Złote czasy reprezentacji Indii

Rzymskie wakacje

W sierpniu 1959 r. Hindusi rozpoczęli rywalizację o awans na igrzyska olimpijskie w Rzymie. W pierwszej rundzie mierzyli się z Afganistanem. W Kabulu pewnie wygrali 5:2, a do rewanżu nie doszło, bo Afgańczycy się wycofali. Druga runda eliminacji zaplanowana została na kwiecień roku 1960. Za przeciwnika los przydzielił Indiom Indonezję. Tym razem to Hindusi nie pozostawili rywalom złudzeń i po dwóch wygranych – 4:2 w Kalkucie i 2:0 w Dżakarcie – mogli pakować się na kolejną wycieczkę do Europy.

Nastroje przed wyjazdem nie były jednak najlepsze, bo w grudniu Indie fatalnie zaprezentowały się w eliminacjach do Pucharu Azji. W swojej grupie zajęli ostatnie miejsce za Izraelem, Iranem i Pakistanem. Wygrali tylko dwa spotkania na własnym terenie – 1:0 z Pakistanem i 3:1 z Iranem. Resztę pojedynków przegrali.

Na rzymskich igrzyskach trafili do grupy D razem z Węgrami, Francją i Peru. W swoim pierwszym występie mierzyli się z Węgrami, którzy w składzie mieli niespełna 19-letniego wówczas Flóriána Alberta. Faworytem byli oczywiście Węgrzy i wszyscy spodziewali się ich łatwego zwycięstwa. Indie jednak pokazały ambitny futbol i postawiły twarde warunki rywalom. Piłkarze znad Dunaju musieli się sporo natrudzić, żeby rozerwać szyki obronne Azjatów. Ostatecznie zdołali wygrać, ale tylko 2:1 po golach Göröcsa i Alberta. Dla Indii w 79. minucie trafił Balaram i w końcówce Węgrzy na własne życzenie zafundowali sobie niepotrzebne nerwy.

Drugi mecz rzymskiego turnieju, który Hindusi grali z Francuzami, jest przez część indyjskich kibiców uznawany za jeden z najważniejszych w całej historii występów ich reprezentacji. Trzeba jednak pamiętać, że francuska drużyna opierała się na amatorach. Do przerwy na Stadio Olimpico Comunale w Grosseto obyło się bez bramek. W drugiej połowie nieoczekiwanie to Hindusi jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Gola strzelił znakomity Banerjee i wlał w serca kibiców nadzieję, że uda się rewanż za porażkę sprzed dwunastu lat w Londynie. Niestety na osiem minut przed końcem Francuzi zdołali wyrównać po trafieniu Gérarda Coinçona.

Ostatnie spotkanie Hindusi grali z Peruwiańczykami. Było to pierwsze starcie futbolu południowoamerykańskiego z indyjskim. Lepsi okazali się piłkarze z Peru, którzy wygrali 3:1. Honorowe trafienie dla Indii uzyskał Tulsidas Balaram. Mimo dwóch porażek występ w Rzymie można ocenić dość pozytywnie. Zwłaszcza postawą w meczu z Węgrami Hindusi zasłużyli na szacunek. Nikła porażka 1:2 nabiera jeszcze większego wymiaru, jeśli spojrzymy na inne wyniki Węgrów w grupie. Peru rozbili 6:2, a Francję aż 7:0. Zdecydowanie więc najcięższą przeprawę mieli z zawodnikami z Azji, dla których był to ostatni do dzisiaj występ na olimpijskim turnieju piłkarskim.