chuni Goswami. Dzień wcześniej Indonezja wygrała z Birmą 4:2 i stało się jasne, że z grupy wyjdą Indie i Indonezja. W decydującym o pierwszym miejscu w grupie pojedynku, podobnie jak cztery lata wcześniej, lepsi okazali się Indonezyjczycy, którzy wygrali 2:1. Gola dla Indii zdobył Mohammad Rahmatullah.

W ćwierćfinale rywalem Indii była reprezentacja Hongkongu. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Niestety źródła milczą na temat przebiegu meczu. Wiemy tylko tyle, że Indie wygrały 5:2, a strzelcami bramek byli Mohammad Rahmatullah, który trafił dwukrotnie, a także odważnie wchodzący do reprezentacji Chuni Goswami, Tulsidas Balaram i D. Damodaran. W tym miejscu należy zaznaczyć, że turniej znowu był rozgrywany na przełomie maja i czerwca, więc zmęczeni sezonem indyjscy zawodnicy nie mieli praktycznie czasu na odpoczynek. Na dodatek Hindusi nigdy wcześniej nie rozgrywali meczu z dogrywką i wysiłek włożony w to spotkanie dał o sobie znać w zaplanowanym dzień później półfinale. Przemęczeni piłkarze mieli problem, żeby nawiązać równorzędną walkę z Koreą Południową i przegrali 1:3. Honorową bramkę dla Indii strzelił Damodaran.

W spotkaniu o trzecie miejsce niestety również nie zachwycili. O brąz walczyli ze swoim grupowym rywalem Indonezją i piłkarze z wyspiarskiego kraju po raz drugi okazali się lepsi od Hindusów i pewnie wygrali 4:1. Jedyną bramkę dla Indii strzelił Tulsidas Balaram. Ten zawodnik był jednym z jaśniejszych punktów reprezentacji i w przyszłości stanie się jednym z jej liderów. Na boisku imponował pracowitością zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Bardzo dobrze grał bez piłki i świetnie potrafił sobie radzić z presją.

Tulsidas Balaram był zawodnikiem kompletnym i bardzo dobrze pasowałby do dzisiejszej piłki nożnej. Potrafił dryblować, strzelić gola i miał świetnie grał głową. Balaram był prawdopodobnie najlepszym piłkarzem w Azji w czasach swojej świetności – oceniał Gautam Roy.

Oprócz niego coraz ważniejszą rolę w reprezentacji odgrywał bramkarz Peter Thangaraj, który debiutował już w 1955 r., ale dopiero po tokijskim turnieju na stałe zagościł między słupkami drużyny narodowej.

Jako bramkarz był po prostu nie do pokonania. Miał trochę problemów ze strzałami po ziemi, ale w powietrzu grał wspaniale. Często wychodził w górę przy rzutach rożnych, ale potrafił też radzić sobie z rzutami karnymi – mówił o nim Roy.